|
Kazania, Homilie, Liturgia - Biblioteka Kaznodziejska
W dniach 19-20 września 2006 roku w Poznaniu odbyło się sympozjum homiletyczne pt. “Posługa słowa – posłudze Słowu. Rola pomocy kaznodziejskich w przepowiadaniu słowa Bożego”. Sympozjum zostało połączone z obchodami stulecia miesięcznika “Biblioteka Kaznodziejska”. Po otwarciu sympozjum przez abpa Stanisława Gądeckiego, ks. Maciej K. Kubiak przedstawił stuletnią historię czasopisma, które zainspirował ks. Józef Stagraczyński publikując w latach 1872-1894 “najpiękniejsze perły polskiego kaznodziejstwa”. Początkiem historii “Biblioteki Kaznodziejskiej” było wydanie przez Drukarnię i Księgarnię św. Wojciecha w 1906 roku pomocy kaznodziejskich tworzonych przez współczesnych autorów. Celem, jaki stawiali sobie autorzy było dostarczenie świeżych materiałów do kazań i szkiców na niedziele i święta. Od wznowienia po przeobrażeniach społecznych w 1956 roku “Biblioteka Kaznodziejska” ukazuje się nieprzerwanie. Podkreślono wielokrotnie zasługi ks. dra Zdzisława G. Grzegorskiego, redaktora naczelnego pisma w latach 1985-2004. Jedną z nich było wprowadzenie do czasopisma głosu słuchaczy.
Definicja, rodzaje i znaczenie pomocy kaznodziejskich
Następnym prelegentem był ks. prof. Wiesław Przyczyna. Mówiąc na temat definicji, rodzajów i znaczenia pomocy kaznodziejskich, wyjaśnił najpierw kwestie terminologiczne. Rozróżnił pomoce kaznodziejskie i homilijne: kaznodziejskie służą opracowywaniu kazań; homilijne – służą opracowaniu homilii. Cennym novum w polskiej homiletyce była propozycja zdefiniowania i rozróżnienia pojęć: “pomoce kaznodziejskie”, “źródła” i “tworzywo”, które w literaturze homiletycznej były traktowane synonimicznie, a nawet zamiennie. Źródło jest materiałem podstawowym, który jest dany autorowi. Do źródeł należą Pismo Święte, liturgia, nauczanie Kościoła i egzystencja ludzka. Tworzywem jest materiał, surowiec, z którego robi się materiały użytkowe. Ten materiał podlega obróbce. Obejmuje on np. żywoty świętych, spektakl teatralny, statystyki, notatki prasowe. Pomoc to dołączenie własnego wysiłku do wysiłku innej osoby we wspólnym działaniu; pomoce kaznodziejskie to teksty ułatwiające kaznodziei wygłoszenie własnego kazania. Ważna jest pamięć o tym, że kazania i homilie nie są tekstami, lecz wydarzeniami, które się dzieją. Nie ma kazania i homilii przed i po, one są w trakcie. Drukowane są teksty homilii i kazań. Ważne są relacje między autorem oraz źródłami, tworzywem i pomocami. Wobec źródeł zachodzi relacja podporządkowania – autor pozostaje w służbie źródeł, poddaje się im. W przypadku tworzywa zachodzi relacja nadrzędności – autor ma władzę nad tworzywem, może panować nad nim, jak garncarz nad gliną (nie może panować nad źródłami: Biblią, liturgią, nauczaniem Kościoła, sytuacją życiową). W stosunku do pomocy zachodzi relacja współzależności.
W dalszym ciągu prelegent dokonał klasyfikacji pomocy kaznodziejskich i wyróżnił: ze względu na autora – pomoce cudze i własne; ze względu na cel – przeznaczone wprost do wykorzystania i nieprzeznaczone do wykorzystania, ale za takie przez homilistę uznawane; ze względu na formę – pełne teksty, szkice, plany, dyspozycje, luźne myśli; ze względu na sytuację komunikacyjną – wygłoszone i niewygłoszone. Ksiądz Przyczyna wyróżnił też pomoce wydrukowane w książce i utrwalone dźwiękowo. Następnie omówił rolę i znaczenie pomocy, które powinny inspirować kaznodzieję do przygotowania własnego tekstu homilii. Zasugerował, iż na publikowanie zasługują jedynie teksty uprzednio wygłoszone, wzorcowe, okolicznościowe i pogrzebowe.
Następny wykład został przedstawiony przez o. dra hab. Gerarda Siwka. Dotyczył on tekstów cudzych w procesie tworzenia jednostki przepowiadania, czyli tekstów, których autorem nie jest kaznodzieja. W tekstach tych wyróżnione zostały pełne, publikowane na ogół po ich wygłoszeniu oraz sugestie i szkice. Prelegent zauważył, iż w dokumentach Kościoła nie ma mowy ani o obowiązku, ani o zakazie korzystania z cudzych pomocy kaznodziejskich. Można więc z nich korzystać. Przemawia za tym historia kaznodziejstwa. Żartobliwie zabrzmiało pytanie prelegenta, czy niektórym kaznodziejom nie należałoby nakazać korzystanie z tekstów cudzych. W dalszy ciąg wykładu tytułowe zagadnienie zostało omówione na płaszczyźnie teologicznej i retorycznej. Prelegent odpowiadał na pytanie, jak cudze świadectwo może stać się własnym świadectwem kaznodziei oraz jakie miejsce może zająć tekst cudzy we własnym przemówieniu kaznodziei.
Z kartką czy bez?
Tematem kolejnego wystąpienia, autorstwa ks. dra Adama Kalbarczyka była mnemonika, czyli sztuka pamięci w kaznodziejstwie. Mówca zauważył, iż kazanie może być wygłoszone równie dobrze z kartką, jak i bez kartki, a następnie omówił plusy i minusy zarówno jednej, jak i drugiej praktyki. Przy korzystaniu z kartki, trudno jest przejść od odczytywania kazań do wygłaszania ich, aczkolwiek kartka stanowi niezbity dowód, że kaznodzieja jest przygotowany. Preferencja przyznana została głoszeniu bez kartki z wykorzystaniem pamięci, ale nie mechanicznej, która łączy się z emocjonalnym stresem i napięciem związanym z próbą wiernego odtworzenia przygotowanego tekstu. Prelegent opowiedział się za korzystaniem z pamięci logicznej, dzięki której kaznodzieja rozumie to, co przygotował, wie, jaka jest struktura wystąpienia i jakie znaczenie mają poszczególne elementy oraz jak są ze sobą powiązane. W podsumowaniu ks. Kalbarczyk zachęcał do propagowania wśród kaznodziejów sztuki ćwiczenia pamięci, która jest darem od Boga.
W dalszej części sesji popołudniowej ks. dr Leszek Szewczyk zaprezentował stan prac nad powojenną bibliografią homiletyczną, zawierającą około 2000 rekordów, w tym 99 książek, 1488 artykułów. Odbyło się też spotkanie Stowarzyszenia Homiletów Polskich pod kierunkiem przewodniczącego, ks. prof. Wiesława Przyczyny.
Pierwszy dzień sympozjum zakończył Wieczór poezji w wykonaniu Marii Rybarczyk i Waldemara Szczepaniaka, aktorów Teatru Nowego w Poznaniu. W programie usłyszeliśmy poezje Adama Mickiewicza, Zbigniewa Herberta i Juliana Tuwima, fragmenty “Komedii Rybałtowskiej” oraz prozy Leonida Andrejewa.
Kaznodziejstwo i Internet
Kolejny dzień obrad rozpoczęty został przez ks. dra Andrzeja Dragułę, który miał podjąć zagadnienie polskojęzycznych pomocy kaznodziejskich w Internecie. Wystąpienie skoncentrowane zostało na wykorzystaniu Internetu jako dostarczyciela pomocy kaznodziejskich w ogóle. Prelegent, choć uznał zalety Internetu, wskazał na wiele jego wad. Posłużył się przy tym kilkoma metaforami, przyrównując Internet do śmietnika i labiryntu.
Kolejny wykład został podjęty przez ks. dra Henryka Sławińskiego i dotyczył obcojęzycznych pomocy kaznodziejskich w Internecie. Zagadnienie zostało przedstawione z pomocą multimedialnej prezentacji, zawierającej obrazy, dźwięki i filmy. Najpierw omówione zostały kryteria doboru pomocy kaznodziejskich: autorstwo i promocja; rodzaj nośnika: tekst, pliki audio i wideo; dostępność; aktualność i częstotliwość publikacji; grafika; język. Następnie – walory tych pomocy, takie jak: doświadczenie jedności i powszechności Kościoła; ubogacenie myśli teologicznej; spojrzenie na ludzkie życie w szerszym kontekście kulturowym; aktualność podejmowanej problematyki; a także to, że nie stwarzają niebezpieczeństwa odczytywania na ambonie; mobilizują do twórczości kaznodziejskiej i służą rehabilitacji niepełnosprawnych duchownych; przybliżają postaci znakomitych kaznodziejów; umożliwiają interakcję autora z odbiorcami i służą nauce języka. Wśród mankamentów zostały wymienione: brak ewaluacji redaktorskiej i hierarchiczności ogromnej ilości stron z pomocami kaznodziejskimi, które istnieją w Internecie pośród 11 miliardów innych; nietrwałość nośników; czasochłonność opracowania oraz pokusa “gotowców” dla duszpasterzy polskich pracujących za granicą. Uwzględniając perspektywę prognostyczną prelegent pytał, czy redakcje pomocy kaznodziejskich nie powinny pomyśleć o dołączaniu do materiałów drukowanych także płyt CD z nagraniami homilii w plikach MP3. W zakończeniu zaś stwierdził, iż najważniejsze jest to, by zarówno pomoce drukowane, jak i zamieszczane w Internecie stały na wysokim poziomie.
W ocenie duszpasterzy i homiletów
Ostatnią część sympozjum stanowiło osiem wystąpień, podczas których poddano ocenie cztery serie wydawnicze z pomocami kaznodziejskimi. Każdą z nich recenzował najpierw duszpasterz, a następnie homileta. Kwartalnik “Współczesna Ambona” omówili ksiądz proboszcz Edward Skwira z Sypniewa w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej oraz o. dr Ryszard Wróbel OFM Conv. Duszpasterz przedstawił skrótowo historię czasopisma i jego ogólne zalety. Homileta wskazał, że ocena uzależniona jest od tego, jaką przyjmie się koncepcję homilii: mowa religijna, wyjaśnianie tekstów biblijnych czy interpretacja ludzkiego życia w świetle tekstów świętych. Dostrzegł niebezpieczeństwo w tym, że nazwiska renomowanych autorów zdają się zwalniać duszpasterzy z osobistego wysiłku przepracowania pomocy. Bronił też czystości gatunku homilii.
Analizy dwumiesięcznika “Materiały Homiletyczne” dokonali ks. proboszcz Roman Sławeński z Chrzanowa oraz ks. dr Leszek Szewczyk. Pierwszy z nich zauważył, iż obok tekstów kazań i homilii, drukowane są w czasopiśmie adoracje łączące modlitwę i katechezę. Wyróżniona została szata graficzna dwumiesięcznika. Drugi poddał analizie numery wydane od listopada 2001 do grudnia 2004 roku. Wskazał różnorodność i bogactwo zamieszczonych materiałów duszpasterskich i wielość alternatywnych pomocy na daną niedzielę bądź święto. Poddał krytyce tytuł czasopisma, sugerując, iż bardziej adekwatna byłaby nazwa “Materiały Kaznodziejsko-Duszpasterskie”.
Najmłodsze pomoce kaznodziejskie, istniejące niecałe dwa lata, zatytułowane “Duc in altum. Homilie i kazania na każdy dzień” omówili ks. proboszcz dr Michał Maciołka z parafii św. Stanisława Kostki w Poznaniu oraz ks. dr Tadeusz Lewandowski z Włocławka (UMK). Pierwszy z nich podkreślił przejrzystość pomocy i ich strukturę na każdą niedzielę: Inspiracje i tropy do homilii; Cytaty służące pogłębieniu homilii; Homilia lub kazanie. Wśród wad wymienione zostały: brak nawiązania do życia parafialnego oraz najwyższa cena: 76 zł miesięcznie, czyli więcej niż roczna prenumerata “Współczesnej Ambony”, wynosząca 60 zł. Zdaniem prelegenta, to stanowczo za drogie pomoce. Z kolei homileta dokonał oceny na podstawie analizy pomocy na lipiec 2006 roku. Wskazał, za internetową stroną wydawców, iż to jedyna tego typu publikacja w Polsce, przeznaczona dla duszpasterzy, którzy chcą przeczytać gotowe kazania. Pomoce te wydawane są na każdy dzień w formie luźnych kartek umożliwiających wygodne i nieskrępowane korzystanie z nich w każdej sytuacji. Homileci zgodni są co do tego, iż pomoce kaznodziejskie nie powinny być traktowane jako gotowy materiał do odczytania na ambonie, ale jako inspiracja dla kaznodziei.
Ostatni dwugłos dotyczył jubilatki, “Biblioteki Kaznodziejskiej”. Ksiądz proboszcz dr Stanisław Szczerek z Ożarowa podkreślił, iż pomoce te przygotowywane są w dialogu z duszpasterzami i świeckimi. Ubolewał, iż nie docierają one do wszystkich kapłanów i proponował nasilenie akcji reklamowej. Ksiądz dr Maciej Szczepaniak z Wydziału Teologicznego UAM w Poznaniu zauważył, iż obok tekstów homilii omawiane czasopismo proponuje dział poświęcony teorii kaznodziejstwa (nie ukazuje się on wówczas, gdy do pisma dołączony jest suplement na maj i czerwiec oraz na październik). Cechą wyróżniającą “Bibliotekę Kaznodziejską” od innych wydawnictw, jest to iż na każdą niedzielę podawany jest fragment programu duszpasterskiego Kościoła katolickiego w Polsce. Na łamach pisma obecne są też sugestie słuchaczy. Recenzent słusznie zauważył, iż o walorach poszczególnych tekstów decyduje ich autor; z pomocy niektórych autorów trudno jest skorzystać (np. jeden rozpoczyna zawsze od swych doświadczeń z pobytu w Rzymie).
Po tak intensywnym bloku zabrakło czasu na dłuższą dyskusję. Niemniej w krótkich wystąpieniach podjęto potrzebę doprecyzowania terminologii dotyczącej kazania i homilii, adresatów pomocy kaznodziejskich (większość twórców ma na uwadze słuchaczy, a czy nie należałoby kierować tekstów do kaznodziejów?). Przyjęto postulat zorganizowania warsztatów dla piszących pomoce kaznodziejskie oraz wskazano potrzebę omówienia pomocy kaznodziejskich i uczenia korzystania z nich podczas zajęć z homiletyki. Redaktorzy poszczególnych czasopism wyrazili żal, iż co roku maleje ilość prenumeratorów pomocy drukowanych. Obrady odbywały się w bardzo sympatycznej atmosferze, o którą zatroszczyli się organizatorzy: Stowarzyszenie Homiletów Polskich i Redakcja “Biblioteki Kaznodziejskiej”.
autor: ks. Henryk Sławiński
|