Polityka w służbie człowiekowi i państwu
Papież i świat polityki
W niemieckim miesięczniku Geschichte (Historia – sierpień 2005) ukazał się artykuł pt. Pilger und Politiker – pielgrzym i polityk. Jan Paweł II został w nim nazwany politykiem w sensie swojej szerokiej działalności na rzecz pokoju. “Nigdy więcej przemocy! – zacytowano słowa Jana Pawła II. – Nigdy więcej wojny! Nigdy więcej terroryzmu! W imię Boga każda religia niesie światu sprawiedliwość i pokój, przebaczenie i życie, miłość!”. I nieco dalej natrafiamy na inne ważne słowa, które Papież wypowiedział w roku 1993, podczas konfliktu bałkańskiego: “Dopóki wierzący wspólnie nie potępią polityki nienawiści i dyskryminacji (…) nie może nastąpić prawdziwy pokój”.
Polacy doskonale pamiętają spotkanie, jakie miało miejsce w Warszawie w dniu 11 czerwca 1999. Ojciec Święty wygłosił wówczas Przemówienie w Parlamencie Polskiej Rzeczpospolitej. “Spotkanie to – mówił Jan Paweł II – posiada wieloraką wymowę symboliczną. Po raz pierwszy Papież przemawia do połączonych izb polskiego Parlamentu, [Papież Polak] w obecności władzy wykonawczej i władzy sądowniczej, przy udziale korpusu dyplomatycznego”.
Spotkanie w Parlamencie Ojca Świętego jest wyraźnym znakiem ukazującym ważność etyki w życiu politycznym. “Dziś, w tym miejscu, w sposób szczególny uświadamiamy sobie zasadniczą rolę, jaką w demokratycznym państwie spełnia sprawiedliwy porządek prawny, którego fundamentem zawsze i wszędzie winien być człowiek i pełna prawda o człowieku, jego niezbywalne prawa i prawa całej wspólnoty, której na imię naród”.
Etyka i polityka
Niejeden już raz próbowano oddzielić radykalnie politykę od etyki. Zamiast prawdziwego dobra osoby, zarówno materialnego jak i duchowego, często na piedestał wynoszono jedynie zwycięstwo polityczne, korzyść materialną, dobro wąskiej grupy społecznej. Świat zimnego egoizmu ciągle zagraża i próbuje zniszczyć wrażliwość na dobro, prawdę i miłość – wartości do jakich wzywa Ewangelia. Dlatego Jan Paweł II nauczał z odwagą: “Szanując właściwą życiu wspólnoty politycznej autonomię, trzeba pamiętać jednocześnie o tym, że nie może być ona rozumiana jako niezależność od zasad etycznych. Także państwa pluralistyczne nie mogą rezygnować z norm etycznych w życiu publicznym. “Po upadku w wielu krajach ideologii, jak napisałem w Encyklice Veritatis splendor, które wiązały politykę z totalitarną wizją świata – przede wszystkim marksizmu – pojawia się dzisiaj nie mniej poważna groźba zanegowania podstawowych praw osoby ludzkiej i ponownego wchłonięcia przez politykę nawet potrzeb religijnych, zakorzenionych w sercu każdej ludzkiej istoty: jest to groźba sprzymierzenia się demokracji z relatywizmem etycznym, który pozbawia życie społeczności cywilnej trwałego moralnego punktu odniesienia, odbierając mu, w sposób radykalny, zdolność rozpoznawania prawdy. Jeśli bowiem «nie istnieje żadna ostateczna prawda, będąca przewodnikiem dla działalności politycznej i nadająca jej kierunek, łatwo o instrumentalizację idei i przekonań dla celów, jakie stawia sobie władza. Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm»”.
Polityka służbą człowiekowi
Jak ważną rolę w życiu publicznym stanowi polityka nikogo nie trzeba przekonywać. Jednakże nigdy dość ukazywania właściwego kierunku, w którym polityka winna zmierzać. Prawdziwy polityk nie jest panującym, ale jest tym, który swoją misję potrafi przyjąć jako służbę obywatelom. “Wykonywanie władzy politycznej – przypominał Papież – czy to we wspólnocie, czy to w instytucjach reprezentujących państwo powinno być ofiarną służbą człowiekowi i społeczeństwu, nie zaś szukaniem własnych, czy grupowych korzyści z pominięciem dobra wspólnego całego narodu”. Ta służba ma jeden podstawowy cel: dobro wspólne, “które zarazem – jak nauczał Ojciec Święty – zabezpiecza dobro każdego obywatela. Sobór Watykański II wypowiada się na ten temat bardzo jasno: «Wspólnota polityczna istnieje (…) dla dobra wspólnego, w którym znajduje ona pełne uzasadnienie i sens, i z którego bierze swoje pierwotne i sobie właściwe prawo. Dobro zaś wspólne obejmuje sumę tych warunków życia społecznego, dzięki którym jednostki, rodziny i zrzeszenia mogą pełniej i łatwiej osiągnąć swoją własną doskonałość. (…) Porządek zatem społeczny i jego rozwój winien być nastawiony nieustannie na dobro osób, ponieważ od ich porządku winien być uzależniony porządek rzeczy, a nie na odwrót. (…) Porządek ów stale trzeba rozwijać, opierać na prawdzie, budować w sprawiedliwości, ożywiać miłością; w wolności zaś powinno się odnajdywać coraz pełniej ludzką równowagę»”.
Tylko taka polityka, która opiera się na zdrowych zasadach etycznych, potrafi stać się prawdziwą służbą człowiekowi i państwu.
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






