|
Zmartwychwstały wzywa Piotra do pójścia za Nim drogą cierpienia i podjęcia ryzyka przygody z tym, co leży gdzieś w nieznanej jeszcze dali – prawda wiary przeznaczona jest dla wszystkich. Bycie człowiekiem nie wyczerpuje się w pędzie do samodzielności. Ten, kto chce jedynie zachować swoją niezależność, nie dostrzeże rzeczy w życiu najistotniejszych. Mniemając, że wszystkiego musi doświadczyć i że wszędzie trzeba być – rozmija się z samym sobą i wszystkim tym, co jego życiu może nadać sens. Wierzyć, podążać za Zmartwychwstałym Panem znaczy: być do Jego dyspozycji, pozwolić się przez Niego „opasać” i prowadzić. Ten, kto nas potrzebuje, zmienia kierunek naszego życia, zużywa nasz czas, energię, wywraca „do góry nogami” nasz porządek dnia, ogranicza naszą wolność i często prowadzi tam, dokąd właściwie iść nie chcemy. Dlatego każdy z nas powinien zgodnie z własnym sumieniem rozstrzygać, kiedy i komu stawia do dyspozycji siebie, swój czas i swoje siły. Tu trzeba „bardziej słuchać Boga niż ludzi”. Wtedy możemy być pewni, że to Bóg sam bierze w swoje ręce nasze życie i czyni je potrzebnym i owocnym. To On „opasuje” nas i prowadzi niekiedy tam, dokąd iść nie chcemy, ale nigdy nie wywiedzie nas w pole. Nie zmarnuje naszego czasu, energii i naszych zdolności. |
|
Jezus po zmartwychwstaniu w rozmowie z Marią Magdaleną i innymi wierzącymi kobietami wskazał miejsce spotkania z uczniami w Galilei. Dla Jezusa i uczniów tym miejscem mogą być okolice Kafarnaum nad Jeziorem Galilejskim, występującym też pod nazwą Tyberiadzkie. |
|
Dlaczego to opowiadanie o spotkaniu ze Zmartwychwstałym wydaje się takie dziwne – jakieś tajemnicze czy może baśniowe? Zresztą tak jest i w innych przypadkach, gdy Jezus ukazuje się po zmartwychwstaniu… Coś więcej niż zdumienie czy niezrozumienie, raczej jakiś niepokój czy nawet strach ogarnia odbiorcę Ewangelii, która do tej pory – mimo że pełna cudów – nie kojarzyła się z baśnią.
|
|
Od kilku miesięcy słyszymy powtarzane często wezwanie „Bądźmy świadkami miłości”, będące hasłem tegorocznego programu duszpasterskiego. Słuchając opowiadania o spotkaniu Piotra z Jezusem, a zwłaszcza relacji z toczącej się między nimi rozmowy, odnoszę wrażenie, że dotykamy w niej czegoś, co może nam pomóc zrozumieć istotę tegorocznego programu i wspomnianego przez chwilą hasła, które towarzyszyć nam będzie do końca roku kościelnego. Właśnie dzisiaj Jezus domaga się od Piotra, aby był świadkiem miłości.
|
|
„Idę łowić ryby”. Te słowa Piotra oznaczają, że wraca do dawnego życia. Nadzieje pokładane w Jezusie umarły razem z Nim. Życie musi toczyć się dalej. Jak po żałobie. „My też z tobą pójdziemy” – mówi reszta. Ból sprawił, że zapomnieli o tym, co widzieli, co słyszeli, o zadaniach pozostawionych im przez Mistrza. Mieli być świadkami miłości, a zostali apostołami rozczarowania. Wracają do życia na własny rachunek. Na efekt nie musieli długo czekać: „Tej nocy niczego nie złowili”.
|
|
Długa i wielowątkowa jest dzisiejsza ewangelia. Wiele jest pokazane i wypowiedziane w kilkunastu zdaniach. Im więcej dzieje się w jakiejś opowieści, tym uważniej musimy się jej przyjrzeć, zwłaszcza jeśli ta opowieść jest ewangelią. Nie jest bowiem tak, że to co w niej opisane zdarzyło się tysiące lat temu i już nie istnieje. Ewangelia ma to do siebie, że dzieje się nieustannie – teraz, w twoim i moim życiu, w twojej i mojej codzienności. Jezus Zmartwychwstały ciągle żyje i dlatego jest zawsze z nami, w naszym życiu, losie i doświadczeniu. Ktoś powie, że Go nie widzi, nie czuje, nie doświadcza. To może być prawda. Jezusa można całkowicie przeoczyć i całkowicie zignorować Jego obecność. Jednak nie można tej obecności wyrzucić ze swojego istnienia. Ona bowiem zależna jest od Boga i Jego miłości, a nie od świadomości człowieka.
|
|
Dzisiaj wielu ludzi jest nieszczęśliwych, bo paski takie jak pieniądze, praca, kariera pękły i ich życie się rozsypało. Jezus chce nas przepasać swoja miłością, chce być paskiem naszej duszy. Chce nas wewnętrznie scalić, czyli umocnić i uczynić szczęśliwymi. To od nas zależy, co wybierzemy, aby nas przepasało, spięło. Różne aspekty naszego życia: myślenie, odczuwanie, działanie, mówienie, nasza dusza i ciało, umysł i serce potrzebują trwałego paska, a takim jest tylko Jezus. Jezus pragnie opasać każdego człowieka: małego i dużego, starego i młodego.
|
|
Świadkowie życia i zmartwychwstania
Uczniowie, którzy spotkali Jezusa w drodze do Emaus, nie potrafili zachować tej wiadomości dla siebie i dlatego, gdy tylko przybyli do Jerozolimy, „opowiadali, co ich spotkało w drodze…”. Jezus w Wieczerniku nazwał uczniów świadkami swej śmierci i zmartwychwstania.
Chrześcijaństwo jest świadectwem, nieustannym przekazywaniem z pokolenia na pokolenie świadectwa o Jezusie, który został „umęczon pod Ponckim Piłatem…” (Wyznanie wiary). Chrześcijanie to ci, którzy uwierzyli w świadectwo tych, którzy widzieli pusty grób i zobaczyli Zmartwychwstałego. Tak też sformułował to Jezus: „Mesjasz będzie cierpiał… Wy jesteście świadkami tego” (Łk 24,46). My uwierzyliśmy w świadectwo pozostawione nam przez innych, przez kobiety biegnące o świcie do grobu, przez Piotra i Jana, którzy przybywają zaraz za nimi, przez Jedenastu, którym ukazał się pierwszego dnia wieczorem, przez owych dwóch, którzy w drodze do Emaus spotkali Nieznajomego.
Uczniowie Jezusa mieli świadomość nakazu przekazywania świadectwa o życiu, śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. To świadectwo dotarło do nas dzięki pokoleniom, które przekazywały sobie depozyt wiary. Wiara bowiem zastępuje brak bezpośredniego doświadczenia. Wszyscy oni uznali za swoje słowa Piotra i Jana wypowiedziane przed Sanhedrynem: „My nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli i słyszeli” (Dz 4,20).
„Otoczmy troską życie”
Program duszpasterski Kościoła w Polsce |
|
Uczniowie Jezusa w drodze do Emaus otrzymali pierwszą lekcję z Pism o Bożym wizerunku Mesjasza. Myśleli oni o Mesjaszu w sposób podobny jak nauczyciele religijni. Uczniowie zobaczyli nową naturę cielesną Jezusa. Jezus zniknął z Emaus, później wszedł z pominięciem drzwi, pojawił się nagle w innym miejscu. Zapamiętali Jego poprzedni wizerunek, teraz widzą jakby kogoś innego. Jezus w dwóch etapach przedstawia dowód, że nie jest duchem, pokazuje w nowym ciele wizerunek ran ciała ukrzyżowanego i spożywa pokarm.
Po zmartwychwstaniu Jezusa uczniowie mogą rozumieć wiele słów i zdarzeń, w jakich uczestniczyli od pierwszego spotkania z Nim. Dopiero teraz będą mogli rozumieć Pisma, które słyszeli w synagogach, podczas świąt, w szkołach. Pismo nie może być zrozumiane bez wiary. A wiara rodzi się bardziej z usłyszanej ewangelii o zbawieniu, niż z samego czytania Pisma. Wiara wzrasta z lepszego poznania Boga i pełniejszego zrozumienia Pisma świętego.
Dlatego Jezus otworzył ich umysły, co w Nowym Testamencie oznacza rozum wzbogacony o poznanie objawienia Bożego. Bóg otworzył ich oczy na swoją prawdę. Zrozumieli, że wypełnionych zostało kilkaset proroctw opisujących życie Mesjasza. Całe Pismo – Prawo, Prorocy i Pisma – znajduje wypełnienie w osobie zmartwychwstałego Jezusa.
Nie wystarczy tylko znać treść Pisma, trzeba zrozumieć Pismo. Łukasz rozmawiał z uczestnikami tego spotkania wiele lat później i zapisał, że „zrozumieli Pisma”. Człowiek wierzący może zrozumieć Pisma, a wtedy jego wiara staje się dojrzalsza. Zrozumienie nie polega na zdobyciu wiedzy, ale przede wszystkim na życiu zgodnym ze zrozumianym słowem Boga.
To tradycje dodane do Starego Testamentu przesłoniły im obraz Mesjasza i Jego misji. Zrozumienie polega więc na powrocie do pierwotnego znaczenia Pisma, zasłoniętego przez ludzkie tradycje.
A teraz kiedy zrozumieli Pisma, mogą przygotować się do wypełniania wielkiego nakazu misyjnego, wielkiego posłannictwa.
Łukasz przedstawiając Wielkie Posłannictwo Misyjne wyjaśnia treść ewangelii, która będzie głoszona na całym świecie, we wszystkich narodach. Podstawową treścią ewangelii jest zbawienie jakie ofiaruje Bóg każdemu człowiekowi, który uwierzy w Jezusa Chrystusa. Zbawienie człowieka pochodzi z przekonania, że Jezus, Syn Boży umarł za wszystkie grzechy ludzi, i odpuszcza je każdemu kto wierzy. Bóg oczekuje od każdego człowieka, który przyjmie ten dar, umiłowania Go i naśladowania Jego Syna.
Ewangelię jako pierwsi mają usłyszeć mieszkańcy Jerozolimy, oni byli świadkami śmierci Jezusa, oni pierwsi powinni usłyszeć o Jego zmartwychwstaniu.
Obecni na spotkaniu z Jezusem uczniowie, mężczyźni i kobiety, Jedenastu i wszyscy pozostali będą Jego świadkami. Staną na straży ewangelii, którą poznali, aby nikt nie zaczął głosić ewangelii innej od tej, którą Jezus wyjaśnił podczas tego spotkania.
Ewangelię zaczną głosić po otrzymaniu Ducha Świętego. Jezus musi wstąpić do Ojca, aby w Jego miejsce został posłany Duch Chrystusowy, Duch Święty. |
|
Słowa wysłuchanego dziś fragmentu ewangelii zapraszają słuchaczy do wiary w Chrystusa zmartwychwstałego. W homilii należałoby skoncentrować się na analizie następstwa poszczególnych zdarzeń, objaśniając słuchaczom dlaczego właśnie taka była ich kolejność oraz pokazać jak doświadczanie obecności Chrystusa zmartwychwstałego wygląda w naszym życiu. Kaznodzieja mógłby pokazać wiernym, że zmieszanie apostołów i ich postawa pełna wątpliwości na widok zmartwychwstałego Pana Jezusa wyraża również w pewnym stopniu obawy i niepokoje współczesnego człowieka. „Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha” (Łk 24,37), dobrze byłoby wyjaśnić znaczenie tego cytatu, uświadamiając słuchaczom, że zachowanie przepełnione nadmiernym lękiem utrudnia rozpoznawanie Boga w naszym życiu. Kiedy dotyka nas ból, zło czy niesprawiedliwość, poprzez zadawanie pytań typu: „dlaczego mnie to spotkało?”, „co ja teraz zrobię?” „czemu Bóg do tego dopuścił?” wystawiamy naszą wiarę na próbę. Te momenty bezradności, kiedy życie nagle przestaje układać się po naszej myśli, mogą przysłonić nam Bożą obecność. Co zrobić, by w miejsce zwątpienia czy duchowej pustki pojawiło się zaufanie Panu Bogu rodzące pokój serca? W przypadku apostołów, dopiero nawiązanie bezpośredniego kontaktu poprzez dotyk, rozmowę i wspólny posiłek przemieniło ich lęk w postawę ufności, otwierając umysły na zrozumienie sensu wcześniejszych zapowiedzi i pouczeń Pana Jezusa. Warto wskazać na analogię między zachowaniem apostołów a naszymi doświadczeniami. Nie pojmujemy sensu niektórych wydarzeń w naszym życiu, czytamy słowo Boże i też zdarza się niekiedy, że nie wszystko rozumiemy. Przychodzą jednak takie momenty, gdy odczuwamy bliskość Boga, wówczas zmienia się sposób percepcji i oceny faktów, nagle wszystko zaczyna składać się w jeden plan, w którym odnajdujemy mądrość Boga. |


