W numerze
 
listopad/grudzień 2005 » "ODDANI NA SŁUŻBĘ LUDOWI BOŻEMU..." » STUDIUM KOMUNIKACJI SŁOWA »

Przepowiadanie pozaliturgiczne

Drukuj

Według Konstytucji o liturgii świętej liturgia nie wyczerpuje całej działalności Kościoła (por. KL 51). Dlatego też i związana ściśle z liturgią homilia nie wyczerpuje całego zakresu przepowiadania. Możemy więc zasadnie mówić o przepowiadaniu liturgicznym i pozaliturgicznym.

­– Posoborowa refleksja homiletyczna, koncentrując się na odnowie przepowiadania liturgicznego, nie poświęciła większej uwagi przepowiadaniu pozaliturgicznemu. A przecież ono, przy uznaniu homilii za “naczelną” i “szczególną” jednostkę przepowiadania (por. KO 24; KPK kan. 767,§ 1) posiada również wiele ważnych przymiotów. Podobnie jak homilia, zakorzenione jest w Piśmie Świętym, w praktyce Chrystusa, Apostołów i Ojców Kościoła, w teorii i praktyce kaznodziejskiej przez wieki; wyraża obecność słowa Bożego w słowie ludzkim (można się zastanawiać jedynie nad charakterem tej obecności). Posiada ponadto pewne właściwości odróżniające je od homilii i pozwalające uznać je za komplementarne w stosunku do niej. Kazanie nie jest uzależnione od liturgicznego kontekstu, co stwarza możliwość podejmowania tematów narzuconych przez okoliczności oraz pełniejszego ich omówienia. Nie jest ono też związane z konkretnymi czytaniami biblijnymi, co daje szansę korzystania z tekstów Pisma Świętego nie uwzględnionych w Ordo Lectionum. Pod względem formalnym pozostawia ono większą swobodę posługiwania się różnorodnymi środkami retorycznymi oraz pomocami audiowizualnymi. Samo w sobie też może swobodniej przyjmować odmienną od monologowej formę, byle tylko godną treści słowa Bożego i miejsca jego głoszenia. Kazanie, w przeciwieństwie do homilii, pod określonymi warunkami i za zezwoleniem biskupa, może wygłosić człowiek świecki (KPK kan. 759).

– Przepowiadanie pozaliturgiczne ma miejsce w sytuacjach pozaliturgicznych. Omawia je szeroko wydane przez Kongregację ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów w Dyrektorium o pobożności ludowej i liturgii. Zasady i wskazania. Poznań 2003 (dalej DPL). Dla dalszych rozważań dobrze będzie, idąc śladem Dyrektorium, przypomnieć sobie znaczenia wchodzących tutaj w grę pojęć i terminów. Najpierw termin “kult”. Posiada on szeroki zakres treściowy, gdyż obejmuje wszystkie formy czci oddawane Bogu, świętym, relikwiom, miejscom i przedmiotom. Następnie termin “liturgia”. Oznacza on w sensie ścisłym pierwszorzędną formę kultu i obejmuje sprawowanie Eucharystii, sakramentów, sakramentaliów, Liturgii godzin, Liturgii słowa Bożego. Wreszcie określenie “pobożność ludowa”. Określa ona drugorzędną formą kultu, której typowym przejawem są “nabożeństwa”, tak prywatne jak i publiczne. Pierwsze miejsce w kulcie należy oczywiście do liturgii, co nie odbiera właściwego znaczenia pobożności ludowej. Dlatego też obie formy kultu powinny pozostawać we wzajemnym kontakcie; współistnieć pokojowo, wspierać się wzajemnie z zachowaniem właściwej sobie natury (DPL 58.73). Ze względu na pierwszeństwo liturgii, nabożeństwa powinny być nią inspirowane i na nią ukierunkowane (DPL 7.70). Z tej też racji należy w praktyce dawać pierwszeństwo niedzielom, uroczystościom oraz poszczególnym okresom i dniom liturgicznym (DPL 13).

– Obydwie formy kultu wiążą się z przepowiadaniem słowa Bożego. Przepowiadanie w kontekście liturgii przybiera postać homilii. Dlatego też termin “homilia” w Dyrektorium pojawia się jedynie w 4 na 288 punktów i to zawsze w jakiejś relacji do liturgii (DPL 30. 103. 119. 252). W polskim tekście termin ten występuje raz jeszcze, ale jako wolne tłumaczenie włoskiego (j. oryginalny) terminu predicazione (DPL 263). Przepowiadanie podczas “nabożeństw” w Dyrektorium określane jest przy użyciu innych, zazwyczaj dość ogólnych, terminów takich jak katecheza, głoszenie, nauczanie. Nie przywiązując nazbyt wielkiego znaczenia do problemów terminologicznych (trudnych do zadowalającego rozwikłania) warto pro domo sua zauważyć, że Dyrektorium potwierdza zwyciężającą w polskiej homiletyce tendencję do rezerwowania terminu “homilia” dla przepowiadania w ramach liturgii, a terminu “kazanie” dla przepowiadania (w formie mowy publicznej) poza jej ramami, najczęściej w różnego typu nabożeństwach.

– Wypowiedzi Dyrektorium na temat przepowiadania (kazań) wiążą się z zaleceniem uwzględniania w programie nabożeństw czytania słowa Bożego. Stwierdza się tam wprost, że obecność dowolnie dobranych i odpowiednio skomentowanych tekstów biblijnych, jako integralnego elementu nabożeństw, uważać należy za normę (por. DPL 88). Podane przy tym racje są same z siebie oczywiste, niemniej autorzy Dyrektorium, uznali za stosowne je przypomnieć. Chodzi na przykład o takie racje (por. DPL 87) jak: umożliwienie w duchu Soboru Watykańskiego II (por. KL 51) szerszego zapoznania się z treścią Pisma Świętego i właściwą jego interpretacją; przeniknięcie – za wzorem liturgii – nabożeństw postawą uważnego słuchania mówiącego Boga; ukazanie Pisma Świętego jako niewyczerpanego źródła natchnień, wzorów modlitwy, pełnych głębi tematów do rozważań; nadzieja, że stały kontakt ze słowem Bożym stanowić będzie kryterium kontrolowania wybujałości kultycznej nabożeństw, obronę przed dwuznacznymi czy nawet niewłaściwymi ich formami, ułatwi też właściwe podejście do prywatnych objawień.

– Godne szczególnej uwagi jest przewijające się przez całe Dyrektorium przekonanie, że zasadniczym celem odczytywanych fragmentów Pisma Świętego oraz wygłaszanych kazań powinno być ewangelizowanie pobożności ludowej; wprowadzanie jej w ściślejszy kontakt ze słowem Ewangelii (DPL 66.80.95). Podobnej uwagi godne są też ukazane kierunki owej ewangelizacji, a właściwie treści do omówienia w konkretnych kazaniach (DPL 80). Są to pomiędzy innymi tak istotne dla rozwoju autentycznego życia chrześcijańskiego sprawy jak: pouczenie o istocie modlitwy chrześcijańskiej (do Ojca za pośrednictwem Jezusa Chrystusa w mocy Ducha Świętego); ukazywanie mocy i działania Ducha Świętego (najczęściej nieobecnego w tekstach i formach pobożności ludowej); podkreślanie pierwszorzędnego znaczenia zmartwychwstania Chrystusa (w pobożności ludowej zwraca się uwagę raczej na cierpiące Jego człowieczeństwo), czyli całego Paschalnego Misterium; ukierunkowanie rozważań męki Pana na pełne i świadome uczestnictwo w Eucharystii; pogłębianie pobożności pasyjnej w kierunku ukazywania związku pomiędzy krzyżem i zmartwychwstaniem (DPL 128), (sprawa – zauważmy, szczególnie aktualna przy popularności filmu Pasja M. Gibsona); przedstawianie niedzieli – celebracji misterium Paschalnego jako “pierwszego i najważniejszego święta”, domagającego się pełnego uczestnictwa wiernych w celebracji eucharystycznej (DPL 170); uświadamianie wiernym właściwego miejsca i roli Maryi w tajemnicy Chrystusa i Kościoła (DPL 189. 194); informowanie o właściwym kulcie świętych i aniołów (DPL 212.213); przestrzeganie wiernych przed uleganiem manii kolekcjonowania relikwii, co w przeszłości miało czasem opłakane konsekwencje DPL 237); przekazywanie autentycznej nauki kościoła o kulcie świętych wizerunków (DPL 240), o naturze procesji, aby nie stawały się “spektaklem lub paradą wybitnie folklorystyczną”, lecz zachowały charakter publicznego wyznania wiary (DPL 246-247); propagowanie właściwego kultu zmarłych i przekonań o sprawach ostatecznych (DPL 255); organizowanie w sanktuariach spotkań przygotowawczych do sakramentu pokuty w czasie których przez słuchanie i rozważanie słowa Bożego wierni otrzymaliby pomoc do owocnego korzystania z sakramentu (DPL 267). Zalecenie Dyrektorium dotyczące sakramentu pokuty godne jest pilnej uwagi, zauważa się bowiem, że – przynajmniej w polskich sanktuariach – wprawdzie zdaje się wzrasta ilość penitentów, ale same akty spowiedzi, raczej rytualizują się zamiast pogłębiać. Może to świadczyć o tym, że ewangelizacja: albo nie nadąża za praktyką, albo nie dociera do praktykujących, albo nie jest przez nich przyjmowana jako mogąca uczynić akt spowiedzi zbyt zobowiązującym; może to też świadczyć o wszystkim po trochu.

– Zalecenia Dyrektorium dotyczące ewangelizowania, skądinąd bardzo dowartościowanej, pobożności ludowej, jest bardzo na czasie. Obserwuje się bowiem, że irracjonalny model współczesnej kultury, bardziej czy mniej wyraźnie przeniknięty ideologią New Age’u, zaczyna wywierać coraz większy wpływ na pobożność ludową. Proponowane pod jego wpływem przez niektóre środowiska irracjonalno-emocjonalne modele chrześcijańskiej pobożności stają się mało odporne na wpływy urokliwej pseudomisytyki religii wschodnich, a nawet magii; mogą wręcz otwierać im drzwi. Tropiąc więc z wielką gorliwością przejawy gnostyczno-magicznego wymiaru kultury, należałoby przy tym stawiać sobie pytanie, czy nie należałoby z podobną gorliwością poddawać gruntowniejszej ewangelizacji pewnego rodzaju, przepełnione “cudownościami”, wewnątrzkościelne “pobożne praktyki religijne”. Powinny dawać nam nieco do myślenia słowa Benedykta XVI z homilii na zakończenie XX ŚDM: “W ten sposób obok zapomnienia o Bogu istnieje niejako rozkwit religijny. Nie chcę dyskredytować tego wszystkiego, co kryje się w tym kontekście. Może to być również szczera radość z odkrycia. Lecz mówiąc z pewną przesadą, nierzadko religia staje się jakby produktem do konsumpcji. Wybiera się to, co się podoba, a niektórzy potrafią nawet czerpać z tego zysk” (por. e.kai.pl – 22.08.05). Niezbędna ewangelizacja owych, szeroko pojętych “nabożeństw ludowych”, zdaje się jednak napotykać na bariery trudne niekiedy do przekroczenia. Nie od dziś przecież wiadomo, że “religijność ludowa” świetnie krzewi się bez teologii. Nie najlepiej znosi też odgórne interwencje teologiczne. Są one traktowane wręcz jak próba ograniczenia spontaniczności religijnej ekspresji, chęć “ochłodzenia” emocjonalnej atmosfery spotkań, “gaszenie ducha”. Zdarza się więc, że ewangelizatorzy, biorąc udział w owych “nabożeństwach ludowych”, rezygnują z pełnienia swej roli przyjmując postawę uległych uczestników.

– Nadszedł więc czas, aby – po dość dokładnym omówieniu teorii i praktyki homilii – zwrócić większą uwagę na kazanie, jako jedną z form przepowiadania pozaliturgicznego. Zaprasza do tego i zobowiązuje wspominane wyżej Dyrektorium. Należałoby więc odkryć na nowo jego ewangelizacyjne, katechetyczne i formacyjne walory; uwspółcześniać jego metody; uczynić z całą powagą potraktowanym trwałym elementem duszpasterstwa.

autor: o. Gerard Siwek CSsR