|
Rozpocząć na nowo trudną drogę ewangelicznego życia
W Środę Popielcową, jak co roku rozpoczynamy drogę wielkopostną, powodowani duchem modlitwy i refleksji, pokuty i postu. Wchodzimy w „gorący” okres liturgiczny, który przygotowując nas do obchodów Paschy – będącej sercem i centrum roku liturgicznego oraz całego naszego życia – zachęca nas, co więcej, pobudza do zdecydowanego ożywienia naszego chrześcijańskiego życia. Obowiązki, zmartwienia i troski powodują, że popadamy w rutynę, a z tym wiąże się niebezpieczeństwo, że zapomnimy, w jakiej nadzwyczajnej przygodzie daje nam uczestniczyć Jezus, i dlatego trzeba, abyśmy codziennie rozpoczynali na nowo trudną drogę życia ewangelicznego, szukając samych siebie dzięki „okresom”, które pozwalają umocnić ducha. Kościół przez starożytny obrzęd posypania głów popiołem wprowadza nas w Wielki Post niczym w trwające czterdzieści dni wielkie duchowe skupienie.
Benedykt XVI
Katecheza środowa, 6 II 2008 roku
|
|
Czas Wielkiego Postu powinien być czasem powrotu syna marnotrawnego. Największą przeszkodą w nawróceniu jest zniechęcenie: Tyle razy już obiecałem Bogu, ludziom, sobie i co? Znowu te same trudności, układy, przyzwyczajenia, pokusy i grzechy. Po co więc się myć, gdy za chwilę się znów ubrudzimy? – Można byłoby dziś powiedzieć kazanie o zniechęceniu, ale także o drobnych krokach w dobrym kierunku i o postanowieniu syna marnotrawnego: „Zabiorę się i pójdę…”. Nie wiemy, czy ów syn nie miał wątpliwości, nie wahał się, nie zawracał, nie zniechęcał się drogą. Możliwe, że tak. Ale cel osiągnął! |
|
Modlitwa. Jakże jej mało w naszym życiu. Gdyby każdy z nas poważnie i odpowiedzialnie podchodził do modlitwy, świat byłby zupełnie inny. O wiele lepszy, piękniejszy, radośniejszy. Człowiek, który się modli nie jest w stanie zabić drugiego człowieka. Człowiek modlitwy nie da rady oczernić bliźniego. Człowiek modlący się nie potrafi okłamać. Człowiek, który rozmawia z Bogiem nie może żyć w nienawiści do bliźniego. Człowiek żyjący modlitwą nie posądza drugiego o złą wolę itd. Módlmy się zatem więcej i lepiej, a… „Ojciec twój, który widzi w ukryciu odda tobie” (Mt 6,6). |
|
Pewien mężczyzna postanowił się nawrócić. Posłuchał wezwania proroka Joela i próbował wzbudzić w sobie płacz i lament. Jęczał w swojej izdebce, najpierw cicho, potem coraz głośniej, nie tak głośno jednak, żeby mieli go usłyszeć sąsiedzi (pościć nie wolno na pokaz – tak sobie to tłumaczył na podstawie Ewangelii). Siłą powstrzymał się, żeby nie rozedrzeć koszuli, choć potrzebował przecież jakiegoś zewnętrznego znaku na wyrażenie rozdzierania serca; tym bardziej potrzebował, im mniej czuł chęć serca do rozerwania się. Lekko pomięta koszula świadczyła o wewnętrznych zmaganiach; guziki jednak pozostały nienaruszone. |
|
PIERWSZE CZYTANIE • Jl 2,12-18
Nawracajmy się do Pana…
Niech każdy, proszę was, wyznaje swój grzech, dopóki żyje na świecie, kto zgrzeszył, dopóki może być dopuszczony do wyznawania [grzechów], dopóki zadośćuczynienie i odpuszczenie przez kapłanów miłe jest u Pana. Nawracajmy się do Pana wszelką myślą, a wyrażając pokutę za grzech prawdziwą boleścią, błagajmy Boga o miłosierdzie. Niech dusza korzy się przed Nim, niech Jemu w smutku zadośćuczyni, niech w Nim pokłada całą nadzieję. On zaś sam mówi, jak mamy prosić: „Nawróćcie się do Mnie z całego waszego serca w poście, w płaczu i w żalu, i rozdzierajcie serca wasze, a nie wasze szaty” (Jl 2,12n.). Wracajmy do Pana z całego serca, gniew Jego łagodźmy postami, płaczem i żalem, jak On sam nam nakazuje…
Gdybyś kogoś ze swych drogich utraciła przez śmierć, wzdychałabyś boleśnie i płakała, dawałabyś wyraz smutkowi skromną postacią, zmianą szaty, zaniedbanymi włosami, smutną twarzą i zaciśniętymi ustami. Jesteś nędzna, utraciłaś duszę swą, umarłaś duchowo, zaczęłaś przeżywać tu siebie i chodząc, nosisz własnego trupa. I nie narzekasz gorzko, nie wzdychasz bez ustanku, nie okrywasz się wstydem zbrodni ani nie zasłaniasz się ciągłym płaczem? Oto jeszcze gorsze rany grzechu, oto większe przewinienie zgrzeszyć, a nie czynić zadość, zabłądzić, a błędów nie opłakiwać…
Tak postępowali cisi, prości, niewinni, zdobywając sobie zasługę wobec Bożego majestatu; teraz zaś wzbraniają się zadośćuczynić Panu ci, którzy zaparli się Pana!1 Proszę was, bracie, używajcie zbawiennych środków, słuchajcie lepszych rad, z naszymi łzami łączcie wasze łzy, do naszego wzdychania dodajcie wasze. Prosimy was, byśmy Pana za wami prosić mogli, te same prośby kierujemy do was, którymi modlimy się do Boga, by się ulitował. Czyńcie pełną pokutę, czynem okażcie smutek bolejącej i żałującej duszy2.
św. Cyprian
Cyprian, św. (200-258). Pisarz łaciński. Męczennik. Był biskupem Kartaginy i organizatorem życia religijnego w Afryce w IV w. i obrońcą jedności Kościoła. Jego bogata korespondencja daje dobry obraz życia Kościoła w II w. Pozostawił ponad to traktaty moralne, a jego dzieło O jedności Kościoła do dziś nie straciło na swej aktualności.
|
|
Ewangelia dnia wzywa nas do trzech rzeczy, powiemy do trzech dobrych uczynków. Do dawania jałmużny, czyli pieniędzy. Mam to czynić wobec ubogich, potrzebujących. Jest to wezwanie Pana Jezusa, który zapewnił paradoksalnie: „Ubogich zawsze będziecie mieli u siebie”. Niestety tak jest po dziś dzień… Dając jałmużnę potwierdzamy naszą wiarę i miłość. Także ową bożą mądrość, że nic z tego świata na tamten nie zabierzemy. Dalej jesteśmy wezwani do modlitwy, modlitwy dobrej, a ta zawsze kosztuje. Kosztuje bo wymaga poświęcenia czasu, także – dobra modlitwa – wymaga poświęcenia ciała. To poświęcenie to zmęczenie, jeśli modlimy się całym sobą, to po takiej modlitwie czujemy swoje kolana, ręce, swoje ciało. Wreszcie mamy pościć, czyli zmniejszyć ilość i jakość spożywanych pokarmów i napojów. Nie tyle by zyskać na zdrowiu, ile by dzięki opanowaniu ciała, wzrosła nasza duchowość, nasza wiara. Post i modlitwa czyni nas silnymi wobec pokus szatana. |
|
Wskazuje Pan, że dla nas samych ważne jest nie tylko praktykowanie jałmużny, modlitwy i postu, ale sposób, w jaki praktyki te spełniamy. Chodzi o intencję naszego serca, od której zależy nagroda – podobanie się Bogu lub ludziom (w tym i sobie). Intrygujące jest to przeciwstawienie: jeśli uczynki pobożne zostaną wykonane przed ludźmi, nie będzie nagrody u Ojca niebieskiego; albo-albo; albo nagroda u ludzi, albo u Niego. Nie dałoby się połączyć obu nagród? Jezus twierdzi, że nie.
Ciekawe, że opis każdej prawidłowo realizowanej pobożnej czynności kończy się tak samo: „A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie”. Nie chodzi więc o to, że mielibyśmy w ogóle nie myśleć o nagrodzie, ale żebyśmy oczekiwali uznania ze strony Tego, który „widzi w ukryciu”, najgłębiej.
Jałmużna ma pozostać w ukryciu. Jezus humanista dba o to, żeby dawanie jałmużny nie upokarzało obdarowywanego. Ale też troszczy się o dającego. Ma lewa ręka nie wiedzieć, co czyni prawa. Ma jałmużna być praktykowana niejako nieświadomie. To nie skutek długotrwałych przemyśleń, ale szybka decyzja – odpowiedź na potrzebę drugiego człowieka. |
|
Kiedy mówimy o kimś lub o czymś, że jest wielki, to znaczy że ktoś lub coś się wyróżnia, jest inny niż tak jak zwykle bywa, że nie jest to tak jak zwykle tylko jest bardziej szczególny, inny… Jest na przykład większy, wyróżniający się. Dziś rozpoczynamy Wielki Post. Możemy się pytać, dlaczego go nazwano wielki – i od razu słyszymy, że trwa on nie jeden dzień, ale 40 dni. Czterdzieści bardzo szczególnych dni, które mają swoje specjalne zadanie. Wyjątkowość tego czasu dzisiaj łatwo zobaczyć, choćby dzisiaj. Nie jest to dzień świąteczny, a jesteśmy w kościele. I do tego jeszcze chcemy, by nasze głowy zostały posypane popiołem. A potem następują kolejne dni, które zapraszają nas na nabożeństwa drogi krzyżowej, by iść śladami Jezusa i rozważać Jego mękę i śmierć na krzyżu. I nabożeństwo Gorzkich Żali, kiedy śpiewając pasyjne pieśni towarzyszymy Jezusowi. Wyjątkowości tego czasu mają towarzyszyć też wielkopostne postanowienia, które mogą mieć i dzieci i dorośli… |
| partnerzy: |
|
|










