maj/czerwiec 2010 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 10 Niedziela okresu zwykłego »

Młodzieńcze, wstań, bo Jezus jest potężniejszy niż śmierć!

Drukuj

Ewangelia przekazuje nam, kolejny raz, najważniejszą dla naszego życia wiadomość, nieważne czy masz lat piętnaście, czy dziewięćdziesiąt – Jezus tak cię kocha, że nie chce, abyś zatracił się w śmierci, abyś sam, przez naiwne wybory pędził ku przepaści śmierci. On jak dobry Pasterz przeprowadzi cię przez dolinę śmierci do krainy życia, które nigdy się nie skończy.

W młodości raczej nikt nie myśli o śmierci. Taka myśl nawet nie jest obecna na co dzień w świadomości. „Śmierć” dotyczy staruszków, nie mnie. Przesuwamy ten moment, tę myśl „na potem, na kiedyś tam”. W zetknięciu się ze śmiercią nie wiemy, jak się zachować, jak to przeżywać. Kiedy znajdujemy się w sytuacji śmierci bliskiej i ukochanej osoby, pojawiają się wewnętrzne trudności, nie umiemy tego zaakceptować. Jest to dla nas dramatycznym przeżyciem, często długo i boleśnie wspominanym i roztrząsanym. Kiedy umiera ktoś młody, ktoś w naszym wieku, ktoś z naszej szkoły, z naszego środowiska – jesteśmy zszokowani. Śmierć kogoś młodego, kogoś bliskiego, kto przecież jeszcze mógł długo żyć, rodzi w nas wiele pytań i wątpliwości, rodzi w nas wiele „dlaczego?”. Czasem w konsekwencji rodzi się pytanie do Boga: dlaczego Bóg na to pozwolił? Rodzi się pytanie o miłość, o wiarę, o sens.
Słowo Boże daje nam w dzisiejszą niedzielę dwa przykłady dramatycznej i nagłej śmierci kogoś bliskiego, i to jeszcze osoby bardzo młodej. Czytanie z 1 Księgi Królewskiej, jak również ewangelia mówią nam o śmierci dziecka, śmierci jedynego syna wdowy. Ta śmierć powoduje dodatkowy dramat: nie ma już jedynego ukochanego dziecka, a matka – wdowa jest teraz pozbawiona wszystkiego, nie ma już nikogo, nie ma nawet z czego się utrzymać. Jedyną nadzieją był syn, teraz nie pozostało już nic. Jest to sytuacja beznadziejna, bez wyjścia. Obydwie wdowy może ogarniać totalna rozpacz.
Teraz, właśnie w takiej beznadziejnej sytuacji, jest czas na działanie Boga. On interweniuje. Psalm mówi o Bogu: „On ochrania sierotę i wdowę”. Ewangelista Łukasz opisuje interwencję Boga, litującego się nad człowiekiem: „Jezus użalił się nad nią i rzekł: Nie płacz!” Jedyna różnica między wydarzeniem z 1 Księgi Królewskiej a tym z Ewangelii, to sposób wskrzeszenia: prorok Eliasz przywraca do życia dziecko poprzez żarliwą modlitwę zanoszoną do Boga: „Boże, błagam Cię, niech dusza tego dziecka wróci do niego”. Jezus wskrzesza młodzieńca sam, jednym zdaniem: „Młodzieńcze, tobie mówię: wstań”. Bóg zmiłował się nad swoim ludem, On nie chce, abyśmy skończyli w krainie umarłych; ocala życie, kiedy schodzimy do grobu. Bóg przezwycięża śmierć. Te wskrzeszenia są zapowiedzią zmartwychwstania, gdzie Jezus Chrystus, Syn Boży, ostatecznie „rozprawi się” ze śmiercią i unicestwi ją.
Ponadto orędzie, przesłanie dzisiejszych czytań odsyła nas do naszej, bardziej czy mniej odległej przyszłości, kiedy przekroczymy próg śmierci. Mimo że dla wielu będzie to dzień smutku, to nie będzie koniec. Naszym przeznaczeniem nie jest dziura na cmentarzu, ale życie! Tam, „po tamtej stronie”, jak to często określamy, Jezus Chrystus wypowie ostateczne „nie płacz!”, tam powie: „Młodzieńcze, tobie mówię: wstań!”, bo śmierć będzie już całkowicie unicestwiona, pokonana. Ewangelia przekazuje nam, kolejny raz, najważniejszą dla naszego życia wiadomość, nieważne czy masz lat piętnaście, czy dziewięćdziesiąt – Jezus tak cię kocha, że nie chce, abyś zatracił się w śmierci, abyś sam, przez naiwne wybory pędził ku przepaści śmierci. On jak dobry Pasterz przeprowadzi cię przez dolinę śmierci do krainy życia, które nigdy się nie skończy. Nie płacz, bo On zaprasza cię dziś. Tobie mówię: wstań! Niech wróci do ciebie oddech, powstań do życia! Śmierci już nie będzie.

autor: ks. Maciej Przybylak