maj/czerwiec 2010 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 13 Niedziela okresu zwykłego »

Syn Człowieczy nie ma gdzie głowy skłonić

Drukuj

 

Kochane dzieci, jakie słowa dzisiejszej ewangelii wydają się wam smutne? (Pytamy dzieci). Oczywiście chodzi o fragment: „Lisy maja swoje jamy, ptaki swoje gniazda, a Syn Człowieczy nie ma gdzie głowy skłonić!”. Kiedy narodził się w Betlejem, dla Niego była tylko stajenka i żłóbek. A potem czekało go wygnanie do Egiptu, powrót do Nazaretu, gdzie musiał pracować jako cieśla i dlatego nazywano Go synem cieśli. Ale to nie była skarga Pana Jezusa na swoje ubóstwo, lecz uświadomienie tego młodzieńca, który chciał iść za Nim, że to nie będzie łatwe.
Jezus czynił tak wiele dobrego ludziom. Tylu chorych uzdro­wił, nawet wskrzesiłtrzech umarłych. Dlatego wszyscy mówili do Niego: Nauczycielu Dobry! To był nie tylko tytuł grzecznościowy, to była prawda, że On wszystkim czynił dobrze. I pomyślcie, jaka niespodzianka – Jezus wędruje ze swoimi uczniami do Jerozolimy, a po drodze, w miasteczku Samarytan, nie został przyjęty. Rozgniewani uczniowie chcą, żeby ich ukarał ogień, który spadnie z nieba… Ale Jezus zabronił im, żeby o taką karę pro­sili Boga. Powiedział ze smutkiem: Syn Człowieczy nie przyszedł odbierać życia ludziom, ale je zbawić! A w swojej przypowieści o miłosiernym Samarytaninie Pan Jezus dał swoim uczniom przykład, że i wśród Samarytan mogą być ludzie dobrzy.
W dalszej drodze Pan Jezus spotyka kogoś, kto chciałby iść z Nim, dokądkolwiek On pójdzie. Tu moglibyśmy powiedzieć, że było to jego wewnętrzne przekonanie. Tak samo dziś mówimy o kapłanach, o osobach zakonnych, żeusłyszeli gdzieś w głębi duszy głos, który wzywa ich do kapłaństwa lub do życia zakonnego, i tu, jak słyszeliśmy, Pan Jezus nie obie­cuje łatwego życia. Daje jako przykład swój własny los, kiedy mówi: „Lisy maja nory i ptaki powietrzne gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie mógłby głowę skłonić”. Rozważający Jego słowa mówią w modlitwie do Niego: Tak, Panie Jezu! Do­piero na krzyżu spełniły się Twoje smutne słowa. A dziś jest podobnie w krajach misyjnych. Ci, którzy decydują się przyjąć chrzest, ryzykują, że będą przez najbliższych odrzuceni, albo przez władzę publiczną skazani na śmierć.
Wy, kochane dzieci, jesteście szczęśliwe. Wasi rodzice cie­szą się, kiedy chętnie idziecie do kościoła na mszę święta w niedzie­lę, a w kościele modlicie się pięknie; i kiedy patrzycie na Tabernakulum, uśmiechacie się do Pana Jezusa, bo na was On patrzy ze szczególną miłością. Czasem w tym samym czasie może być bardzo ciekawy film wtelewizji, a wy radujecie się z tego, żeto wasze „być w kościele” na mszy świętej w niedzielę jest rzeczywiście najważ­niejsze, bo niedziela to dzień święty!
Pomyśl i ty, jak i kiedy możesz ofiarować komuś w potrzebie swoja posługę samarytańską? Pomódl się o tę łaskę dla siebie, swoich bliskich i innych ludzi, żeby zaw­sze pamiętali, żeBóg nas kocha i On pragnie, żebyśmy uczestniczy­li w tej Jego miłości.
autor: ks. Ludwik Warzybok