|
Dobre życie według Ewangelii
Przeżywamy dzisiaj, przede wszystkim w społeczeństwach najbardziej rozwiniętych, sytuację naznaczoną często radykalnym pluralizmem, stopniowym usuwaniem religii ze sfery publicznej, relatywizmem naruszającym fundamentalne wartości. Wymaga to, by nasze chrześcijańskie świadectwo było jasne i konsekwentne, a nasz wysiłek edukacyjny był coraz bardziej sumienny i wielkoduszny. Niech w szczególności wasza działalność apostolska, drodzy bracia i siostry, staje się życiowym zaangażowaniem, które z wytrwałym zamiłowaniem dochodzi do Mądrości jako prawdy i piękna, jako „blasku prawdy”. Umiejcie mądrością swego życia i zaufaniem w niewyczerpane możliwości prawdziwego wychowania kierować inteligencję i serca mężczyzn i kobiet naszych czasów ku „dobremu życiu według Ewangelii”.
Benedykt XVI
Homilia z nieszporów w święto Ofiarowania Pańskiego, 2 II 2011
|
|
W życiu chrześcijanina potrzeba – jak się zdaje – czasami twardego radykalizmu. A ma on chyba swój początek w tym, że Bóg w tak radykalny sposób pokochał człowieka. Nie znaczy to, że chrześcijanin z niczym się nie zgadza, zawsze przeciwko wszystkiemu protestuje i nieustannie się oburza… Wydaje nam się jednak, że część z nas chrześcijan, katolików „oswoiła” swoją wiarę, i stała się „chrześcijanami w ciepłych pantoflach”. Coraz rzadziej stać nas np. na jakiś trud, wyrzeczenie, duchową walkę, post. Przede wszystkim chcemy się dobrze w życiu urządzić. Nie spotykamy się osobiście z Bogiem. Już nie czekamy na Zbawiciela…
Może kaznodzieja odniesie się do tych problemów i myśli podczas homilii i odpowie na niektóre z pytań: – Jak spotkać Boga w życiu rodzinnym? – Jak wychowywać dzieci, żeby nie były „chrześcijanami w ciepłych pantoflach”? – Jak nie zagubić w swoim życiu poczucia sacrum? – Jak zachować zdrowe proporcje między „być” i „mieć”?
Cały czas trzeba przypominać, że kaznodzieja pięknym przemówieniem nie wykona pracy, którą powinien wykonać każdy ze słuchaczy! To będą zapewne „recepty” na kurację długoterminową. |
|
Wyobrażam sobie tę parę niosącą z przejęciem swoje nowo narodzone dziecko w stronę świątyni jerozolimskiej. Być może spotykają na drodze innych pielgrzymów. Sami nie wyróżniają się niczym szczególnym poza tym, że są biedni; zamiast baranka ofiarnego za oczyszczenie matki dziecka niosą gołębie – ofiarę ubogich. Wprawdzie ani Dziecko ani Jego Matka nie potrzebują obrzędu, który idą wypełnić. |
|
Za nami niejedno przeżycie święta Ofiarowania Pańskiego. Być może najlepiej pamiętamy przeżywanie tego święta z czasów dzieciństwa, kiedy to sam fakt, że tego dnia zabiera się ze sobą do kościoła gromnicę wiele dla nas znaczył i był powodem niecodziennych przeżyć. |
|
Święto spotkania ze światłem
Na Wschodzie to święto nazywano Hypapante, świętem „spotkania”: Symeon i Anna, którzy spotykają Jezusa w świątyni i rozpoznają w Nim długo oczekiwanego Mesjasza, reprezentują ludzkość, która spotyka swego Pana w Kościele. Później to święto rozpowszechniło się także na Zachodzie, rozwijając przede wszystkim symbolikę światła i procesję ze świecami, od której wywodzi się określenie Candelora (Święto Matki Bożej Gromnicznej). Ów widoczny znak ma wskazywać, że Kościół spotyka w wierze Tego, który jest „światłem ludzi”, i że Go przyjmuje z całą żarliwością swojej wiary, żeby nieść to „światło” światu. Jan Paweł II pragnął, by – począwszy od roku 1997 – w całym Kościele obchodzony był specjalny Dzień Życia Konsekrowanego. Ofiarowanie Syna Bożego – którego symbolem jest przyniesienie Go do świątyni – jest wzorem dla wszystkich mężczyzn i kobiet, którzy poświęcają całe swe życie Panu. Dzień ten ma trojaki cel: przede wszystkim chwalenie Pana i dziękowanie Mu za dar życia konsekrowanego; po drugie – upowszechnianie wiedzy o Nim i szacunku dla Niego w całym ludzie Bożym; i w końcu, zachęcanie tych, którzy całkowicie oddali swe życie sprawie Ewangelii do sławienia cudownych rzeczy, które Pan w nich zdziałał.
Benedykt XVI,
Homilia podczas nieszporów, 2 II 2010 |
|
Ta scena w świątyni zawsze bardzo mnie szokowała. Po pierwsze dlatego, że wyobraziłam sobie, że to ja wnoszę moje dziecko do świątyni, a tu podchodzi do mnie ktoś i wypowiada dziwne proroctwo, a do tego straszy mnie cierpieniem… |
|
Życie naznaczone jest pełnym niecierpliwości oczekiwaniem. Małe dziecko z niecierpliwością oczekuje prezentów: pod choinką, na imieniny, urodziny, pierwszą komunię św. I tyle ma radości w sercu gdy je otrzyma. |
|
Jezus Chrystus już od ponad dwu tysięcy lat wzbudza kontrowersje i spory. Odrzucano Go – uwielbiano; próbowano wymazać Jego imię z podręczników – stawiano ku Jego czci okazałe kościoły czy pomniki; mordowano Jego wyznawców – za Niego oddawano życie. |
|
Ofiarowanie Jezusa w Świątyni staje się [...] wymowną ikoną całkowitego oddania własnego życia dla tych, którzy powołani są, aby odtworzyć w Kościele i w świecie, poprzez rady ewangeliczne, „charakterystyczne przymioty Jezusa – dziewictwo, ubóstwo i posłuszeństwo” (Vita consecrata, 1).
|
|
Nasuwa mi się jeszcze inne pytanie: dlaczego właśnie Ofiarowanie Pańskie jest Dniem Życia Konsekrowanego? Jezus, zgodnie z Prawem został poświęcony Bogu – ale przecież On sam był i jest Bogiem… Może więc raczej konsekracja Maryi, jej zawierzenie, jej postawa Służebnicy Pańskiej, ma być wzorem dla osób, które w pełni chcą swoje życie poświęcić Bogu? Co to znaczy: być osobą konsekrowaną? Jakie są konsekwencje konsekracji i na czym ona tak naprawdę polega?
|
| partnerzy: |
|
|










