|
Przyjść do Pana po falach
Czyż i nie my zmierzamy w łodzi naszego życia po burzliwym morzu tego świata na drugi brzeg? A wiara nie jest gwarancją łatwego życia – bez burz i wysokich fal. Czyż nie rodzą się w nas wątpliwości, gdy dopada nas nieuleczalna choroba, przygniata starość, samotność, czająca się śmierć…? Czy nie wydaje się nam wtedy, że Pan nas opuścił?
Nasza wiara jest krucha. Zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że się poddamy w trudnych chwilach. Toniemy wówczas w naszych troskach i wątpliwościach, coraz mniej w nas nadziei na Bożą pomoc.
Wiara nie jest czymś, co się otrzymuje raz na zawsze. Wierzyć to znaczy iść po falach. Wiarę trzeba zaryzykować, na wiarę trzeba się stale odważać – tak jak na chodzenie po wodzie. Wierzący rezygnuje z wszelkich zabezpieczeń, całkowicie zdaje się na Pana. Nie da się tego zrobić połowicznie, z małą wiarą, lecz tylko przy pełnym zawierzeniu. My jednak nauczyliśmy się polegać jedynie na własnych siłach albo polisach ubezpieczeniowych, na tym, co da się uchwycić lub obliczyć. Kto wie, czy nasza wiara nie jest właśnie dlatego taka krucha, że boimy się stracić pewny grunt pod nogami. Spójrzmy jednak na Piotra: zaczął tonąć, gdy oderwał wzrok od Pana i spojrzał na siebie. A to znaczy, że dopóki wpatrujemy się w Pana, bezwarunkowo Mu ufamy, dopóty nic nam nie grozi. Wtedy niesie nas nasza wiara.
„W komunii z Bogiem”
Program duszpasterski Kościoła w Polsce |
|
„Prawdę mówię w Chrystusie, nie kłamię, potwierdza mi to moje sumienie w Duchu Świętym”. Stwierdza, że to, co powie, jest wolne od kłamstwa i jaśnieje prawdą. Powołał się przy tym na łaskę Ducha Bożego i własne sumienie, przekonując w ten sposób, że nie należy wątpić w prawdę jego wypowiedzi. |
|
Bardzo nie chciałbym, żeby kaznodzieja odczytywał słowa dzisiejszej ewangelii w sposób metaforyczno-umoralniający: łódź to nasze życie, fale to przeciwności, a ty, drogi słuchaczu, masz dzięki wierze iść przez te fale. Tak jakby od zagryzienia warg zależało, czy wytrwa słuchacz w wierze, czy utonie. I tak, jakby Ewangelia była poezją, którą należy traktować jako przenośnię. |
|
Chodzenie po wodzie to jeden z najbardziej widowiskowych cudów Jezusa. Wymyka się on jednak ewangelicznemu rozumieniu cudu jako znaku potwierdzającego mesjańskie posłannictwo Nauczyciela z Nazaretu. Znaków mesjańskich Jezus dokonuje bowiem zawsze dla innych: uzdrawia chorych, karmi głodnych, wskrzesza umarłych. |
|
W Ewangelii słyszymy dzisiaj o spotkaniu Piotra z Jezusem, które wydarzyło się na jeziorze. Fale jeziora stały się dla apostoła miejscem spotkania z Jezusem. To spotkanie – na skutek silnego wiatru i strachu, który pojawił się w sercu Piotra – zostało w pewien sposób przerwane, a jednak stało się dla niego, a dzięki niemu również dla nas ważną lekcją na temat budowania naszych relacji z Panem Bogiem. |
|
Drogie dzieci, opowiem wam pewną historię, która miała miejsce bardzo dawno temu, może nawet kilkaset lat temu.
Do Tajlandii przybył biały podróżnik z Europy. Kiedy król dowiedział się, że podróżny przybywa z odległej o tysiące kilometrów krainy, zaprosił go do siebie, aby dowiedzieć się czegoś o Europie. Podróżnik opowiedział władcy o tym, że w Europie zimy są tak ostre, że woda na rzekach staje się twarda jak kamień i nawet słoń mógłby po niej przejść. |
|
Oczekiwanie z miłością
Kiedy umysł i emocje skupione są na wypoczynku, podobni jesteśmy bardziej do ucztujących niż do czuwających. Jezus mówi, iż czuwanie ma być stałą zdolnością i nastawieniem, o którym nie można nigdy zapomnieć. Nie chce wzbudzać lęku swoim przyjściem – przygotowani nie mają powodów, by się bać. Oczekuje od nas czuwania pełnego miłości, gdyż sam przybędzie do nas z ostatecznym orędziem miłości.
Lęk jest stanem niewolnika, który zabiega o miłość pana i o jego zadowolenie. Cechą chrześcijan nie jest niewolnictwo, lecz synostwo, które opiera się na miłości. Nadejście Pana będzie ostatecznym wypełnieniem Jego obecności, która trwa.
Oczekiwanie na paruzję czy też na śmierć jako paruzję osobistą, nie ma być dotknięte strachem, który by paraliżował. Bóg chce, abyśmy kontynuowali nasze życie i realizowali naszą codzienność ze wszystkim, co w niej ważne i konieczne. Życie już tutaj, na ziemi, jest – choć ograniczoną, ale jednak – partycypacją w dobrach przyszłych, a Pan, choć dopiero nadejdzie, już jest obecny. „Oczekiwanie Boga nabiera nowej pewności rzeczy przyszłych, wychodząc od teraźniejszości, która już została nam dana. Jest to oczekiwanie w obecności Chrystusa, z Chrystusem obecnym, aby dopełniło się Jego Ciało w perspektywie Jego ostatecznego przyjścia” (Ss, 9).
„Bądźmy świadkami Miłości”
Program duszpasterski Kościoła w Polsce |
|
Uczniowie wierzący w Jezusa Chrystusa stanowią jeszcze niewielką grupę w społeczeństwie izraelskim. Zastanawiają się nad tym, jak pogodzić przygotowanie do przyszłej służby z troską o zaspokojenie podstawowych potrzeb materialnych. |
|
„Sprzedajcie wasze mienie i dajcie jałmużnę! Sprawcie sobie trzosy, które nie niszczeją…”. Jezus zestawia i konfrontuje dwa przeciwstawne światy: jeden – skupiony wokół dóbr materialnych, i drugi – nakierowany na wartości duchowe, niematerialne. Światy są przeciwstawne, ale zastanówmy się, czy wzajemnie się wykluczają? |
|
Noc to część doby – czas od zachodu do wschodu słońca, kiedy słońce znajduje się poniżej horyzontu i panuje ciemność. W czasach starotestamentowych według wojskowego zwyczaju godziny nocne dzielono na trzy czterogodzinne straże. Według greckiego podziału natomiast godziny nocne dzielono aż na cztery trzygodzinne straże. |
| partnerzy: |
|
|










