W numerze
 
styczeń/luty 2006 » FORUM HOMILETYCZNE »

Rekolekcje są potrzebne

Drukuj

Pamiętam rekolekcje parafialne z moich lat dziecięcych i młodzieńczych. Czekałem zawsze na te dni, kiedy przyjeżdżał rekolekcjonista i wygłaszał ciekawe, pełne przykładów nauki. W mojej rodzinnej parafii pracowali ojcowie karmelici i pewnie dlatego rekolekcje zazwyczaj prowadzili ich zakonni współbracia z innych klasztorów. W domu rozmawialiśmy o re­kolekcjach, powtarzaliśmy usłyszane przykłady. Wszystko było podpo­rządkowane rekolekcjom. Inne sprawy były odkładane, musiały ustąpić miejsca temu, co w dniach rekolekcji było najważniejsze: Bóg, spowiedź, poprawa.

Przed spowiedzią wszyscy wszystkich przepraszali. Jako dzieci szliśmy po kolei do starszych, całowaliśmy w rękę i prosiliśmy o przebaczenie.

Czasy się zmieniły. Dzisiaj w rekolekcjach uczestniczą zazwyczaj naj­bardziej pobożni parafianie. W miastach, gdzie jest więcej serii rekolek­cji, wierni dowiadują się, kto będzie je prowadził. Są rekolekcjoniści, któ­rzy potrafią gromadzić tłumy. Rekolekcje dla dzieci i młodzieży są orga­nizowane - tak jest przynajmniej w archidiecezji krakowskiej - przez pa­rafie razem z katechetami poszczególnych szkół.

Rekolekcje, dzięki Bogu, wciąż cieszą się u nas dużą popularnością. Oczywiście, są wierni, którzy przeżywają rekolekcje „w drodze" w czasie pielgrzymki, rekolekcje wakacyjne (np. oazowe), czy rekolekcje ignacjańskie. Najwięcej jednak wiernych bierze udział w rekolekcjach organizo­wanych przez parafie i kościoły zakonne.

Obserwując zmiany w sposobie organizowania rekolekcji i zmiany w podejściu do rekolekcji, rozmawiając z wieloma księżmi i osobami świeckimi, dochodzę do kilku wniosków.

Rekolekcje, czas łaski, owocują, gdy parafie są do nich przygotowane. To przygotowanie ma kilka wymiarów. Potrzebna jest informacja, powta­rzana przez szereg miesięcy, połączona z uzasadnieniem, że rekolekcje są każdemu potrzebne. Obecny na mszy świętej niedzielnej, słuchając kolejnych informacji i zaproszeń, musi się przekonać, że rekolekcje są mu potrzebne, czy wręcz konieczne.

Ważne jest, by przed rekolekcjami byli zaproszeni do modlitwy i po­kuty ludzie chorzy, starsi, samotni, a także najgorliwsi - członkowie wspólnot różańcowych, grup i ruchów religijnych.

Na atmosferę otwarcia się na Boże słowo podczas rekolekcji wpływa również to, że wiernym proponowane są tematy do omówienia w rodzi­nie (np. jakiś fragment z Pisma Świętego lub dokumentu Urzędu Nauczy­cielskiego Kościoła). Te tematy winny być omówione przez Radę Dusz­pasterską, grupy i wspólnoty, a wnioski przedstawione rekolekcjoniście. Owocne mogą być również spotkania rekolekcjonisty przed rekolekcja­mi, choćby z niektórymi grupami czy przedstawicielami parafian. Im le­piej przygotuje się duchowo wspólnota parafialna do rekolekcji, tym obfitsze i trwalsze będą owoce tego świętego czasu.

autor: bp Jan Szkodoń