W numerze
 
maj/czerwiec 2010 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 10 Niedziela okresu zwykłego »

Sugestie słuchacza

Drukuj
Dzisiejsze czytania liturgiczne wydają się głosić jedną z najbardziej podstawowych prawd o Panu Bogu: że nie chce śmierci człowieka, grzesznika, że jest Bogiem miłosiernym, który potrafi użalić się na niedolą, cierpieniem człowieka.
W nas, którzy żyjemy i myślimy często tak, jak dyktuje nam świat, mogą pojawić się pytania: dlaczego Bóg nie wskrzesił nikogo z moich bliskich zmarłych ani nawet nikogo z moich znajomych? Dlaczego „robi nam nadzieję” na swoją bezpośrednią interwencję w nasze życie?

Dzisiejsze czytania liturgiczne wydają się głosić jedną z najbardziej podstawowych prawd o Panu Bogu: że nie chce śmierci człowieka, grzesznika, że jest Bogiem miłosiernym, który potrafi użalić się na niedolą, cierpieniem człowieka.
W nas, którzy żyjemy i myślimy często tak, jak dyktuje nam świat, mogą pojawić się pytania: dlaczego Bóg nie wskrzesił nikogo z moich bliskich zmarłych ani nawet nikogo z moich znajomych? Dlaczego „robi nam nadzieję” na swoją bezpośrednią interwencję w nasze życie?
Czy tylko dlatego, żeby kaznodzieja mógł powiedzieć, że tych wskrzeszeń nie należy brać dosłownie? Dlaczego jednych Chrystus wskrzesza, innych – nie? Dlaczego wybrał ubogą wdowę, a nie nas? Przez przypadek?
W takich pytaniach jest pewnie wiele niezdrowej goryczy, rozczarowań życiem, kłopotami spowodowanych niewiarą. Jak dostrzec swoją ślepotę? Czy to w ogóle jest możliwe? (Szaweł, kiedy przejrzał, stracił na trzy dni wzrok…). Jak zaufać Bogu, kiedy w życiu spotyka nas więcej kłopotów niż przyjemności – mimo gorących modlitw…?
Podczas kazania trzeba oczywiście zachować delikatność. Z chorym i grzesznikiem czasami należy postępować bardzo ostrożnie, żeby nie zaszkodzić…

autor: Iwona, Andrzej Tomaszewscy