|
Jednym z aspektów miłosierdzia jest litość. Wydaje się, że w mentalności współczesnego człowieka przeważa on i zasłania inne, a miłość częściej zabarwiona jest pychą niż czułością. Na skutek tego okazywanego miłosierdzia często nie chcą przyjąć potrzebujący miłości i pomocy. Z drugiej strony umiejętność przyjęcia miłosierdzia w „gorszym gatunku” jest cnotą pokory. Popełniamy również taki błąd, że jeśli ktoś zrobi nam przykrość lub wyrządzi krzywdę, odrzucamy go, nie bacząc, że dobro, które nam wyświadczył wcześniej jest większe niż doraźne zło. Jeśli jest inaczej, to można wziąć pod uwagę dobro, jakie on sam sobą stanowi: jest dzieckiem Bożym. Należy modlić się, by zrozumiał swój błąd i tak okazać mu miłosierdzie, bo Chrystus umarł za nas, gdy byliśmy jeszcze grzesznikami. Nad tym należałoby popracować na kazaniach. |
|
Sytuacja z dzisiejszej ewangelii wydaje się nam znana. Czyż ta łódź w ciemnościach – targana wiatrem i falami – nie jest obrazem życia każdego i każdej z nas? Czyż i nie my zmierzamy w łodzi naszego życia po burzliwym morzu tego świata na drugi, bezpieczny brzeg? |
|
Jakże często człowiek mówi: nie mam czasu. Dziecko nie jest posłuszne prośbie rodziców, bo – jak mówi – nie ma czasu. Mąż, żona, nie okazują już sobie dobra tak jak dawniej, bo dziś nie mają już czasu. Człowiek wierzący, chrześcijanin, także często tłumaczy się tym, że nie ma czasu. Nie ma czasu nie tylko w ciągu dnia, by pomyśleć o Bogu, ale nie znajduje go również w niedzielę i w święta.
Dzisiejsze czytania mszalne wzywają nas do tego, abyśmy, pomimo wszystko, potrafili cenić w swoim życiu chwile wyciszenia, chwile spokoju, chwile przeznaczone na modlitwę. |
|
Nasze życie jest podobne do żeglowania łodzią po jeziorze, trzeba się mocno wysilić, by stawić czoła różnym przeszkodom i dopłynąć do nieba. Szatan, zły duch chce przewrócić naszą łódkę. Gdy popełniamy ciężki grzech, to tak jakbyśmy tonęli. Jezus jednak nie pozwala nam umrzeć, On jest z nami, przychodzi w czasie życiowych burz i nas ratuje, ucisza fale i rozgniewane morze. Gdy przychodzi Jezus to nastaje cisza. Jezus podaje nam rękę jak Piotrowi. Ta wyciągnięta ręka Jezusa to Pismo Święte, spowiedź, modlitwa i Komunia. Jezus rękę podaje, ale naszym zadaniem jest się jej uchwycić. Musimy mocno trzymać Jezusa za rękę (kaznodzieja zachęca, aby dzieci mocno złapały się za ręce i trzymały).Jeżeli mocno trzymamy Jezusa przez modlitwę za rękę, to zły duch nas nie skusi do zła. |
| partnerzy: |
|
|










