|
Powróćmy do źródła
Gdy sami odczuwamy pragnienie, uczymy się szanować dar wody. Wędrujący przez pustynię Izraelici odczuwali dotkliwie brak wody. I oto Mojżesz uderzył w skałę – pragnienie cielesnego orzeźwienia zostało ugaszone. Istnieje jednak jeszcze inny rodzaj pragnienia – człowiek szuka sensu życia. Żyjemy przecież nie tylko obecną chwilą – potrafimy także spoglądać na nasze wczoraj i na nasze jutro, a nawet dalej. Pragniemy czegoś więcej, choć nie zawsze sobie z tego zdajemy sprawę. Samarytanka przy studni Jakuba nie od razu pojmuje słowa Jezusa o „wodzie żywej”. Jezus chce jednak ugasić jej pragnienie prawdy, pragnienie życia, życia wiecznego.
Człowiek pragnie odnaleźć odpowiedzi na pytania: skąd przychodzę, dokąd zmierzam? Wielu ludziom wydaje się, że te odpowiedzi znaleźli. Zaspokojenie potrzeb cielesnych nie oznacza zaspokojenia potrzeb duchowych. To, co Jezus daje, zapewnia pokój i spełnienie tęsknoty za życiem nieprzemijającym – jest nim On sam. daje człowiekowi siebie samego. kto pije wodę ze źródła Chrystusa, nosi to źródło w sobie, sam staje się źródłem. Woda jest obrazem życia. Dlatego też doskonale wyraża nasze zanurzenie w Chrystusie w sakramencie chrztu. Mając przez ten sakrament dostęp do źródła życia wiecznego, powinniśmy wobec tak wielu pragnień naszego świata na to źródło nieustannie wskazywać.
„W komunii z Bogiem”
Program duszpasterski Kościoła w Polsce |
|
Ów lud na pustyni znowu zaczął szemrać przeciw Mojżeszowi: chcieli się napić wody. Na prośbę Mojżesza Pan odrzekł: „Ja pójdę przed tobą na Horeb i stanę tam na skale, ty przyjdziesz i uderzysz w skałę, wytryśnie woda i lud mój napije się” |
|
„Ja o chlebie, ty o niebie!” – To powiedzenie nawiązuje do dialogu Jezusa z Samarytanką przy studni, podczas którego brakuje porozumienia między nimi. Ale to pozorne nieporozumienie to celowy zabieg Jezusa. Sposobem przeprowadzenia dialogu poprzez świadomie zastosowane rozbieżności, Jezus uświadamia Samarytance jej prawdziwe pragnienie. |
|
Daj mi pić… ta prośba została powtórzona w okolicznościach o wiele bardziej dramatycznych… w chwili konania Jezus też woła Pragnę… w gruncie rzeczy, choć kontekst tych dwóch próśb Zbawiciela jest całkowicie odmienny, to jednak zbliża je do siebie jedna cecha wspólna, zarówno w pobliżu Sychar jak i na Golgocie Chrystus znajduje się wobec ludzi, którzy nie mogą nic samodzielnie zrozumieć. Scena dzisiejszej Ewangelii obrazuje to bardzo jednoznacznie. |
|
Ludzkie pragnienia bywają bardzo różne. Są zależne od wieku, pozycji społecznej, stanu majątkowego itd. Dzieci marzą o nowej zabawce, młodzi pragną bliskości kogoś drugiego, dorośli chcą spokoju i dobrobytu. Niewielu jest chyba takich, którzy niczego nie pragną. |
|
Jeżeli kiedyś chciało ci się tak bardzo pić, że miałeś wrażenie, iż język przyrasta do podniebienia, a w zasięgu wzroku nie było żadnej rzeki, strumienia, kranu, studni czy sklepu… to wiesz, o czym mowa w Księdze Wyjścia. Pustynia, żar słońca, piach, tłum ludzi, kurz wzniesiony kopytami zwierząt, wędrówka męcząca, długa i… brak wody. |
|
Nikt z was chyba już teraz nie ma wątpliwości, że bez wody nie ma życia na ziemi i nie mogliby bez niej żyć ludzie, zwierzęta i rośliny. Jednak Jezus nam i Samarytance chce dziś powiedzieć o innej wodzie. Dzisiejszy świat można porównać do pustyni: bloki, domy, samochody, place, sklepy, parkingi, markety – to elementy pustyni naszych czasów. |
|
Jezus odwraca uwagę od Piłata i przestępców. Zwraca się do obecnych, by pokazać, że grzech niewiary jest równie wielki jak przestępstwo karane śmiercią. Grzech niewiary powoduje śmierć duchową, wieczną, jego skutki sięgają znacznie dalej niż skutki śmierci fizycznej.
|
|
„Czy myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami?”. Ile razy myślimy o bliźnich, zajmujemy się ich sprawami i ostatecznie zazdrościmy im: „Popatrz, znów kupił sobie nowy samochód. Skąd ma pieniądze na ten zagraniczny wyjazd? Ten oszust i złodziej! Po prostu najgorszy grzesznik!”
|
| partnerzy: |
|
|










