Autor jest doktorem teologii pastoralnej, adiunktem w Zakładzie Liturgiki i Homiletyki Wydziału Teologicznego UAM w Poznaniu, gdzie wykłada homiletykę. Jest germanistą i tłumaczem, ma na swoim koncie kilka publikacji książkowych, artykułów i liczne szkice kazań drukowanych w polskich periodykach homiletycznych.
„Drogie dzieci, powiedzcie mi, o czym była dzisiejsza ewangelia”? – tak mniej więcej zaczyna się większość naszych kazań dialogowanych na mszach z udziałem dzieci. Rozmowa kaznodziei z dziećmi, którą to pytanie inicjuje, przypomina bardziej dialog edukacyjny, stosowany na szkolnych katechezach. Zarówno to „klasyczne” pytanie wstępne, jak i większość pytań po nich następujących (np. pytanie o przypadające święto, o to, czym jest rekwizyt, którym kaznodzieja chce się posłużyć podczas kazania, kim była postać występująca w tekście biblijnym, ile jest sakramentów, jak brzmi IV przykazanie Boże itd.) ma charakter tzw. pytań egzaminacyjnych albo dydaktycznych1. Abstrahując od sytuacji skrajnych, kiedy kaznodzieja jest jawnie nieprzygotowany i próbuje to ukryć sprawdzeniem wiedzy religijnej dzieci, przeprowadzając coś w rodzaju „zgaduj-zgaduli” czy quizu na tematy religijne – na ogół ma się wrażenie, że czas przeznaczony na mszy na homilię, czyli głoszenie słowa Bożego, wykorzystywany jest przez kaznodziejów jako dodatkowa możliwość nauczania katechetycznego. Tymczasem kazanie i katecheza należą do dwóch odrębnych obszarów przepowiadania kościelnego: kazanie jest domeną kaznodziejstwa, przepowiadania liturgicznego, a katecheza należy do przepowiadania katechetycznego. Na tym tle pytanie zawarte w tytule niniejszego artykułu: „Kazanie czy katecheza dla dzieci?”, wydaje się w pełni uzasadnione. Odpowiedź na nie ułatwi nam określenie, czym jest katecheza i czym jest kazanie, i jakie cel mają obie te rzeczywistości.
Istota i cel katechezy
Słowo „katecheza” nie ma obecnie jasno sprecyzowanego znaczenia. W węższym ujęciu katecheza to wprowadzenie we wspólnotę wiary chrześcijańskiej, a więc proces przygotowujący do przyjęcia chrztu, lub okres nauki, w którym ochrzczeni już ludzie (dzieci, młodzież, dorośli) mają poznać bliżej wiarę Kościoła i odczytać w niej swoje powołanie do pełni życia. Ponieważ jednak proces poznawania wiary chrześcijańskiej na tym się nie kończy – wiara bowiem wzrasta i dojrzewa przez całe życie – katecheza pojmowana jest szerzej jako ogół tych duszpasterskich działań Kościoła, które mają na celu coraz głębsze wprowadzenie tak wspólnot chrześcijańskich, jak i pojedynczych chrześcijan w misterium wiary. Katecheza nie jest zatem jedynie procesem wprowadzającym w wiarę, lecz stale ją pogłębiającym; nie jest też wyłącznie procesem uczenia się, który w jakim momencie się kończy. Ponieważ zaś poprzez każdą formę aktywności Kościoła można uczyć się wiary, to w bardzo szerokim ujęciu trzeba by uznać całokształt życia kościelnego za katechezę. Żeby się w tym nie pogubić, należy z jednej strony mówić o katechetycznym wymiarze wszystkich form życia chrześcijańskiego, wspólnotowego i kościelnego (a więc i kaznodziejstwa!) i być nań otwartym, a z drugiej strony uznawać za katechezę tylko te formy działalności Kościoła, które z zasady i świadomie, przede wszystkim zaś z uwagi na swój dydaktyczny charakter zmierzają do procesów uczenia się wiary. Tak więc wymiar katechetyczny ma bez wątpienia liturgia, gdyż udział w niej powoduje wzrost i dojrzewanie wiary. Liturgia nie jest jednak katechezą, bowiem jej główną intencją nie jest nauczanie zebranych, lecz celebrowanie, świętowanie tajemnic wiary2.
Nie jest też łatwe określenie wzajemnej relacji między katechezą a ewangelizacją i trzecim obszarem kościelnego przepowiadania, przepowiadaniem kerygmatycznym, misyjnym. Jeśli „ewangelizację” definiuje się jako pierwsze spotkanie ze świadkami wiary, przez które rodzi się pragnienie wejścia we wspólnotę wiary, to katecheza jest rozpoczynającym się po niej procesem wrastania we wspólnotę Kościoła. Natomiast gdy się weźmie pod uwagę fakt, że w praktyce katecheza skierowana jest najczęściej do ludzi, którzy z ewangelizacją nie mieli nic lub prawie nic do czynienia i w których pragnienie przystąpienia do wspólnoty Kościoła jeszcze się nie zrodziło lub dopiero zaczyna się rodzić, to wtedy ewangelizacja należy do zadań katechezy. Odróżnienie ewangelizacji od katechezy stanie się jeszcze trudniejsze, gdy zdamy sobie sprawę z tego, że w życiu wielu ludzi (zwłaszcza młodych), którzy już zostali włączeni do wspólnoty Kościoła, proces wzrastania w wierze nie dokonuje się bez załamań i zachwiań, wymagających ponownych, głębszych spotkań z Ewangelią. W kontekście takich doświadczeń ewangelizacja musi się nam jawić jako szeroko zakreślone posłannictwo Kościoła, w którym istotną rolę odgrywa katecheza, a to znaczy, że katecheza nie może być już traktowana jako oczywiste następstwo ewangelizacji3.
Jaki wobec tego jest cel katechezy? Katecheza ma przede wszystkim pomóc człowiekowi żyć – teraz i w wieczności. Cel ten osiąga, gdy człowiek dzięki niej potrafi w wierze, nadziei i miłości powierzyć się całkowicie żywemu i prawdziwemu Bogu, który jest źródłem i celem jego życia. Katecheza prowadzi do wiary w żywego i prawdziwego Boga poprzez umieszczenie w swym centrum Osoby Jezusa Chrystusa. On jest tym, w którym Bóg jako Ojciec życia spotyka się z ludźmi i pociąga ich ku sobie. Poprzez zjednoczenie z Jezusem Chrystusem ludzie jednoczą się w wierze, nadziei i miłości z Bogiem jako swoim Ojcem i z sobą nawzajem4.
Istota i cel kazania
Jeśli chodzi o kazanie, to w szerszym ujęciu słowo to oznacza każdą formę przepowiadania kaznodziejskiego, w tym także homilię liturgiczną. Przyznając jednak – zgodnie z nauczaniem Soboru Watykańskiego II – homilii miejsce najwyższe i najbardziej uprzywilejowane wśród wszystkich form kościelnego przepowiadania (por. KL 52), za kazanie trzeba uznać jedynie taki rodzaj kaznodziejskiego przemówienia, które nie jest związane z liturgią. W praktyce jednak obu tych pojęć używa się zamiennie. Kazanie zatem, a w szczególności homilia, to stale rozbrzmiewające w Kościele żywe, zbawcze słowo Boże (por. KO 8; KL 7). Wyrasta ono z czytań mszalnych, tekstów liturgicznych i Tradycji, i jako „owoc rozważania”, „ujmujący wykład”, „duchowa strawa”, środek zbawienia ma na celu umocnienie i pogłębienie wiary słuchaczy, podtrzymywanie ich chrześcijańskiego życia5, a przede wszystkim wprowadzenie ich w świat obecności Boga, tak aby rozpoznali zawarty w orędziu tekstów biblijnych dar Boży i jednocześnie zobowiązanie, jakie ten dar na nich nakłada. Kazanie głoszone w Kościele, dla Kościoła i przez Kościół stanowi jego podstawową funkcję, której celem jest budowanie wspólnoty zmierzającej ku zbawieniu i zjednoczeniu z Bogiem.
Ważne – zwłaszcza z punktu widzenia postawionego na wstępie pytania – jest stwierdzenie, że kazanie jest zarówno słowem „o Bogu”, jak i „słowem Bożym”, i że jest rzeczywistością bosko-ludzką, w której pierwszorzędnym podmiotem jest Bóg, a drugorzędnym i nadrzędnym (choć nie biernym) jest człowiek, kaznodzieja. Niezwykle istotne w tym kontekście są również wypowiedzi Soboru Watykańskiego II akcentujące obecność Chrystusa w czytanym i wyjaśnianym podczas liturgii słowie Bożym: „Chrystus jest obecny w swoim słowie, albowiem gdy w Kościele czyta się Pismo Święte, wówczas On sam mówi” (KL 7). „W liturgii Bóg przemawia do swego ludu, a Chrystus w dalszym ciągu głosi Ewangelię” (KL 33). Kaznodzieja pełni w tym funkcję pośrednika, interpretatora słowa Bożego i świadka Boga.
„Kazanie do dzieci” czy „katecheza dziecięca”?6
Najbardziej czytelne rozróżnienie między kazaniem a katechezą dał w 1964 roku L. Bertsch, ujmując katechezę jako „Glaubenslehre”, czyli naukę, przekaz wiary, tzn. doktryny, depozytu wiary, wiedzy na temat wiary, a kazanie jako „Glaubensleben”, tzn. dosłownie: „życie wiary”, czyli budzenie i pogłębianie życia według wiary, nauki chrześcijańskiej7. A. Lewek mówi zaś: „O ile katecheza ma pouczać i prowadzić do liturgii jako szczytu życia kościelnego (por. KL 10), to w samej już liturgii kazanie ma do spełnienia niezastąpioną rolę uświadomienia i dopomożenia w doświadczeniu tego życia, czyli przeżycia w wierze i miłości spotkania z Bogiem”8. Rozgraniczenie celu i zadań obu tych funkcji kerygmatycznych Kościoła jest w praktyce bardzo trudne. Odnosi się to zresztą nie tylko do kaznodziejstwa dziecięcego, lecz także do wszystkich rodzajów kazań do dorosłych, np. do tzw. homilii katechetycznej, czyli kazania tematycznego. Oba pierwiastki: kaznodziejski i katechetyczny, występują z różnym natężeniem w każdym kazaniu. Zwykle nakładają się na siebie i wzajemnie uzupełniają. Można jednakże powiedzieć, że kazanie jest bardziej „słowem Boga”, a katecheza bardziej „słowem o Bogu”. W kazaniu Bóg jest bardziej podmiotem, a w katechezie bardziej przedmiotem nauczania. Kazanie jest bardziej spotkaniem z Bogiem przemawiającym do nas i zbawiającym nas tu i teraz, a katecheza bardziej pouczeniem o Nim i zbawieniu, które On nam daje. W kazaniu płaszczyzna oddziaływania kaznodziei na słuchaczy jest bardziej przeżyciowa, spotkaniowa, osobowa (delectare), a w katechezie bardziej poznawcza, intelektualna, przedmiotowa (docere).
Kiedy zatem pytamy: „Kazanie czy katecheza dla dzieci?”, to odpowiedź brzmi: W ramach liturgii zawsze kazanie (homilia). Dyrektorium o Mszach świętych z udziałem dzieci9. Kazanie (homilia) ma być miejscem spotkania dzieci z Bogiem, do którego przygotowuje je katecheza. Żeby jednak to spotkanie w pełni umożliwić kaznodzieja, który zawsze jest też jednocześnie katechetą, może i powinien posłużyć się metodami katechetycznymi, zwłaszcza tymi, które proponuje model kerygamtyczno-antropologiczny katechezy10. Powinien mówić obrazowo (dzieciom z trudem przychodzi myślenie abstrakcyjne), umiejętnie stawiać pytania, stosować dialog, opowiadanie, symbol, elementy zabawy, teatru11, dawać konkretne zadanie do wypełnienia, nawiązywać do realiów dziecięcego świata – wszystko po to, by dziecko usłyszało i zobaczyło, co Bóg mówi dziś do niego, co mówi mu o sobie i co mówi mu o nim, o jego życiu, powołaniu i zadaniu, jakie przed nim tu i teraz stawia, i jak ono ma to zadanie wypełnić. z 1973 roku wyraża to jasno: „We wszystkich Mszach z udziałem dzieci ważne zadanie spełnia homilia: która wyjaśnia słowo Boże. Homilia skierowana do dzieci niekiedy będzie przechodzić w dialog z nimi, chyba, że lepiej jest, aby dzieci słuchały w milczeniu”
1 por. A. Sieradzka-Mruk, Dialog w kazaniach dla dzieci a przejawy zakłócenia komunikacji. W: P. Urbański (red.) Retoryka na ambonie. Z problemów współczesnego kaznodziejstwa. Kraków 2003, s. 344-345; zob. K. Wojtczuk, Zachowania językowe nauczycieli w sytuacji lekcji szkolnej. Siedlce 1996, s. 96.
2 por. D. Emeis, Katechese. W: G. Bitter, G. Miller, Handbuch religionspädagogischer Grundbegriffe, t. I. München 1986.
3 Tamże; por. W. Przyczyna, Integralne ujęcie ewangelizacji. W: W. Przyczyna (red.) Z zagadnień współczesnej homiletyki. Kraków 1993, s. 28-60.
4 por. D. Emeis, dz. cyt.; W. Koska, Katechetyka. Poznań 1993, s. 51-52.
5 por. Ogólne wprowadzenie do Mszału rzymskiego, 65. Poznań 2004.
6 Znany niemiecki periodyk homiletyczny „Der Prediger und Katechet“ w miejscu, gdzie wcześniej drukował szkice kazań dla dzieci (niem. „Kinderpredigt”), zamieszcza od pewnego czasu teksty określone mianem „katechezy dziecięce” (niem. „Kinderkatechese“). Być może jest to tylko kwestia terminologii, choć równie dobrze za tą zmianą może kryć się przekonanie, że w przypadku Mszy św. z udziałem dzieci kazanie należy zastąpić katechezą.
7 L. Bertsch, Die Predigt in der Messfeier der Kinder. W: G. Stachel, A. Zenner (red.), Einübung des Glaubens. Würzburg 1964, s. 316.
8 A. Lewek, Współczesna odnowa kaznodziejstwa. Zarys homiletyki ogólnej, z. 2, Warszawa 1980, s. 125.
9 Dyrektorium o Mszach św. z udziałem dzieci, 48, Rzym 1973.
10 zob. W. Koska, dz. cyt., s. 84-88.
11 por. S. Welz: Die Kinderpredigt. Zur Predigtlehre und Praxis eines Verkündigungsmodells, Hooksiel 2001.
autor: ks. Adam Kalbarczyk
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






