W numerze
 
Dzisiejsze czytania
Wtorek, 14 stycznia 2014, 1 Sm 1,9-20; Mk 1,21-28

 

„Milcz i wyjdź z niego”
 
Pełen Ducha Świętego Pan uczył jak ten, który ma władzę. Głosił Dobrą Nowinę i czynił dobro, a kiedy złe duchy nie wytrzymywały i same się ujawniały, wyrzucał je wtedy i ukrócał do minimum ich manifestacje.
Współcześni wierzący ulegają pokusie poszukiwania złego ducha wszędzie, gdzie się tylko da. Im więcej manifestacji złego ducha, tym lepiej. Być może wydaje im się, że w ten sposób sprowokują do działania Boga, który nie wytrzyma i wyraźniej się objawi. Czy jednak jest to jeszcze Dobra Nowina?

Sławomir Zatwardnicki

więcej
Poniedziałek, 13 stycznia 2014, 1 Sm 1,1-8; Mk 1,14-20

 

„I natychmiast zostawili sieci”
 
Ujrzał rybaków, i rzekł do nich, że staną się rybakami ludzi. A oni poszli za Jego słowem. A przecież nam, współczesnym, słowa Jezusa wydają się raczej marną pułapką akwizytora, który na podstawie prostego chwytu chciałby ułowić potencjalne ofiary. Raczej nie bylibyśmy gotowi zaufać takiej niewyszukanej analogii „rybak ryb – rybak ludzi”. Być może straciliśmy po prostu dziecięce zaufanie, tyle razy wykorzystani przez rybaków mamony daliśmy się już nabrać, że nie chcemy zostać kolejni raz oszukanymi. Jakich słów Jezus użyje, abyśmy byli gotowi pójść za Nim?

Sławomir Zatwardnicki

więcej
Sobota, 11 stycznia 2014, 1 J 5,5-13; Łk 5,12-16

 

„Rozchodziła się Jego sława”
 
Spotkanie Jezusa i trędowatego. Spotkanie dwóch osób, które niczego nie wymuszają. Trędowaty pada na twarz i nie śmie nawet wzroku podnieść na Jezusa pozostawiając Jemu decyzję co do ewentualnego uzdrowienia; nie nalega, nie namawia, nie tłumaczy swojej prośby. Pan, który uzdrawia – zabrania reklamowania Go jako uzdrowiciela. A jednak sława rozszerza się tym bardziej, im mniej marketingowych akcji zostaje podjętych. Jezus usuwa się na miejsca pustynne, z dala od rozgłosu rozmawia z Ojcem; z kolei pociągnięci przez Ojca będą szukać Jezusa.
 

Sławomir Zatwardnicki

więcej
Piątek, 10 stycznia 2014, 1 J 4,19–5,4; Łk 4,14-22a

 

„Dziś spełniły się te słowa”
 
Obietnice Boże nie spełniają się ot tak sobie. Aby mogły się wypełnić, potrzeba po pierwsze Ducha Świętego, a po drugie wysiłku ze strony tego, do kogo zostały skierowane obietnice. Dlatego Jezus udaje się na pustynię, wiedziony tam przez Ducha, i wraca z pustyni w mocy Ducha – jako namaszczony Mesjasz. Teraz, aby Jego słowo i posługa mogły sprawić to, co On zamierzył, potrzeba z kolei naszego otwarcia na Ducha oraz współpracy z łaską Bożą. On nie dokona tego, czego chce, ot tak sobie, bez naszego udziału.

Sławomir Zatwardnicki

więcej
Czwartek, 9 stycznia 2014,1 J 4,11-18; Mk 6,45-52

 

„Umysł ich był otępiały”
 
Cudowne rozmnożenie chleba już się dokonało, ale umysły ich wciąż były otępiałe. Trudzą się przy wiosłowaniu, a On przychodzi do nich krocząc po jeziorze, ale umysły ich wciąż są otępiałe. Wiatr się uciszy, gdy On wejdzie do łodzi, ale umysły ich pozostaną otępiałe.
Podobnie jak nasze. I wtedy, gdy On daje nam swoje Ciało w czasie Mszy Świętej, i wtedy, gdy jest z nami w naszym trudzie, a nawet wtedy, gdy przynosi niespodziewaną pociechę – pozostajemy otępiali.
On wciąż, jak wtedy, trwa w górze na rozmowie z Ojcem. Dołączmy do Niego, może wtedy zrozumiemy.
 

Sławomir Zatwardnicki

więcej
Środa, 8 stycznia 2014, 1 J 4,7-10; Mk 6,34-44

 

„Ogarnęła go litość nad nimi”
 
Błogosławiona owca, która nie ma pasterza. I ta, która jest w tłumie innych owiec, których nie ma kto poprowadzić. Jest bowiem szansa, że wzbudzi ona litość Pana i zacznie pasterzować takiej owcy. Przeklęta ta owca, która sama się pasie i nie widzi już potrzeby słuchania pasterza. Przeklęta też owca, która nie odczuwa głodu. I również ta, która wszystko chciałaby usłyszeć od razu. Za to błogosławiona ta, która albo już jest głodna, albo będzie słuchać tak długo, że zgłodnieje. Jest bowiem szansa, że Pan ulituje się nad jej głodem i nakarmi ją swoim Ciałem.
 

Sławomir Zatwardnicki

więcej
Wtorek, 7 stycznia 2014, 1 J 3,22-4,6; Mt 4,12-17.23-25

 

„Jan został uwięziony”
 
To ciekawe, że Jezus rozpoczyna głoszenie Królestwa właśnie wtedy, kiedy misja Jana Chrzciciela zakończyła się – po ludzku rzecz biorąc – niepowodzeniem, bowiem został on uwięziony. A jednak radykalny ktoś-więcej-niż-prorok przygotował drogę Panu. Ważne okazało się samo wezwanie do nawrócenia, które odsłoniło zamysły serc ludzkich. Ważniejszy od sukcesów jest pewien duchowy ferment, który sprawia, że Słowo Boże będzie mogło paść na ziemię spulchnioną lub stwardniałą jak skała. Głoszenie bowiem wzywa do dania odpowiedzi: tak lub nie.

Sławomir Zatwardnicki

więcej
Poniedziałek, 6 stycznia 2014, OBJAWIENIE PAŃSKIE; Iz 60,1-6; Ef 3,2-3a.5-6; Mt 2,1-12

 

„Gdzie jest nowo narodzony”
 
Zdaje się, że historia zatoczyła w pewnym sensie koło. Kiedyś mędrcy ze Wschodu podjęli wysiłek, żeby spotkać narodzonego Króla, a Herod trudził się może nie mniej od nich, żeby nie spotkać Króla, ale go zabić. Dziś ludzie również zdolni są do nie lada wysiłku, żeby jakoś odnieść się do Boga: jedni chcą Go kochać, inni nienawidzić. I jedni, i drudzy nie pozostają obojętni. Jednym wydaje się jeszcze zbyt daleki i dlatego Go szukają, drugim zdaje się być niebezpiecznie bliski.

Sławomir Zatwardnicki

więcej
Sobota, 4 stycznia 2014, 1 J 3,7-10; J 1,35-42

 

„Usłyszeli… i poszli za Jezusem”
 
Słowa wypowiadane przez Jana Chrzciciela zainspirowały uczniów by pójść za Jezusem. Wypowiadamy każdej godziny tak wiele słów. O czym? Słyszy je jakieś grono osób. Dokąd prowadzą moje słowa, tych którzy ich słuchają. Jakie to są słowa? Co z nich wynika? Usłyszeć to nie tylko słyszeć, to przyjąć, zaakceptować i utożsamić się z nimi. Wtedy pójście za Jezusem jest tylko konsekwencją tego co się usłyszało. Mamy uszy ale czy słuchamy? Słuchamy ale czy usłyszeliśmy? Jeśli usłyszeliśmy to dlaczego nie idziemy za Jezusem?

ks. Robert Klemens COr

więcej
Piątek, 3 stycznia 2014, 1 J 2,29-3,6; J 1,29-34

 

„…aby On się objawił Izraelowi”
 
Jan Chrzciciel wyjaśnia swoją misję. Przyszedł po to, by zapowiedzieć i wskazać Syna Bożego. Poprzednik a zarazem wysłannik Jezusa spełnił powierzone mu zadanie, dlatego że przyjął Bożą wolę i zgodził się na nią w całej rozciągłości – aż do męczeńskiej śmierci. Jan jest świadkiem i potwierdzeniem wybrania Jezusa. Nie zatrzymuje uwagi przychodzących na sobie samym ale wskazuje im prawdziwego Mesjasza. Chce się umniejszać, aby On mógł wzrastać. Czy to pragnienie jest także we mnie? Czy gotów jestem się umniejszać dla Niego?

ks. Robert Klemens COr

więcej