W numerze
 
maj/czerwiec 2010 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 13 Niedziela okresu zwykłego »

Wolność

Drukuj

Widziałem kiedyś komputer z dużym napisem „Wolność” na monitorze. Coś w tym jest, że po podłączeniu komputera do sieci mamy nieograniczone możliwości, i – jak to ktoś powiedział – jednym kliknięciem wypływamy na prawdziwy ocean. To, czy Internet jest dobry czy zły, czy ani jedno, ani drugie zostawimy sobie na inną okazję.

 

Widziałem kiedyś komputer z dużym napisem „Wolność” na monitorze. Coś w tym jest, że po podłączeniu komputera do sieci mamy nieograniczone możliwości, i – jak to ktoś powiedział – jednym kliknięciem wypływamy na prawdziwy ocean. To, czy Internet jest dobry czy zły, czy ani jedno, ani drugie zostawimy sobie na inną okazję. Dzisiaj trochę więcej o wolności. Całe pokolenia walczyły o wolność; wielu za nią tęskni; wielu szczyci się, że żyje w wolnym kraju. Kiedy jednak zajrzymy do Biblii, zauważymy, że wolność to nie sprawa otwarcia więziennej celi, zniesienia okupacji narodu czy innych ograniczeń.
Najwięcej miejsca Pismo Święte poświęca niewoli narodu wybranego w Egipcie, a każde dziecko przed pierwszą komunią świętą potrafi wyrecytować, że Pan Bóg nas „wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli”. Ta niewola miała charakter polityczno-gospodarczy. Hebrajczycy byli tanią siłą roboczą, a uciskanie ich miało uniemożliwić bunt przeciwko władzy. Wyzwolenie z Egiptu – będące punktem odniesienia całej historii Narodu Wybranego, a także naszej wiary – jest jednak obrazem i zapowiedzą czegoś więcej niż udana, bezkrwawa rewolucja. Zapowiada przejście Jezusa Chrystusa z niewoli śmierci do wolności zmartwychwstania i jest obietnicą naszego wyzwolenia.
Pierwszą i podstawową niewolą człowieka jest strach przed śmiercią. To on tworzy niewidzialne, choć wyraźnie odczuwalne kraty więzienia. Człowiek ze strachu przed śmiercią jest gotów zrobić wszystko. W przypadku, gdy perspektywa śmierci biologicznej jest jeszcze odległa, gdy ma się te kilkanaście lat, lęk przed śmiercią przekłada się na lęk przed traceniem siebie. Nie chcę stracić dobrego imienia, nie chcę stracić twarzy, nie chcę stracić czasu, nie chcę stracić pieniędzy… Nie chcę, a właściwie boję się stracić, i jestem gotów zrobić wszystko, by to zachować. Niestety, także zgrzeszyć. Wystarczy zrobić dobry rachunek sumienia, by zobaczyć, że większość grzechów popełniamy ze strachu.
W ewangelii widzimy dziś uczniów, którzy ze strachu przed odrzuceniem chcą zniszczyć miasteczko Samarytan; widzimy kandydata na ucznia, który boi się pójść za Jezusem, bo jest bardzo przywiązany do swojej rodziny, i innego, który ze strachu szuka wymówki. Jezus powtarzając wielokrotnie słowa „nie lękaj się”, nie chce nas uspokajać, ale przypomnieć, że niewola śmierci nie istnieje dla tego, który wierzy. Chrześcijaństwo to wolność poddana kierowaniu Ducha Świętego.
Święty Paweł przypomina nam dzisiaj, że wyswobodził nas Chrystus. Napis „Wolność” powinien więc znaleźć się nie tyle na monitorze komputera, który często staje się narzędziem zniewolenia i grzechu. Słowo „wolność” powinno być nieustannie obecne w naszych myślach: nie jestem niewolnikiem strachu, nie muszę grzeszyć, mogę całkowicie wolny wybrać większą miłość, zgodzić się na stratę i upokorzenie, tak jak Jezus, który w wolności przyjął krzyż, prowadzący do zmartwychwstania. Mogę wybrać Jezusa i Jego Ewangelię bez oglądania się za siebie.
 
autor: ks. Jacek Zjawin