lipiec/sierpień 2010 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 14 niedziela okresu zwykłego »

Proście Pana żniwa

Drukuj
Scena z dzisiejszej ewangelii przedstawiająca Chrystusa wysyłającego uczniów zawiera kilka ważnych elementów. Mamy więc najpierw rozesłanie i modlitwę o powołania. Mamy też kilka bardzo praktycznych uwag udzielonych uczniom. I w końcu mamy euforyczny powrót uczniów.

 

Scena z dzisiejszej ewangelii przedstawiająca Chrystusa wysyłającego uczniów zawiera kilka ważnych elementów. Mamy więc najpierw rozesłanie i modlitwę o powołania. Mamy też kilka bardzo praktycznych uwag udzielonych uczniom. I w końcu mamy euforyczny powrót uczniów.
Interesującym jest fakt, że Chrystus wysyła uczniów nie pojedynczo, ale w parach. Czy nie jest tak dlatego, że głoszenie słowa Bożego nie jest przedsięwzięciem dla indywidualistów? Już św. Paweł, Apostoł Narodów, zawsze miał ze sobą towarzyszy: Barnabę, Marka, Sylasa, Tymoteusza i innych. Świętego Piotra także widzimy w towarzystwie Jana i Jakuba. Kościół od początku swego istnienia powierzał zadanie ewangelizacji nie indywidualnym osobom, ale zakonom i grupom ewangelizacyjnym. Konkretne wskazania dawane uczniom pokazują, na czym polega prawdziwe głoszenie słowa. Warto zauważyć, że Chrystus przestrzega przed zbytnim zaufaniem rzeczom materialnym: „Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów”. Ani środki materialne nie zapewnią skuteczności głoszenia ewangelii, ani też poszukiwanie wygody i komfortu: „W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają… I nie przechodźcie z domu do domu”. Mamy tu także bardzo kategoryczną uwagę odnośnie tych, którzy nie chcą przyjąć Dobrej Nowiny: „Jeśli do jakiego miasta wejdziecie, a nie przyjmą was, wyjdźcie na jego ulice i powiedzcie: Nawet proch, który z waszego miasta przylgnął nam do nóg, strząsamy wam”. To wszystko wskazuje, że Jezus nie obiecuje uczniom jakichś nadzwyczajności ani nie zachęca do efekciarstwa. Apostołowie, uczniowie Chrystusa, nie mają szukać ani sławy, ani nadzwyczajnych przywilejów, ani nie mają się spodziewać samych tylko sukcesów. Żniwo, o którym Jezus mówi w poleceniu modlitwy o powołania, jest ciężką i czasami bardzo niewdzięczną pracą, a nie poszukiwaniem poklasku.
Warto także przypomnieć, że polecenie: „proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo” ma dwojaki wydźwięk. Z jednej strony to Bóg posyła „żniwiarzy”, to Bóg powołuje i troszczy się o tych, którzy będą głosić słowo Boże, ale z drugiej strony my musimy być świadomi obowiązku modlitwy o powołania. Pracując od kilku lat w Kanadzie, mam okazję widzieć zastraszający brak powołań kapłańskich i zakonnych, ale i zarazem brak modlitwy o powołania. Pan Bóg chce, abyśmy o nie prosili, bo tylko wtedy będziemy zdolni te powołania – przez Niego posłane – przyjąć i uszanować. On nie chce nam narzucać swoich „żniwiarzy”. On chce, aby byli oni spośród nas i dla nas.
I trzeci element dzisiejszej ewangelii: euforyczny powrót. Krótko mówiąc, Jezus sprowadza uczniów na ziemię, wskazując, że nie sukcesy ewangelizacyjne i uniesienia mistyczne są najważniejsze, ale praca dla królestwa Niebieskiego, nawet jeśli czasami efekty wydają się być małe lub niewidoczne. Warto o tym pamiętać, kiedy brak efektów powoduje zniechęcenie czy rezygnację. Praca ewangelizacyjna to nie poszukiwanie mistycznych uniesień, ale czasami bardzo ciężka „orka na ugorze”.
 
autor: ks. Kazimierz Kubat SDS