|
Ludzie niewierzący pocieszają ludzi znajdujących się w żałobie, mówiąc im: „Nie smuć się, na nic się to nie zda”. Czarnoksiężnicy i inni uzdrowiciele odprawialiby tu rozbudowany ceremoniał. Jezus natomiast wskrzesza syna wdowy mocą Ojca, który jest obecny pośród swojego ludu, przynosi mu ulgę, pociechę i nadzieję. Bóg nie opuszcza żywych, którzy Mu ufają. |
|
Dzisiejsze czytania liturgiczne wydają się głosić jedną z najbardziej podstawowych prawd o Panu Bogu: że nie chce śmierci człowieka, grzesznika, że jest Bogiem miłosiernym, który potrafi użalić się na niedolą, cierpieniem człowieka.
W nas, którzy żyjemy i myślimy często tak, jak dyktuje nam świat, mogą pojawić się pytania: dlaczego Bóg nie wskrzesił nikogo z moich bliskich zmarłych ani nawet nikogo z moich znajomych? Dlaczego „robi nam nadzieję” na swoją bezpośrednią interwencję w nasze życie? |
|
Śmierć zawsze powoduje smutek. Najczęściej jednak „spotyka” ona ludzi, którzy ze względu na swój podeszły wiek są do niej w jakiś sposób przygotowani. Staje się wtedy ona ukoronowaniem ich życia i wytchnieniem po jego trudach, mówi się nawet: „odszedł szczęśliwy i syty dni”. Takiej śmierci towarzyszy smutek, który jest raczej tęsknotą niż bólem czy poczuciem niesprawiedliwości. Inaczej jest, kiedy umiera ktoś młody, na początku doświadczeń życiowych, niespełniony, mówi się wtedy, że „to nie był jego czas, odszedł zbyt szybko”. Poruszenie wywołane takim odejściem jest o wiele głębsze, mówi się o nim w kategoriach tragedii, a smutek przybiera dużo ciemniejszą barwę. |
|
Wedle słów ewangelii Jezus lituje się nad wdową i przywraca do życia jej syna. Chrystus jest obok nas, On ciągle patrzy na nas swym litościwym wzrokiem, dostrzega nasz ból, nasze łzy, nasze problemy i trudności. On ciągle wychodzi nam naprzeciw, do każdego z nas chce powiedzieć: Nie płacz, nie rozpaczaj, zatrzymaj się w swoim żałobnym pochodzie i pozwól mi działać. Jezus wkracza we wszystkie nasze smutki, chce wszystkim przerażonym dodawać otuchy. |
|
Ewangelia przekazuje nam, kolejny raz, najważniejszą dla naszego życia wiadomość, nieważne czy masz lat piętnaście, czy dziewięćdziesiąt – Jezus tak cię kocha, że nie chce, abyś zatracił się w śmierci, abyś sam, przez naiwne wybory pędził ku przepaści śmierci. On jak dobry Pasterz przeprowadzi cię przez dolinę śmierci do krainy życia, które nigdy się nie skończy. |
|
Żeby nam przypomnieć o tej wdzięczności, która podobno „starzeje się najszybciej”, każda pierwsza niedziela czerwca została ogłoszona Świętem Dziękczynienia Panu Bogu za wszystkie dary, jakimi nas obdarza; dziękujemy ludziom, którzy co dzień świadczą nam dobro, a dzisiaj dziękujemy Panu Bogu za beatyfikację księdza Jerzego Popiełuszki. Będziemy mieć jeszcze jednego polskiego świętego. |
|
Bóg jest ważniejszy niż pieniądze
Mateusz siedział w kantorze i jego życie kręciło się wokół pieniędzy. To był zawód, o którym Ewangelia wspomina kilkakrotnie. Mówi do celników Jan Chrzciciel, mówi o nich Jezus. Mateusz został włączony przez Mistrza do grona apostołów, a nawet otrzymał od Ducha polecenie spisania Ewangelii. Wyżej postawił Jezusa niż pieniądze. To jest zasadniczy problem życia zawodowego. W nim często pieniądze chcą zająć pierwsze miejsce. To jest silna pokusa. Żyjemy w świecie konsumpcjonizmu, a w nim włada pieniądz.
Wyzwolenie się z nawyków tego świata jest możliwe jedynie dzięki mocnej wierze i zaufaniu Bogu. Tak, jak uczynił to Abraham. To jest zmiana drogi życia. Kto przechodzi na stronę Boga, rezygnuje z ludzkich obliczeń i zawierza obliczeniom Boga. Przyjmuje Jego program. Czyni to w oparciu o obietnice Boga, które często dla ludzkiego rozumu są niepojęte. W pracy zawodowej ten, kto żyje według programu swego Boga, jest postrzegany jako „inny”, a często jako „zwariowany”. I na tym polega jego zadanie. Sęk w tym, by promieniował szczęściem osobistego spotkania z Bogiem i wiedział, że Bóg oczekuje od niego „miłości, a nie krwawej ofiary”. Miłość Boga czy miłość pieniędzy – oto kluczowe pytanie w etyce zawodowej Chrystusowego ucznia. Pamiętajmy: celników kochających pieniądze jest zawsze więcej niż tych, którzy kochają Boga.
„Bądźmy uczniami Chrystusa”
Program duszpasterski kościoła w Polsce |
|
Deszcz jest symbolem największego błogosławieństwa, gdyż od niego zależy życie i dobrobyt mieszkańców kraju. Szczególnie ważny jest deszcz wiosenny (marzec-kwiecień), jeśli bowiem nie spadnie w tym czasie, plony nie dojrzeją do czasu żniw i krajowi grozi klęska głodu. |
|
Mateusz na słowa Jezusa wstaje i idzie. Sprawia wrażenie, jakby tylko na te słowa czekał, podobnie inni, którzy spotykają później Jezusa. Czy jego słowa były aż tak porywające? Czy to wykluczenie z powodu zawodu, jaki wykonywali, zminimalizowało wszelkie odruchy sympatii w ich kierunku ze strony ludzi, więc każdy sygnał, szczególnie poparty zaproszeniem na ucztę, był oczekiwany i z radością przyjmowany? – Jezus znał serca tych ludzi, więc wiedział, co kryło się w najgłębszych zakamarkach ich duszy. Wychodził z szansą, by w dusze te wlać odrobinę światła. |
| partnerzy: |
|
|










