W numerze
 
15 Niedziela okresu zwykłego
Sugestie programowe
więcej
Komentarz Ojców Kościoła
Opatrzność Boża w stworzeniu
 
Tak ci sam Bóg przedstawia się nam jak wykonujący przede wszystkim dobre i miłosierne czyny, gdyż stworzenie ziemi i ozdobienie nieba i uporządkowaną zmianę pór roku, i ciepło słoneczne, i zamarzanie w lód, słowem każdą rzecz czyni ustawicznie nie dla siebie samego (bo nie potrzebuje takich rzeczy), lecz dla nas jako niewidzialny dostarczyciel żywności dla ludzi, siewca w odpowiedniej porze i mądry podlewacz. On bowiem, według Izajasza (55,10) daje ziarno siewcy, a wodę z chmur już to powoli spuszcza kroplami na ziemię, już to gwałtownie zlewa na łany. A kiedy zasiewy wyrosną i zazielenią się – wtedy rozpraszając chmury na całym niebie, stawia nad nimi słońce, wolne od wszelkiej zasłony, rozpościerające ciepłe i palące promienie, aby kłosy dojrzały do żniwa. Żywi też winorośl, przygotowując w odpowiednich porach napój dla spragnionego. I żywi nam stada bydła wszelakiego rodzaju, aby ludzie mieli obfitość mięsa, i aby z jednych skóry, dostarczycielki wełny dawały okrycie, z drugich zaś sporządzano dla nas obuwie. Widzisz, że pierwszym miłośnikiem dobroczynności jest Bóg tak karmiący głodnego, pojący spragnionego i odziewający nagiego, jak to przedtem powiedziałem2.
św. Grzegorz z Nyssy
 
Grzegorz z Nyssy, św. (335-394). Pisarz grecki, doktor Kościoła. Brat św. Bazylego i jego wierny współpracownik. Był wybitnym teologiem, mistykiem i filozofem; naukę swą kształtował pod wpływem myśli Orygenesa.
 
więcej
Sugestie słuchacza

Wbrew naszej woli ciągle kiełkuje w nas niepokojące pytanie, według jakiego klucza Pan Bóg wybiera sobie niejednych „przed wiekami”? Więc jaka jest rola wychowania? I kto ponosi ciężar winy, jeśli się nie uda? Przecież najczystszy zagonek otoczony perzem wcześniej czy później zachwaści się. – „Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie…”

więcej
Jakie jest twoje serce?
więcej
Aby ziarno wydało plon…

Czasami słuchamy słowa Bożego, zachwycamy się nim, widzimy w nim mądrość i wartości jakie niesie, ale jakoś dziwnie szybko o nim zapominamy. Różnego rodzaju ptaki je wydziobują, troski dnia powszedniego je zagłuszają, wysycha i więdnie w nas, bo jest bez korzenia. A my na to pozwalamy, nie staramy się tego ziarna w sobie zachować, nie dbamy o jego wzrost i rozwój. Czyż i nam miałby Chrystus zarzucić: „Słuchacie a nie rozumiecie, patrzycie a nie widzicie, bo stwardniało wasze serce i uszy wasze stępiały”?

więcej
Co z nas wyrośnie?

Zapytacie pewnie, o co chodzi w tej przypowieści, którą opowiedział nam Pan Jezus. Czy Pan Bóg naprawdę rozsiewa ziarna pszenicy, żyta i innych zbóż? Otóż nie. Ziarnem, które rozsiewa Pan Bóg są Jego słowa. Słowa te słyszymy, gdy czytamy Pismo Święte, a także w ciszy naszych serc, kiedy się modlimy. Pan Bóg mówi do nas także i teraz, gdy wspólnie, jako Kościół, słuchamy czytanego Słowa Bożego i zastanawiamy się nad nim w kazaniu, co może ono znaczyć dla nas. Pan Bóg mówi nam, co jest dobre dla nas i dla innych, jak powinniśmy żyć, jak trwać w relacji z Nim. Po prostu Pan Bóg mówi do nas, że chce, abyśmy trzymali Go za rękę i razem z Nim szli przez życie.

więcej
Sugestie programowe
Stać się bliźnim
 
Świętość judaistyczna była zbudowana ze szczegółowych norm, nakazów i zakazów, dlatego uczony pyta Jezusa, które przykazanie jest największe. Ze skomplikowanego systemu przykazań Jezus wybiera dwa, które łączy w jedno przykazanie – nierozdzielne przykazanie Boga i bliźniego. Nie tylko przypomina o obowiązku miłości bliźniego, lecz na nowo definiuje, kim jest bliźni.
Gdy mówimy o bliźnim, myślimy o jakiejś osobie, o kimś drugim, o kimś innym. Bliźnim jest ktoś w stosunku do mnie. Jezus odwraca ten porządek. Bliźni to nie ktoś inny dla mnie. Bliźni to ja dla kogoś innego. Co więcej, bliźnim się nie jest, ale staje się nim poprzez miłosierdzie. To właśnie musiał przyznać uczony w Prawie. By stać się bliźnim drugiego człowieka, trzeba się do niego zbliżyć nie tylko duchowo, ale poprzez czyn miłosierdzia. Właściwa perspektywa pytania o bliźniego nie brzmi więc: kto jest moim bliźnim?, ale: dla kogo ja mogę się stać bliźnim?
Ewangelia musi nas sprowokować do rozglądnięcia się wokół siebie, czy nie ma kogoś, dla kogo jedynie ja mogę stać się bliźnim? Być może blisko nas jest ktoś, do kogo tylko ja mogę się zbliżyć z miłością. Być może są tacy, dla których jedynie ja mogę stać się miłosiernym Samarytaninem. „Ktokolwiek mnie potrzebuje, a ja mogę mu pomóc, jest moim bliźnim” (DC, 15).
 
„Bądźmy świadkami Miłości”
Program duszpasterski Kościoła w Polsce
więcej
Komentarz biblijny
 
Nazwa „uczeni w Prawie” opisuje grupę znawców Pism Starego Testamentu. Pismo poznawali, wykonując pracę przepisywania manuskryptów biblijnych. Z czasem nabywali wykształcenia i mówiono o nich „nauczyciele”, rabbi. Wielu należało do stronnictwa faryzeuszy.
więcej
Sugestie słuchacza
Zawsze wydawało mi się, że opowieść o miłosiernym Samarytaninie jest bardzo czytelna. Tylko Samarytanin okazał miłość swemu bliźniemu, który potrzebował pomocy. Kapłan i lewita okazali się bezduszni, bo minęli obojętnie poranionego człowieka. To oczywiste, że nie kochają bliźniego jak siebie samego. Mam kochać bliźniego tak, jak Samarytanin.
więcej
Co ja mogę zrobić dla bliźniego?

20 stycznia 1961roku zaprzysiężony na trzydziestego piątego prezydenta Stanów Zjednoczony Ameryki John Fitzgerald Kennedy, wypowiedział słynne słowa: „Nie pytaj, co twój kraj może zrobić dla ciebie; zapytaj, co ty możesz zrobić dla swojego kraju”. Czy inspiracją dla jedynego katolickiego prezydenta USA mogła być dzisiejsza ewangelia?

więcej