Kilka lat temu, w 2000 roku, prowadziłem misje święte w jednej kilkutysięcznej parafii. Bez mała tydzień głoszenia Słowa Bożego dla różnych grup wiekowych i stanowych. Wreszcie koniec. Poświęcenie krzyża misyjnego i podziękowanie. Głos zabrał proboszcz parafii, starszy sędziwy kapłan. Powiedział tak: “Kochany nasz rekolekcjonisto! Nadszedł czas zakończenia świętych ćwiczeń i podziękowania tobie. Można by w tej chwili wiele mówić. Pozwól jednak, że podziękuję tobie słowami listu, który wrzucił mi do konfesjonału jeden z moich parafian”. I przeczytał list, będący świadectwem człowieka, który po latach wyspowiadał się, postanowił przeprosić swoją rodzinę i wrócić do niej. To podziękowanie było jednym z krótszych, jakie słyszałem, ale zarazem tym, które mnie bardzo wzruszyło i ogromnie uszczęśliwiło. Rodzi się pytanie: Jak głosić współczesnemu człowiekowi rekolekcje, by Pan Bóg mógł dokonywać takich i większych nawróceń i cudów.
Zrobiłeś wszystko – Pan Bóg zrobi jeszcze więcej
Z reguły jesteśmy proszeni o prowadzenie rekolekcji wiele miesięcy przed ich rozpoczęciem. Ten czas winien być wypełniony nie tylko omówieniem programu rekolekcji, ale przede wszystkim zbudowaniem zaplecza modlitewno-informacyjnego. Mogłoby to wyglądać mniej więcej tak...
Zakładając, że w danej parafii kapłani i szafarze co miesiąc odwiedzają chorych, piszemy do nich list. Powinien to być tekst pełen ciepła i pokoju, w którym zawarta jest prośba o ofiarowanie cierpienia, samotności i modlitwy w intencji rekolekcji. Z reguły chorzy tym listem są pozytywnie poruszeni i powszechnie odpowiadają na przedstawioną prośbę. Stają się więc orędownikami łaski bożej, duchowych, świętych mocy dla rekolekcjonisty i pomocą dla tych, którzy z rekolekcji korzystać będą.
By parafia był poruszona rekolekcjami, by na nie przychodziła i o nich mówiła, włączamy w tę swego rodzaju rekolekcyjną “logistykę” dzieci i młodzież. Przez katechetów prosimy dzieci i młodzież, by przez pomoc w domu umożliwiły rodzicom obecność w kościele. Dyktujemy dzieciom do zeszytów plan rekolekcji w tych punktach, w których dotyczy ich rodziców i domowników. Prosimy o modlitwę ogólnie, albo w formie dyżurów np. każdego dnia dzieci i młodzież spotykają się w wyznaczonym miejscu i razem odmawiają modlitwę w intencji rekolekcji lub dołączają modlitwę do pacierza. Katecheci na początku lub na końcu lekcji odmawiają z klasą modlitwę w intencji rekolekcji. Grupy duszpasterskie dzieci i młodzieży, można zachęcić do dobrych uczynków podejmowanych w tej konkretnej intencji.
Wszędzie tam, gdzie jest gazeta parafialna, rekolekcjonista i proboszcz piszą okolicznościowe teksty zachęcające do udziału w spotkaniach w kościele. Na łamach gazety parafialnej można też przedstawić rekolekcjonistę. Konieczne jest wydrukowanie w gazecie parafialnej planu rekolekcji. Tam, gdzie parafia nie dysponuje swoją gazetą, w niedzielę poprzedzającą rekolekcje wychodzący z kościoła po mszach otrzymują ulotki z planem rekolekcji. Jeśli są takie możliwości, to plakaty z planem rekolekcji rozwieszamy w szkołach i w sklepach oraz wszędzie tam, gdzie zbiera się dużo ludzi. Bywa i taka możliwość, że w telewizji kablowej czy osiedlowej można opublikować plan rekolekcji i informacje z nimi związane (np. w telegazecie lub programach informacyjnych).
Dobrze jest jeśli rekolekcje mają swój temat, do którego odwołuje się prowadzący. Można go ująć w postaci krótkiego i wbijającego się w pamięć hasła. Oto kilka propozycji: “Czy i wy chcecie odjeść?”, albo “Twoja wiara cię ocaliła”, albo “Nie bój się, wierz tylko”, albo “Nie lękajcie się!”.
Na miesiąc przed rekolekcjami w kościele podczas mszy i nabożeństw powinna rozbrzmiewać modlitwa za rekolekcje i o błogosławieństwo dla prowadzącego. Dobrą rzeczą jest raz w tygodniu poświęcić godzinę adoracji przed Najświętszym Sakramentem w powyższej intencji.
Uczestnicy rekolekcji powinni mieć możliwość porozmawiania z prowadzącym, albo napisania do niego (przed rekolekcjami, w trakcie ich trwania albo po ich zakończeniu). Jest też rzeczą konieczną, aby wierni wiedzieli w jakich dniach i godzinach oraz w jakim konfesjonale rekolekcjonista spowiada. Nie jest dobrym rozwiązaniem, jeśli rekolekcjonista spowiada tylko w dniu wyznaczonym na spowiedź z udziałem innych kapłanów.
I jeszcze jedna ważna sprawa. Im mniej rekolekcjonista mówi o pieniądzach, tym lepiej. Ten problem muszą uzgodnić wcześniej prowadzący rekolekcje i zapraszający na nie. Wiele zła można zrobić, gdy już w pierwszych naukach rekolekcjonista mówi na co będzie zbierał pieniądze. Nawet jeśli cel jest bardzo szlachetny, to trzeba pamiętać, że rekolekcje są po to, by wierni uwierzyli, nawrócili się, pokochali Boga, pojednali się ze sobą, a nie, by były sposobem na zbieranie ofiar...
Świadectwo wiary
Mam 23 lata kapłaństwa. Od pierwszych miesięcy bycia księdzem prowadziłem rekolekcje dla wielu różnych grup i wspólnot parafialnych (także poza Polską). Setki, a może nawet tysiące przeróżnych doświadczeń skłaniają mnie do zwrócenia na koniec uwagi na jeden bardzo istotny szczegół: rekolekcje mogą być od strony organizacyjnej i informacyjnej perfekcyjnie przygotowane. Nic jednak nie zastąpi osobistego świadectwa wiary rekolekcjonisty, jego modlitwy, jego ofiary, jego przejęcia się tym, co głosi. Rekolekcjoniście nie wolno też zapomnieć o tym, że ksiądz na ambonie jest tylko sługą Słowa wcielonego. Bywa, że dopiero po wyjeździe rekolekcjonisty widać owoce sianego ziarna Bożej łaski... Jako kapłani, proboszczowie i rekolekcjoniści musimy zrobić wszystko, by się udało. Jednak o tym, czy i na ile się udało decyduje Pan Bóg. Warto o tym pamiętać, aby się nie załamać i aby sobie nie przypisać tego, co należy się tylko Bogu.
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






