W numerze
 
5 Niedziela Wielkiego Postu
Miłość nie potępia
więcej
Ludzka sprawiedliwość i Boże miłosierdzie
Dzisiejsza ewangelia po raz kolejny ukazuje nam potężny rozdźwięk pomiędzy Bożą miłością a ludzkim poczuciem sprawiedliwości. Kamienowanie stanowiło w czasach biblijnych sposób jej dochodzenia. Nierząd uważany był za drastyczne przekroczenie Bożych wskazań, dlatego zasługiwał na najwyższy wymiar kary. Już miały posypać się kamienie, gdy do akcji wkroczył Jezus. Nie lękał się gradu ludzkiej zawiści. Bez wahania stanął w obronie grzesznicy. Jakie to ma konsekwencje dla każdego z nas, który sam może znaleźć się w podobnej sytuacji, i to zarówno jako ofiara, jak i agresor?
więcej
Idź, już nie grzesz…
Niedawno w Internecie pojawiły się zdjęcia z publicznych egzekucji wykonywanych w Chinach na handlarzach narkotyków. Pod zdjęciami umieszczone były wypowiedzi internautów. Oto dwie z nich: „Zgładzić wszystkich narkomanów, to są śmieci ludzkości”; „Jaka szkoda, że u nas nie ma takiego przepięknego zwyczaju postępowania z handlarzami narkotyków”. Drastyczne wypowiedzi? Jakiekolwiek by nie były, są prawdziwe! Wyrażamy takie opinie nie tylko w obliczu zagrożenia życia, ale na co dzień, w mniej lub bardziej poważnych sprawach wypowiadamy się o innych, o ich postępowaniu i zachowaniu. Czasem chwalimy, częściej ganimy i krytykujemy. Wystarczy przypomnieć sobie swoje rozmowy lub te zasłyszane zupełnie przypadkowo. Jakiś czas temu dwie dziewczyny prowadziły w pociągu głośną rozmowę na temat swojej koleżanki. Wynikało z niej, że Gośka, o której mówią, jest zarozumiała, zbyt pewna siebie i z nikim się nie liczy. Rozmowa o Gośce trwała kilkadziesiąt minut i wynikało z niej jasno i wyraźnie, że Gośka to uosobienie zła, głupoty i niemoralności, natomiast jej koleżanki za nic w świecie nie postępowałby tak samo! Czy na pewno!?
więcej
Jezus przebacza grzechy
Wszyscy wiemy, że w kościele w czasie mszy św. nie wolno się rozglądać. Tym razem jednak uważnie rozejrzycie się po naszej parafialnej świątyni i powiedzcie, jakie meble w niej się znajdują (okazja do rozmowy z dziećmi). Pośród wielu wymienionych przez was mebli jest również konfesjonał. Nazwa konfesjonał pochodzi od łacińskiego słowa confessio, które oznacza „wyznanie”. Konfesjonały mają różne kształty. Nie to jednak jest najważniejsze, lecz to, co się w nim dzieje. I o tym właśnie mówiła dzisiejsza ewangelia, choć ani razu nie występuje w niej słowo „konfesjonał”.
więcej
Sugestie programowe
Jezus zapowiada, że umrze na krzyżu, by „pociągnąć do siebie wszystkich”. Celem przyjścia Chrystusa jest „unieważnienie” śmierci tak, by nie mogła już ona panować nad człowiekiem. Od Jezusowej śmierci na krzyżu śmierć człowieka nie jest już końcem życia, lecz jedynie przejściem z życia do Życia. Staje się ona „ziarnem” na życie wieczne. Bóg bowiem będąc samym życiem i samym dobrem jest jednocześnie „anty-śmiercią” i „anty-złem”.
więcej
Komentarz biblijny
Jezus został powitany w Jerozolimie przez oczekujących Go mieszkańców miasta, gości świątecznych oraz szerokie grono uczniów. Trwa ostatnia publiczna wypowiedź Jezusa. Wiadomości o osobie Jezusa docierają poza środowiska judaistyczne. W Jerozolimie chęć spotkania z Nim również wyrażają ludzie posługujący się językiem greckim, Helleni, może rodowici Grecy. Józef Flawiusz opowiada, że „bogobojni” poganie przybywali do Jerozolimy na święto Paschy.
więcej
Sugestie słuchacza
Słowo Boże na V niedzielę Wielkiego Postu mówi o ofierze i śmierci Chrystusa jako o początku a nie końcu. Jako o ziarnie rodzącym obfity plon – szczęśliwą wieczność zbawionego człowieka. Skupieni na tej perspektywie słuchacze mogą nie zauważyć, że Słowo odnosi się także do nich i ich ziemskiego życia. Tym bardziej, że człowiek podświadomie unika myślenia o śmierci, swojej ofierze, wszelkich „kosztach”. Warto by zastanowić się nad znaczeniem ofiary w życiu „zwykłego” człowieka. Wyjaśnić, co oznacza „obumieranie”, jak mamy „nienawidzić” swoje życie. Chyba wielu z nas nie rozumie tych określeń albo odsuwa je od siebie jak najdalej
więcej
Abyśmy zrozumieli, że krzyż daje życie
Jezus zdawał sobie sprawę z trudności, cierpienia i śmierci, jaka Go czekała, ale widział też nadzieję i chwałę, jaką Bóg otoczy Jego dzieło. Nie chodzi tu o próżną chwałę i sławę, jaką znamy ze świata współczesnych mediów, lecz o najwyższą wartość, uznanie i podziw dla tego wszystkiego, co miał uczynić Jezus. Pewnie za mało zdajemy sobie sprawę z działania Boga wobec nas i dlatego też nie potrafimy Bogu dziękować ani Go uwielbiać; ani też korzystać z Jego darów. Całą swoją energię i podziw kierujemy na ludzkie dokonania, jakże często próżne i fałszywe. Jezus chce przywrócić właściwą perspektywę i hierarchię wartości różnych dzieł, chce pokazać, co naprawdę się liczy w życiu i co ma wartość nieprzemijającą.
więcej
Solidarny z cierpiącymi
Doświadczenie niezawinionego cierpienia prowokuje do pytań: o przyczynę, o sens, o to, dlaczego mnie to spotkało, dlaczego Bóg do tego dopuścił. Trzeba być bardzo ostrożnym w udzielaniu odpowiedzi. Często zbyt łatwo mówimy o cierpieniu jako karze lub – w nieco złagodzonej formie – jako wezwaniu do nawrócenia. Ale czy naprawdę Bóg chce, żebyśmy cierpieli, bo wtedy np. bardziej gorliwie się modlimy? Nie, nasz Bóg taki nie jest! Pragnie, byśmy go wybierali z miłości, a nie ze strachu.
Może więc lepiej nie mówić nic, zamilknąć wobec tajemnicy i zwyczajnie być z cierpiącym człowiekiem? Może pójść za wskazówką arcybiskupa Paryża, który w ciężkiej chorobie, krótko przed swoją śmiercią, pisał do swego przyjaciela: „Potrafimy wybornie układać piękne zdania o cierpieniu. Sam to nie raz robiłem. Powiedz, proszę, księżom, że byłoby o wiele lepiej, gdyby milczeli”.
więcej
Utracić teraz, by zyskać w wieczności
Godzina „utraty” – czyli wywyższenia Jezusa
Być może kierowała nimi ciekawość, chęć poznania niezwykłej wiedzy i mądrości Nauczyciela z Nazaretu. Proszą więc Filipa o pośrednictwo. Ten zaś wraz z Andrzejem zwracają się do Jezusa. Żydzi będący Grekami nie spodziewali się, że usłyszą wskazania dotyczące zasiewu i wzrostu roślin. Chcieli górnolotnych słów, poruszających serce i umysł filozoficznych zagadnień, a nie mowy o umieraniu i utracie ziarna wpadającego w ziemię. To wobec nich Jezus zapowiada swoją śmierć, która będzie wypełnieniem Jego misji.
Zapowiedź nadejścia godziny Jezusa, wyjątkowej chwili zbawienia, zupełnie nie odpowiadała oczekiwaniom greckich Żydów. W ich filozofii liczyło się życie i to, co można ciesząc się nim, osiągnąć, przeżyć. Tymczasem prawda, którą poznali, zakładała unicestwienie, zniszczenie. Ich mentalność nie potrafiła przyjąć takiej „filozofii”, w której, aby coś zyskać, najpierw trzeba wszystko stracić. Zupełne odwrócenie pojęć, przestawienie hierarchii wartości. Dla nich wywyższenie to mądrość, rozumne działanie dające w konsekwencji człowiekowi szczęście i uznanie.
Boża „filozofia” wymyka się ludzkiemu rozumowi. Ojciec przewidział wyniszczenie Syna, gdyż tylko w takim przypadku mógł zostać On uwielbiony.
więcej