Uwaga! Na czas dzielenia się opłatkiem zapraszamy księdza proboszcza i księży współpracowników.
Piosenka na “dzień dobry”
Spotkania opłatkowe studenci mają już za sobą w akademikach, na uczelni, w duszpasterstwie akademickim. Jednakże spotkanie opłatkowe ze studentami w rodzinnej parafii z duszpasterzem ich rodziców, młodszego rodzeństwa – to jest zupełnie coś wyjątkowego. Urok rodzinnej wigilijnej wieczerzy jest tak niepowtarzalny, że pragnie się wtedy być ze wszystkimi.
Warto jest zaśpiewać ze studentami znaną piosenkę-kolędę: “Jest taki dzień”.
Na samym początku duszpasterz składa wszystkim przybyłym na spotkanie życzenia, aby Nowonarodzony Chrystus dał wiele sił i moc Ducha Świętego na czas studiów.
Poznajemy się na nowo
Na wigilijne spotkanie przyjdą prawie wszyscy (zastanawiające). Jest to tak charakterystyczny dzień, w którym trudno odmawiać na zaproszenie. Ale jest jeszcze coś innego. Uważam, ze jest to pragnienie młodych ludzi przeżyć spotkanie opłatkowe w studenckiej atmosferze. Studiują przecież w różnych miastach, na różnych uniwersytetach, inne obrali kierunki. Teraz, przy białym chlebie pragną być jedną wspólnotą. Trudno jest w ogromnej ilości studentów odnaleźć “siebie”. Wielu z nich po raz pierwszy może uczestniczyć w tak kameralnym spotkaniu – i to na dodatek w swojej rodzinnej miejscowości, gdy obok jest rodzinny dom, mama, tato, rodzeństwo...
Prowokacyjne pytanie: Czy jest tylko jedna wigilia w ciągu roku?
Zapewne dla niektórych studentów niejako zaskoczeniem będzie fakt, że w liturgii Kościoła mamy wiele wigilii. Znana jest w zasadzie tylko ta dzisiejsza – wigilia święta Bożego Narodzenia. Tymczasem każda uroczystość, każde święto ma swoje czuwanie – vigilio (łac.) Taką drugą w sposobie przeżywania jest Wigilia Zmartwychwstania Pańskiego w Wielką Sobotę. Ma ona jednak odmienny wydźwięk. Nie jest przeżywana w tak rodzinnej atmosferze, lecz bardziej liturgicznie. Można porównać jak wspólnie przeżywamy wieczór wigilijny i wielkanocny poranek.
Charakterystyczne jest to, że wigilia w naszej rzeczywistości jest przeżywana bardzo często pod taktem i wpływem mass mediów. Stąd zbyt mocno akcentowana jest sprawa tradycji (oprawa wigilijnego stołu, ilość i rodzaj dań, ich jakość...), natomiast sfera religijna przesuwana jest na plan dalszy. W ten sposób wigilia kojarzyć się może (w wielu wypadkach tak jest) jedynie z spożywaniem wieczerzy, choinką i... kolędami. Jest to zapewne związane z faktem, że tradycję wigilii zachowują prawie wszyscy – wątpiący, zdystansowani do wiary i Kościoła, a także niewierzący, a nawet w ogóle niezwiązani z chrześcijaństwem
Tymczasem faktyczne duchowe czuwanie z racji Wcielenia to sprawa najważniejsza. Zawiera się ono w czasie wspólnej modlitwy w domu, dzieleniu się opłatkiem, spożywaniu wieczerzy, słuchaniu słowa Bożego, uczestnictwie w liturgii. Radość z pamiątki Wcielenia jest tak wielka, że pokonuje wszelkie uprzedzenia, kłopoty, trudności. Wielu ludzi w czasie tych świąt doznaje łask od Boga. Czynią dość mocne postanowienia. Potem ów duch słabnie, ale to już jest innego rodzaju zagadnienie.
Kolędy są wyrazem wspólnej modlitwy. Nie zapomnijmy o tej formie modlitwy.
Co nowego?
A może zaproponować, o ile jest to możliwe, aby studenci wzięli czynny udział w liturgii? Często jest bowiem tak, że pasterka ma wspaniałą oprawę liturgiczną, ale już następne msze są pozbawione lektorów. Ich obecność, dobrze przeczytane teksty Pisma Świętego, nadto ich obecność przy ołtarzu uświadomi wielu wiernym, że oto z ich parafii są młodzi, którzy pragną czegoś więcej, niż tylko biernego uczestnictwa w liturgii.
Kiedy się znów spotkamy?
W zależności od samych zainteresowanych uzgadniamy następny termin, i zapraszamy na przykład na “Studencki kulig po sesji zimowej”. Można ustalić również wyjazdy w trakcie ferii zimowych, choć studenci mają zazwyczaj mało dni wolnych. Poszczególne osoby mogą wziąć czynny udział w spotkaniach i wyjazdach z dziećmi, ministrantami, lektorami. Duszpasterz powinien wyczuć wektor następnych spotkań.
Piosenka na “do widzenia”
Śpiewamy kolędę-pastorałkę “Jest taki dzień...”
Koncepcja spotkań ze studentami (młodzieżą policealną) – patrz Biblioteka Kaznodziejska nr 1-6/2005 – jest próbą ich aktywnego uczestnictwa w życiu parafialnym. Zazwyczaj, nawet po dwóch/trzech miesiącach od czasu wyjazdu z domu na studia, młodzi nie potrafią już odnaleźć się w rodzinnej parafii, w jej życiu. Sam fakt ich nieobecności na liturgii (mimo iż są w domu) świadczy, że miasto oddziałuje na nich negatywnie. Nie wszyscy oni odnajdują “drogę” do duszpasterstwa akademickiego. Niektórzy zaś myślą, że katecheza kończy się na szkole średniej. Ten błąd dostrzegają duszpasterze podczas przygotowania studentów do małżeństwa.
Ciekawie przeżyte spotkania w rodzinnej parafii, choćby tylko raz na jakiś czas, pomagają potem w życiowych decyzjach, a co za tym idzie – pozwalają im na bardziej dojrzałe w duchu Ewangelii uczestnictwo w życiu Kościoła.
Wszystkie konspekty są tylko drogowskazem, zarysem. Wymagają one dopracowania. Warto jest jednak zaufać samym młodym i im powierzyć charakter i przebieg spotkania. Młodzi lubią wszelką dozę spontaniczności. Spiritus flat ubi vult.
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






