Skończył się Rok Eucharystyczny. Dla całego Kościoła był to czas pogłębienia wiedzy teologicznej o Najświętszym Sakramencie, był to czas duchowej formacji eucharystycznej. Zrodziło się wiele inicjatyw duszpasterskich. Na przeżycie tego roku wpłynęło odejście Jana Pawła II, człowieka, którego trzeba nazwać mężem Eucharystii. Również Światowe Dni Młodych w Kolonii i hasło “przybyli, aby oddać Mu pokłon”, kierowały serca młodzieży do Chrystusa, który pozostał wśród nas w Eucharystii.
My, kapłani, już teraz czynimy rachunek sumienia, zastanawiając się, czy sami pogłębiliśmy pobożność eucharystyczną, czy głębiej związaliśmy z tą tajemnicą miłości całe nasze życie i posługiwanie. Pytamy samych siebie, w jaki sposób pomogliśmy naszym wiernym zgłębić udział we mszy św., przyjmowanie Komunii świętej. Czy ten rok odnowił naszą adorację i czy pomogliśmy innym, aby docenili znaczenie adoracji indywidualnej i wspólnotowej w swoim życiu. Trzeba, abyśmy szczerze odpowiedzieli sobie, czy przeczytaliśmy i przemyśleliśmy dokumenty papieskie wydane z okazji Roku Eucharystii. Ukazało się szereg publikacji, zarówno o charakterze naukowym, jak i duszpasterskim i ascetycznym. Czy skorzystaliśmy sami i czy to duchowe bogactwo przybliżaliśmy innym.
Wszyscy zapewne czytaliśmy List Jana Pawła II na Wielki Czwartek tego roku. Teraz, gdy Sługa Boży odszedł do domu Ojca, ten List staje się jakby duchowym testamentem na temat Eucharystii i pobożności eucharystycznej kapłanów. “Moja myśl biegnie ku Wam, Kapłanom, podczas gdy przebywam... w szpitalu, chory pośród chorych, jednocząc w Eucharystii moje cierpienie z cierpieniem Chrystusa”. Ten List przypomina nam, że Eucharystia jest dziękczynieniem i wezwaniem do wdzięczności, szczególnie za dar wiary i dar kapłaństwa. W Eucharystii znajdujemy wezwanie, a zarazem duchową moc, aby “uczynić z siebie dar, oddając się do dyspozycji wspólnoty służąc każdemu, kto jest w potrzebie”. Jan Paweł II przypomniał związek między Eucharystią a posłuszeństwem, które jest rezygnacją “nawet z uprawnionych przestrzeni wolności” i przyjęciem autorytatywnego rozeznania biskupów.
Eucharystia – uczył nas Jan Paweł II – podnosi “nas z naszej kruchości” i zobowiązuje “do czynienia postępów na drodze doskonałości”. Powtarzając “tajemnice wiary” odnawiamy w sobie “zdumienie nad niezwykłym cudem, jaki dokonał się” przez naszą posługę. Skoro Chrystus dał w nasze ręce Eucharystię, całe nasze życie winno mieć charakter “sakralny”.
Przypomnijmy słowa Jana Pawła II o adoracji kapłańskiej: “Pozostawać przed Jezusem w Eucharystii, niejako wypełniać tą Obecnością nasze «osamotnienie», oznacza wnosić do naszej konsekracji ciepło płynące z zażyłości z Chrystusem, z której rodzi się radość i wynika sens naszego życia” (p. 6).
Z jakim wzruszeniem czytamy teraz fragment Listu: “Żyjemy w oczekiwaniu na Jego przyjście”. Czekał na Jego przyjście w pierwszą sobotę, w wigilię Miłosierdzia Bożego, w oktawie Zmartwychwstania, przyjmując Jego Ciało i Krew na krótko przed odejściem z tego świata. “Kapłan jest tym, kto mimo upływającego czasu nie przestaje promieniować młodością ducha, jakby «zarażając» nią osoby, które spotyka na swej drodze” (p. 7).
Czytamy jako drogowskaz, ale też jako wyrzut, zdanie Jana Pawła II: “Z pewnością nie zabraknie powołań, jeśli podniesie się jakość naszego życia kapłańskiego, jeśli będziemy bardziej święci”.
Ważne jest, by ciągle wracać do rzeczy prostych, codziennych, nawet drobnych. Codzienna msza św. jest dla każdego z nas centrum życia i kapłańskiej służby. To jest fakt obiektywny i to jest zadanie. Czyńmy wszystko, by rzeczywiście Eucharystia była centrum każdego dnia. Wszystko, co czynimy, każda modlitwa i praca, cierpienie i odpoczynek, nasze relacje z bliźnimi – winno zmierzać do Eucharystii i winno z Eucharystii wypływać, jak ze źródła.
Odnawiajmy praktykę bezpośredniego przygotowania do mszy św. Po komunii świętej razem z wiernymi składajmy dziękczynienie, śpiewem i – koniecznie – chwilą milczenia. Nie zaniedbujmy dziękczynienia po mszy św. Korzystajmy z pięknych modlitw, np. Duszo Chrystusowa. Znakiem naszej pobożności niech będzie staranne wymawianie słów w liturgii, złożone ręce, skupione oczy, sposób przyklękania. Niech cześć dla Najświętszego Sakramentu będzie widoczna w czasie rozdawania Komunii świętej, w tym, jak trzymamy puszkę. Te szczegóły wyrażają i kształtują nasze wnętrze i są świadectwem wobec bliźnich.
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






