W numerze
 
6 Niedziela okresu zwykłego
Sugestie programowe
więcej
Komentarz Ojców Kościoła
Troska o słabych w wierze
 
Gdybyśmy odrzucili pokutę takich, którzy w swym sumieniu są przekonani, że dopuścili się niewielkiej przewiny, to zaraz – za podnietą diabła – odpadliby do herezji lub schizmy wraz z żoną i dziećmi, które ustrzegli [uprzednio] od splamienia się. I w dzień sądu będzie nam przypisana wina, iż nie leczyliśmy chorej owcy i z powodu jednej chorej straciliśmy wiele zdrowych (Ez 34,4). A gdy Pan opuścił dziewięćdziesiąt dziewięć owiec zdrowych i szuka jednej zbłąkanej i osłabionej, a znalazłszy ją, wziął ją na ramiona (Łk 15,4), my zaś nie tylko nie szukamy słabych, lecz i przychodzące do nas odtrącamy i gdy fałszywi prorocy nie przestają teraz pustoszyć i rozdzierać trzody Chrystusa, dajemy psom i wilkom sposobność, aby zginęli ci, których nie zgubiło nieszczęsne prześladowanie, a przepadli z powodu naszej twardości i nieludzkości. A co stanie się, najdroższy bracie, ze słowami Apostoła: „Wszystkim we wszystkim się podobam, nie szukając, co dla mnie jest pożyteczne, ale co dla wielu, aby byli zbawieni. Bądźcie naśladowcami moimi, jakom i ja Chrystusa” (1Kor 10,13;11,1). A na innym miejscu: „Dla słabych stałem się słaby, abym słabych pozyskał” (1Kor 9,22) lub „a jeśli cierpi jeden członek, cierpią z nim wszystkie członki i jeśli jeden członek się cieszy, wszystkie członki z nim się radują” (1Kor 12,26)3.
św. Cyprian
 
Cyprian, św. (ok. 200-258). Pisarz łaciński. Męczennik. Był biskupem Kartaginy i organizatorem życia religijnego w Afryce w III w. i obrońcą jedności Kościoła. Jego bogata korespondencja daje dobry obraz życia Kościoła w III w. Pozostawił ponad to traktaty moralne, a jego dzieło O jedności Kościoła do dziś nie straciło na swej aktualności.
 
więcej
Współcześni trędowaci

Jezus uzdrawia trędowatego. Ten czyn Jezusa był szokujący dla Żydów, którzy zgodnie z przepisami prawa, co słyszeliśmy w Księdze Kapłańskiej, musieli odizolować osobę, na skórze której pojawił się trąd. Jezus uzdrawiając tego chorego, przełamał pewnego rodzaju barierę społeczną i religijną. Jezus odezwał się do niego, dotknął go, oczyścił i uzdrowił go. To musiało szokować. Odezwać się i dotknąć osobę zakażoną i wykluczoną przez społeczeństwo, skazaną na życie na marginesie, życie bez żadnego ludzkiego kontaktu. Zbawiciel do tego stopnia kocha człowieka, iż potrafi przekroczyć przepisy rytualne, aby mu pomóc i aby go uzdrowić. Ten fragment ewangelii pokazuje nam tak naprawdę dwa uzdrowienia jednej osoby: uzdrowienie fizyczne – trędowaty jest oczyszczony z epidemii trądu oraz uzdrowienie duchowe i społeczne – chory i wykluczony człowiek przywrócony jest do normalnego życia wspólnotowego, gdzie można spotykać się, rozmawiać i mieć ludzki kontakt z innymi. Jezus przyszedł, aby leczyć to co chore, tutaj chory jest nie tylko człowiek dotknięty trądem, ale chore jest i społeczeństwo, które tworzy kategorie osób wykluczonych.

więcej
Sugestie słuchacza
Dzisiejsze czytanie jest trudne. W poprzek jego rozumieniu staje chyba zwątpienie w bezgraniczność miłości Boga… Straszne to, ale tak należy chyba interpretować wątpliwość, jaka pojawia się w niejednym sercu: Dlaczego Pan Bóg czeka na nasze prośby, chce kołatania i naprzykrzania się, by ewentualnie wysłuchać naszego błagania? Dlaczego nie wychodzi naprzeciw naszym potrzebom w cierpieniu? – Można wprawdzie tłumaczyć sobie, że przecież gdyby rodzice nieustannie nosili dziecko na rękach, nigdy nie nauczyłoby się chodzić, ale jednak jakiś niepokój pozostaje. W końcu rodzice, to tylko ludzie, a Bóg, to Bóg, jest Wszechmocny.
Jako katolicy, słyszymy też ten zarzut od niewierzących: jak to możliwe, że Bóg, który jest Miłością i Miłosierdziem, potrafi wytrzymać obecność tylu straszliwych cierpień, jakich doświadczają ludzie, a nawet Jego Syn… Ja bym tak nie mógł.
więcej
Trąd grzechu

Ówczesna medycyna nie znała sposobów leczenia, stąd nie podejmowano go a jedynie czekano na nieprzewidywalny rozwój choroby i ewentualne samoistne uleczenie. Bywały jednak przypadki wyzdrowienia i przywrócenia osób do czystości rytualnej. Za wyzdrowienie uważano fakt wybielenia się skóry a następnie odczekanie pewnego okresu czasu, by choroba przeszła w fazę nieaktywną, czyli już nie będącą zakaźną (por. Kpł 13,16,17,38,39). Ostatecznie o powrocie do wspólnoty religijnej i w konsekwencji do wspólnoty cywilnej decydował kapłan jako biegły w prawie i kompetentny, by osądzić dany przypadek, czy osoba nabyła przez uzdrowienie tzw. czystość rytualną czy nie. Generalnie taka była sytuacja trędowatych w czasach Starego Testamentu, a zatem i w czasach Chrystusa Pana.

więcej
„Chcę, bądź oczyszczony”

Zdarza się również, że jesteśmy bardzo krytyczni dla samych siebie. Nie wierzymy we własne możliwości, przyznajemy, że pogrzebaliśmy wszelkie szanse na stanie się kimś lepszym. Nie potrafimy spojrzeć w lustro. Uważamy się za zupełnie straconych, nie zasługujących na miłość. A jednak jest Ktoś, kto chce stanąć pośród trędowatych, zasiąść z nimi do stołu i spożywać wieczerzę. To sam Jezus Chrystus poprzez swoją nieskazitelną i nieskończoną dobroć oczyszcza nasze najbardziej zgniłe rany. On nie czuje obrzydzenia dla żadnego z nas, choćbyśmy upadli na samo dno.

więcej
Miejsce w sercu

Patrząc na trędowatego trudno powstrzymać się od współczucia, bowiem owej zakaźnej choroby skóry i nerwów chciałby uniknąć każdy. Przykre w skutkach objawy – guzowate krosty, plamy na skórze, stopniowa utrata czucia, szczególnie w palcach nóg i rąk, a także zwyrodnienia oraz utrata tkanki – stawiają przed chorym konieczność odizolowania od najbliższych. W czasach publicznej działalności Pana Jezusa trędowaci byli napiętnowani przez ludzi zdrowych. Wykluczeni z życia społecznego, spędzali czas w samotności i smutku.

więcej
Sugestie programowe
więcej
Komentarz Ojców Kościoła
więcej
Sugestie słuchacza
więcej