Błogosławione powroty
I znów od Wisły wieje ostry, zimny wiatr. Mija kolejna jesień, nadchodzi zima. Żeby zrobiło się cieplej warto wspomnieć lato i wakacje.
W tym roku miałam okazję być w Wilnie i jego okolicach. Teraz przyszedł mi na myśl wierszyk wpisywany do pamiętników: “Ucz się pilnie jak Mickiewicz w Wilnie”. I jak to pogodzić z tym, co usłyszeliśmy od pani przewodnik, że nasz wielki wieszcz miał tylko tróję z języka polskiego. No cóż... Widać, że oceny to nie wszystko. Do mojego pamiętnika (a byłam wtedy w klasie trzeciej szkoły podstawowej) jedna z pań nauczycielek tak się wpisała: “Miej serce i patrzaj w serce”, ciut niżej – A. Mickiewicz. Pamiętam do dzisiaj, że nic z tego nie zrozumiałam, no i oczywiście nie miałam zielonego pojęcia kto to taki A. Mickiewicz. Wstydziłam się zapytać pani, ale za to tata mi wytłumaczył. Powiedział też, że jak będę starsza to już sama wiele rzeczy zrozumiem.
To prawda. Zrozumiałam też, że chcąc na nowo odkryć, poznać, zaczerpnąć to trzeba powrócić. Powrócić do miejsc, do ludzi, do słów, do obrazów, do wspomnień.
I tak właśnie wielu powraca tutaj, do Wilna. To miejsce jest dla nich wspomnieniem młodości. Niektórym na dźwięk nazwy miasta serce zaczyna mocniej bić, bo musieli je opuścić. Spokojne wody Wilii, Ostra Brama, szum drzew w ogrodzie bernardyńskim, zaduma Rossy – pozostały na zawsze w pamięci.
Miasto ukochane przez królów i wodzów, przez pisarzy i poetów. Ukochane również przez Boga. On mieszka w wielu pięknych świątyniach, w starych murach klasztornych, gdzie czuje się tę dawną i teraźniejszą modlitwę. Białe krzyże na Górze Trzech Krzyży przypominają o śmierci siedmiu zakonników franciszkańskich. Zostali zamordowani przez pogan (XIV w). W Ostrej Bramie wciąż rozbrzmiewają modlitwy w różnych językach.
Praca ewangelizacyjna i apostolska różnych zakonów nadaje temu miejscu wewnętrznego blasku. Jak to dobrze, że powrócili tutaj dominikanie, franciszkanie, misjonarze i wiele innych zgromadzeń. Kiedyś zasiane przez nich ziarno Ewangelii znów w dzisiejszych czasach może kiełkować i wzrastać.
Takie powroty czynią Kościół żywym świadkiem Chrystusa. Są znakiem nadziei i ciągłej obecności Boga pośród nas.
Warto powrócić. Warto powracać. Życie nabiera nowego blasku i lepiej rozumiemy to, co do tej pory wydawało się niezrozumiałe.
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






