maj/czerwiec 2010 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 10 Niedziela okresu zwykłego »

Dzień dziękczynienia

Drukuj

Żeby nam przypomnieć o tej wdzięczności, która podobno „starzeje się najszybciej”, każda pierwsza niedziela czerwca została ogłoszona Świętem Dziękczynienia Panu Bogu za wszystkie dary, jakimi nas obdarza; dziękujemy ludziom, którzy co dzień świadczą nam dobro, a dzisiaj dziękujemy Panu Bogu za beatyfikację księdza Jerzego Popiełuszki. Będziemy mieć jeszcze jednego polskiego świętego.

Tego dnia Babcia wstała wcześnie rano i zabrała się za pieczenie pysznych drożdżowych bułeczek z konfiturami, które tak bardzo lubiły jej wnuki. Uwijała się, by zdążyć na czas, zanim wnuki wrócą ze szkoły. Pierwszy wbiegł najstarszy Mateusz, rzucił plecak, chwycił drożdżówkę i z pełnymi ustami zaczął mówić bardzo podenerwowany… Z jakiego powodu? Z powodu, jak sam twierdził, ludzkiej niewdzięczności! I opowiedział babci, co działo się w szkole na lekcji WF-u: – Wyobraź sobie babciu: sytuacja podbramkowa, mam szansę na strzał, obrońca Niebieskich siedzi mi na karku. Mógłbym strzelać, ale widzę, że Kuba biegnie i ustawia się na skrzydle jeszcze bliżej bramki, więc podaję mu tak precyzyjnie, że już lepiej nie można. On się składa i strzela… I gooool!!! Wszyscy szaleją, wiwatują, ściskają go, noszą na rękach. A on? Dumny jak paw przyjmuje gratulacje. Żeby choć słowem wspomniał o moim podaniu. A on nawet się nie zająknął.
Po tych słowach Mateusz chwycił drugą drożdżówkę i wybiegł z kuchni, z całej siły trzaskając drzwiami. Babcia głośno westchnęła i włożyła do piekarnika drugą blachę drożdżówek z kruszonką. Wtedy wbiegła Alicja i niemal krzyczała od drzwi: – Czy wiesz babciu, co to znaczy tłumaczyć matematykę komuś, kto miesza iloczyn z ilorazem, a zbiory kojarzą mu się wyłącznie z wyjazdem na wieś do cioci na truskawki? I ja taką właśnie osobę przygotowałam do sprawdzianu. Siedziałyśmy dzień w dzień i rozwiązywałyśmy te nudne zadania. Napisała na czwórkę… Myślisz, że mi podziękowała? Kiedy Wojtek zapytał, jak to zrobiła, to zadarła nos do góry i powiedziała, że to było śmiesznie łatwe!
Babcia usiłowała pocieszyć Alicję, podtykając jej pod nos świeżutką, pachnącą drożdżówkę, proponując jej ulubioną herbatkę malinową i namawiając do przebaczenia koleżance. – Łatwo Ci mówić, babciu – mówiła Ala z pełnymi ustami – bo ciebie taka niewdzięczność nie spotkała. – A spotkała, spotkała, i to przed chwilą! – powiedziała Babcia.
O czym zapomnieli Alicja i Mateusz, wnuczki tej babci? (Dzieci naprowadzone przez księdza odpowiadają, że o słowie „dziękuję”). Tak, babcia od samego rana piekła drożdżówki, by sprawić przyjemność wnukom. A one zajadając bułeczki, zapomniały o ważnym słowie „dziękuję”! Z okazywaniem wdzięczności wszyscy mamy kłopoty – i dorośli, i dzieci! Dlatego bardzo proszę, powiedzcie teraz do mikrofonu, za co dziękujecie Panu Bogu. A wasze wypowiedzi niech mają formę modlitwy… (Dzieci dziękują za mamę, tatę, rodzeństwo, zdrowie, udane wakacje, dobre oceny itp.). Żeby nam przypomnieć o tej wdzięczności, która podobno „starzeje się najszybciej”, każda pierwsza niedziela czerwca została ogłoszona Świętem Dziękczynienia Panu Bogu za wszystkie dary, jakimi nas obdarza; dziękujemy ludziom, którzy co dzień świadczą nam dobro, a dzisiaj dziękujemy Panu Bogu za beatyfikację księdza Jerzego Popiełuszki. Będziemy mieć jeszcze jednego polskiego świętego.
A kto mi powie, za co dziękowała Panu Jezusowi pewna wdowa z dzisiejszej ewangelii, która mieszkała w miasteczku Naim? (Dzieci opowiadają treść ewangelii).
Tak, to była biedna kobieta, miała jednego, jedynego synka, bardzo go kochała, poza tym tylko on ją mógł utrzymać na starość… Bardzo płakała i Pana Jezusa wzruszyły jej łzy. Synek już nie żył. Przeprowadził się ze swojego miasteczka Naim do nieba.
Kiedy ktoś przeprowadza się na inne osiedle albo do innego miasta, to zamawia wielki samochód do przeprowadzek i zabiera wszystkie rzeczy ze sobą. Meble, książki, ubrania. Jeżeli ktoś przeprowadza się do nieba, wszystkie rzeczy, które posiadał, zostawia w mieszkaniu, nawet szczoteczkę do zębów.
Na nowe miejsce zabiera tylko swoją duszę. Widzicie, jaka ta dusza ważna? Nie można się z nią rozstać! Dlatego bardzo trzeba o nią dbać, jeszcze bardziej niż o nasze ciało.
Pan Jezus sprowadził dusze synka tej kobiety z powrotem na ziemię. Nikt tego nie potrafi, tylko On. To się nazywa „wskrzeszenie”. Pan Jezus wskrzesił życie w człowieku, który już umarł. Dlatego mówimy, że tylko Jezus jest Panem życia i śmierci – pokonał śmierć.
Są na świecie takie osoby, o których nigdy nie zapomnimy, a które odeszły i nie wróciły tak jak ów młodzieniec, jak nasi bliscy, a także bohater tego dnia – wielki męczennik ksiądz Jerzy Popiełuszko. Za nich dzisiaj będziemy Panu Bogu dziękować.

autor: Lidia Lasota