wrzesień/październik 2007 » FORUM HOMILETYCZNE »

Święto Podwyższenia Krzyża Świętego

Drukuj

Krzyż dziełem miłości

 

Święto Podwyższenia Chrystusowego Krzyża pobudza nas do refleksji nad tajemnicą, jaką kryje w sobie Krzyż Zbawiciela. Znak krzyża czynimy w bardzo wielu okolicznościach naszego życia duchowego. Tym znakiem rozpoczynamy i kończymy modlitwy. Czynimy go także na początku i na końcu Mszy św. Nie zapominajmy o nim rozpoczynając podróż. Zawsze starajmy się wykonywać święty znak krzyża starannie i z szacunkiem, ponieważ jest to znak naszego zbawienia. Przypomina nam, że zostaliśmy odkupieni przez śmierć Jezusa, która dokonała się na Krzyżu. Na drzewie krzyża dopełniło się największe dzieło miłości, zbawienie każdego, bez wyjątku człowieka. Widok Krzyża jest nam bliski. Zostaliśmy wychowani w szacunku wobec krzyża. Widzimy go najpierw w naszych domach, kościołach i w wielu, wielu innych miejscach. Nosimy go również na piersiach.

Święto Podwyższenia Chrystusowego Krzyża pobudza nas do refleksji nad tajemnicą, jaką kryje w sobie Krzyż Zbawiciela. Znak krzyża czynimy w bardzo wielu okolicznościach naszego życia duchowego. Tym znakiem rozpoczynamy i kończymy modlitwy. Czynimy go także na początku i na końcu Mszy św.. Nie zapominajmy o nim rozpoczynając podróż. Zawsze starajmy się wykonywać święty znak krzyża starannie i z szacunkiem, ponieważ jest to znak naszego zbawienia. Przypomina nam, że zostaliśmy odkupieni przez śmierć Jezusa, która dokonała się na Krzyżu. Na drzewie krzyża dopełniło się największe dzieło miłości, zbawienie każdego, bez wyjątku człowieka. Widok Krzyża jest nam bliski. Zostaliśmy wychowani w szacunku wobec krzyża. Widzimy go najpierw w naszych domach, kościołach i w wielu, wielu innych miejscach. Nosimy go również na piersiach.
Skierujmy teraz nasze myśli ku dawnym czasom. Przeszło dwa tysiące lat temu Krzyż kojarzył się ludziom z ogromnym cierpieniem, był symbolem największej hańby i poniżenia człowieka. Chrystus Pan, choć nie popełnił żadnego grzechu, dobrowolnie zgodził się umrzeć na krzyżu, aby w ten sposób w imieniu wszystkich ludzi przeprosić Boga Ojca za grzechy całego świata. Bóg przyjął zadośćuczynienie swojego Syna i przebaczył nam. Jezus przez swoje zmartwychwstanie pokazał, że jest prawdziwym Bogiem i jest silniejszy niż grzech, silniejszy niż śmierć i cierpienie. Dlatego znak krzyża otaczamy tak wielkim szacunkiem i miłością. Przed krzyżem klękamy, krzyż całujemy, bo na nim dokonało się zbawienie całej ludzkości.
W święto Podwyższenia Krzyża Świętego, chcemy uczcić Krzyż i podziękować Panu Bogu za wielką miłość Pana Jezusa do nas i za Jego śmierć i zmartwychwstanie. Sławimy dzisiaj Krzyż słowami hymnu:
O Krzyżu bądź pozdrowiony,
Jedyna nasza nadziejo!
Zachowaj wiernych od złego
I zniwecz zbrodnie ludzkości.
Święto Podwyższenia Krzyża Świętego przypomina wydarzenia, jakie dokonały się w Jerozolimie. Otóż po śmierci Chrystusa Pana pierwsi Jego wyznawcy przez trzysta lat byli prześladowani. Za przyznanie się do Chrystusa groziło więzienie lub śmierć. Historia Kościoła zna wielu męczenników z tego okresu. Krew męczenników stawała się posiewem nowych wyznawców, rodziła nowych wyznawców Chrystusa.
Gdy władzę w Cesarstwie Rzymskim objął Konstantyn Wielki, przywrócił wyznawcom Chrystusa wolność wyznania. A jego matka, św. Helena, zapragnęła odnaleźć drzewo krzyża, na którym umarł Zbawiciel. W tym celu przybyła do Jerozolimy. Zarządziła poszukiwania Chrystusowego krzyża na wzgórzu Golgoty. Po wielu próbach udało się odnaleźć miejsce, gdzie został zakopany krzyż Chrystusa. Ale razem z nim znaleziono również dwa inne krzyże, jak pamiętamy z Ewangelii były to krzyże dwóch łotrów. Jak sprawdzić, na którym krzyżu umarł Pan Jezus? Dawna tradycja głosi, że przyniesiono ciężko chorego człowieka. Po kolei dotykał on każdego z trzech krzyży. Po dotknięciu trzeciego wyzdrowiał. Wszyscy wiedzieli, że to jest na pewno krzyż Chrystusa. Zaraz po tym wydarzeniu przystąpiono do wznoszenia bazyliki na wzgórzu Golgoty. W nowo wybudowanej bazylice umieszczono część odnalezionego krzyża. Dla uczczenia tej cennej relikwii przybywali do Jerozolimy liczni wyznawcy Chrystusa. Ale po trzech wiekach Persowie najechali Palestynę. Spustoszyli kraj, burząc świątynie i klasztory. Wśród grabieży nie oszczędzono także relikwii Krzyża Świętego, wywożąc go do Persji. Po kilkunastu latach odzyskano cenną pamiątkę Męki Zbawiciela. Cesarz bizantyjski Heralkiusz w uroczystej procesji wniósł Drzewo krzyża do Jerozolimy. Wspomnienie tego wydarzenia czcimy dziś pod nazwą Podwyższenia Krzyża. Przyszliśmy więc do kościoła, by uczcić Chrystusowy Krzyż, na którym dokonało się zbawienie świata. To czcigodne narzędzie Męki Pańskiej jest czczone tam, gdzie znajduje się człowiek wyznający Chrystusa.
Każdy z nas w swoim sercu może dokonać takiego podwyższenia Krzyża przez miłość do Pana Jezusa. Patrząc na Krzyż pamiętajmy, że to znak naszego zbawienia. Niech on nam przypomina o wielkiej miłości Chrystusa do nas. Dlatego krzyż wieszamy w naszych mieszkaniach, aby przypominał rodzicom i dzieciom, że z niego płynie moc na przetrwanie ciężkich i trudnych dni. A gdy nas dotyka cierpienie, byśmy zawsze dostrzegali Chrystusa, ponieważ inaczej nie udźwigniemy naszego krzyża. Każdy krzyż niesiony z Chrystusem nie załamie nas, a stanie się duchową siłą i mocą. Każdy ma swój krzyż. Krzyż każdego człowieka jest inny. Jezus, dźwigając krzyż na Golgotę, upadł pod jego ciężarem, potrzebował więc Cyrenejczyka. Każdy z nas jest zaproszony, aby był Szymonem Cyrenejczykiem z drogi krzyżowej. Po spotkaniu z krzyżem człowiek staje się inny.
Oto młoda nauczycielka. Wyszła za mąż. Pobrali się z prawdziwej miłości. Pierwsze lata małżeństwa były szczęśliwe. Mieli dwójkę dzieci. Pewnego dnia mąż oświadczył, że opuszcza ją i dzieci i idzie do innej. Był to dla niej i dla dzieci straszliwy ból. Zaczęły się trudne tygodnie i miesiące. Pojawił się wewnętrzny bunt przeciwko ludziom i Bogu. Rodziło się rozpaczliwe pytanie: Dlaczego dotknęło nas tak wielkie doświadczenie? Kto tu zawinił? Rozluźniły się więzi z Bogiem. Przestała chodzić do kościoła, podobnie do spowiedzi. Tragedię córki przeżywała jej matka. Ale cóż w takiej sytuacji mogła zrobić? Jedynie mogła się modlić. Modliła się bardzo gorąco, jak tylko to matka czynić potrafi. Mijały bolesne lata oddalenia się córki od Boga. Kiedyś znalazła się w sanktuarium Krzyża Świętego w Krakowie-Mogile. Razem z innymi pielgrzymami patrzyła na łagodne oblicze Zbawiciela. Zauważyła, że kilka osób na kolanach obchodzi ołtarz Cudownego Krzyża. Poczuła jakąś wewnętrzną potrzebę włączyć się w tę procesję na kolanach. Szła bardzo powoli w wielkim skupieniu. I na tej posadzce wytartej kolanami ludzkimi odnalazła Boga. Ta droga na kolanach zaprowadziła ją do konfesjonału. Wróciła do domu, do rodzinnych i zawodowych obowiązków. Choć życie było nadal ciężkie, dalej samotna, ale ona była już innym człowiekiem. Kto zbliży się do Krzyża, ten się zmienia, staje się Chrystusowy. Sprawdzają się słowa pieśni: „W Krzyżu cierpienie, w Krzyżu zbawienie, w Krzyżu miłości nauka. Kto Krzyż odgadnie, ten nie upadnie, w boleści sercu zadanej”.
Krzyż swoją pionową belką wskazuje niebo. Jego belka pozioma, niczym szeroko rozwarte ramiona kochającego człowieka, obejmujące wciąż na nowo wszystkich i każdego. W nim mieści się tajemnica przezwyciężania zła miłością. Jest prawdziwym znakiem obecności Boga wśród ludzi.
autor: o. Korneliusz Jackiewicz O. Cist.