Gdy przyjechałem do Polski, poznałem ruch Solidarność i jej braterskiego ducha, którym była zachwycona cała Europa, cały świat. A gdzie jesteśmy teraz, dzisiaj? Jesteśmy bardzo daleko. Odeszliśmy od tamtego braterstwa. Jesteśmy bardzo podzieleni. Czy możemy powiedzieć, że jesteśmy otwarci na ludzi, czy chcemy patrzeć na nich, aby ich rozumieć? Ludzie tego potrzebują. Słynny filozof Jacques Maritain, wielki przyjaciel Stefana Świeżawskiego, też pisał na ten temat. Czego ludzie oczekują, czego potrzebują? Jeśli głodują, to trzeba ich nakarmić, jeśli chorują, trzeba ich leczyć. A więc potrzebują dużo, bardzo dużo. Jednak przede wszystkim potrzebują, by istnieć, by być kimś, być normalnym człowiekiem i mieć poczucie, że drugi człowiek patrzy na nich, że ośmiela się patrzeć na nich, że nie ucieka przed nimi, bo nie są interesujący, bo po prostu są biedakami i nie wyglądają ładnie.