W numerze
 
lipiec/sierpień 2011 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 14 niedziela okresu zwykłego »

Sugestie słuchacza

Drukuj

Słowa z dzisiejszej Ewangelii zawsze budzą we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony radość, że nie wszystko zależy od ludzkiej inteligencji, z drugiej niepokój – że miałaby ona być przeciwna Bogu? Bo jakże to, czy Bóg nie mógłby nie stawiać tego albo-albo? Albo mądryś i roztropnyś, a wtedy nici z poznania Boga, albo jesteś prostaczkiem, a wtedy masz dostęp do Bożych tajemnic.
Po pierwsze więc: czy nie jest możliwe, że mądry i roztropny pozna Boga? Po drugie, czy wystarczy nie być mądrym i roztropnym, żeby przyjąć objawienie Boże? Po trzecie, co to znaczy być prostaczkiem? Jest się nim czy może staje nim w jakiś sposób? Po czwarte, jak się przestaje być mądrym i roztropnym – czy w ogóle da się to zrobić?
Cośkolwiek niesprawiedliwe wydaje się postępowanie Boga – obdarzywszy rozumem kazałby z niego nie korzystać? O co tu chodzi? Uczyć się czy nie uczyć, poszukiwać rozumienia wiary czy nie poszukiwać? Słuchać mądrych kazań czy nie słuchać?
Komu Syn zechce objawić to, kim jest Ojciec? Od czego to zależy? Czy trzeba spełniać jakieś warunki, czy jedynym jest owa „prostaczkowość”? Ale chyba nie, skoro tylu niemądrych nie wydaje się, żeby otrzymało jakieś szczególne objawienie. A przede wszystkim – czy znaczyłoby to, że tylko niektórym chce się On objawić?
Dlaczego tylko Jezus może o sobie powiedzieć, że zna Ojca? W czym tkwi ta szczególna wiedza – jakoś ją zdobył czy wynika ona z Jego tożsamości bycia Synem Ojca? Ale wtedy – czy jako człowiek nie musiał tego poznania zdobywać, było mu dane ot tak sobie?
Sprzeczna z wezwaniem do niesienia krzyża wydawać się może autoreklama Jezusa jako tego, który pokrzepia i pociesza. Jakże można mówić o jarzmie słodkim i brzemieniu lekkim, skoro w innym czasie Pan wzywa do wzięcia na siebie krzyża? Albo jak może pokrzepiać „większa sprawiedliwość”, do której w Kazaniu na Górze wezwał Jezus? Czy to nie większy ciężar niż Prawo Starego Testamentu?
Tu chyba oczekiwałbym świadectwa głoszącego, które potwierdziłoby, że ten ewangeliczny paradoks rzeczywiście się sprawdza w życiu.

autor: Sławomir Zatwardnicki