Komentarz Ojców Kościoła
Opatrzność Boża w stworzeniu
Tak ci sam Bóg przedstawia się nam jak wykonujący przede wszystkim dobre i miłosierne czyny, gdyż stworzenie ziemi i ozdobienie nieba i uporządkowaną zmianę pór roku, i ciepło słoneczne, i zamarzanie w lód, słowem każdą rzecz czyni ustawicznie nie dla siebie samego (bo nie potrzebuje takich rzeczy), lecz dla nas jako niewidzialny dostarczyciel żywności dla ludzi, siewca w odpowiedniej porze i mądry podlewacz. On bowiem, według Izajasza (55,10) daje ziarno siewcy, a wodę z chmur już to powoli spuszcza kroplami na ziemię, już to gwałtownie zlewa na łany. A kiedy zasiewy wyrosną i zazielenią się – wtedy rozpraszając chmury na całym niebie, stawia nad nimi słońce, wolne od wszelkiej zasłony, rozpościerające ciepłe i palące promienie, aby kłosy dojrzały do żniwa. Żywi też winorośl, przygotowując w odpowiednich porach napój dla spragnionego. I żywi nam stada bydła wszelakiego rodzaju, aby ludzie mieli obfitość mięsa, i aby z jednych skóry, dostarczycielki wełny dawały okrycie, z drugich zaś sporządzano dla nas obuwie. Widzisz, że pierwszym miłośnikiem dobroczynności jest Bóg tak karmiący głodnego, pojący spragnionego i odziewający nagiego, jak to przedtem powiedziałem2.
św. Grzegorz z Nyssy
Grzegorz z Nyssy, św. (335-394). Pisarz grecki, doktor Kościoła. Brat św. Bazylego i jego wierny współpracownik. Był wybitnym teologiem, mistykiem i filozofem; naukę swą kształtował pod wpływem myśli Orygenesa.
PIERWSZE CZYTANIE• Iz 55,10-11
Potężne słowo Boże
Z wyżej wypowiedzianych słów [czytania] wynikają pokrótce te treści. Niech się nie dziwi lud pogan, że bezbożnik, po popełnieniu tylu zbrodni raptem się nawraca. Nie są bowiem moje myśli takie, jak myśli ludzkie. I jak niebo oddalone jest od ziemi, tak daleko są myśli moje od myśli ludzkich. Ja bowiem jestem bardzo łaskawy i chętny do zapomnienia.
Czy chcecie otrzymać inne podobieństwo? Jak deszcz i śnieg spadają z nieba i tam powtórnie nie powracają, i nawadniają ziemię tak, że liczne ziarna wzrastają i rodzą z obfitych zbiorów chleb na pożytek człowieka. Tak samo jest ze słowami moich obietnic, które złożyłem, i to, co wychodzi z ust moich nie wychodzi z nich na darmo i wszystko w czyn się zamienia. Wedle sensu anagogicznego ma to dwojaki sens. A więc słowo Boże, to jest to, o którym napisano: „Na początku było Słowo, i Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo” (J 1,1) – Ono zaś nie powraca do Niego próżne, dopóki nie wykona woli Ojca i wszystko napełni, a dzieje się to dlatego, że przyjęło ciało i świat pojednało z Bogiem. Jest zaś powiedziane o Nim, że wychodzi z ust i z łona, i z wnętrzności, nie jakoby Bóg miał mieć członki, lecz ponieważ my naturę Boga poznajemy przez nasze słowa.
I z pewnością i to należy powiedzieć, że słowo nauki ewangelicznej nazywane jest deszczem, a deszcze wylewają na dobrą ziemię chmury [nauki duchowej], do których dochodzi prawda Boża. Ten deszcz obiecuje Mojżesz w kantyku zawartym w Księdze Powtórzonego Prawa: „Niech słucha ziemia słów moich, niech wygląda jak deszczu mojej mowy, i moje słowa niech zstąpią jak rosa” (Pwt 32,1), aby ci, którzy siali we łzach zbierali żniwa z radością (Ps 125,5).
A ci, którzy zbierali w sprawiedliwości i w duchu, zbierali owoc życia wiecznego i otrzymali chleb nauki ewangelicznej, o której napisano w Księdze Mądrości i w Księdze Eklezjastesa: „Otwórz oczy twoje i napełnij chlebem” (Prz 20,13), i znowu: „Ześlij chleb twój na wodę, bo znajdziesz go w mnogości dni twoich” (Koh 11,1). Nie należy tu wierzyć, że nakazuje jedzącym, by dla spożywania tego chleba, którym żywią ciała, musieli otwierać oczy i tak żywić się tym chlebem, jak biedny Habakuk jadł chleb w ukryciu (Hab 3,14). Lecz zachęca do chleba nauki Bożej, której nie możemy spożywać, o ile nie otworzymy oczu naszego serca. O tym zaś często pisze Paweł do tych, którzy żywią się mowami wiary i prawdy (2Kor 9,2). Nakazuje więc nauczycielowi, aby chleb swojej nauki wrzucał we wszelaką wodę i na wszystkich wylewał łaskę duchową. Ma on jednak wiedzieć, że jeżeli wykona to wszystko, co zostało nakazane, otrzyma nagrodę w czasach ostatecznych.
Wydaje się jednak, że byłoby rzeczą dość niesprawiedliwą, że ten, który udziela jałmużny z mamony niesprawiedliwości, czyni sobie przyjaciół, którzy go przyjmą do niebiańskich przybytków (Łk 16,8n.), natomiast ten, który udzielałby duchowych pokarmów i dawałby współsługom pokarm we właściwym czasie, nie znalazłby ich po wielu wiekach, które Eklezjestes nazywa mnogością dni (Koh 11,8)1.
św. Hieronim
Hieronim, św. (347-419). Pisarz łaciński, doktor Kościoła. Po burzliwym życiu osiadł w Betlejem i tam przebywał do śmierci. Był znakomitym egzegetą: jemu zawdzięczamy Wulgatę – częściowy przekład nowy, częściowe poprawienie starego tłumaczenia Biblii. Napisał liczne komentarze biblijne. Pozostawił wiele listów, traktatów teologicznych i innych prac, m.in. przekład pism, Orygenesa i pachomiańskich pism monastycznych.
Opatrzność Boża w stworzeniu
Tak ci sam Bóg przedstawia się nam jak wykonujący przede wszystkim dobre i miłosierne czyny, gdyż stworzenie ziemi i ozdobienie nieba i uporządkowaną zmianę pór roku, i ciepło słoneczne, i zamarzanie w lód, słowem każdą rzecz czyni ustawicznie nie dla siebie samego (bo nie potrzebuje takich rzeczy), lecz dla nas jako niewidzialny dostarczyciel żywności dla ludzi, siewca w odpowiedniej porze i mądry podlewacz. On bowiem, według Izajasza (55,10) daje ziarno siewcy, a wodę z chmur już to powoli spuszcza kroplami na ziemię, już to gwałtownie zlewa na łany. A kiedy zasiewy wyrosną i zazielenią się – wtedy rozpraszając chmury na całym niebie, stawia nad nimi słońce, wolne od wszelkiej zasłony, rozpościerające ciepłe i palące promienie, aby kłosy dojrzały do żniwa. Żywi też winorośl, przygotowując w odpowiednich porach napój dla spragnionego. I żywi nam stada bydła wszelakiego rodzaju, aby ludzie mieli obfitość mięsa, i aby z jednych skóry, dostarczycielki wełny dawały okrycie, z drugich zaś sporządzano dla nas obuwie. Widzisz, że pierwszym miłośnikiem dobroczynności jest Bóg tak karmiący głodnego, pojący spragnionego i odziewający nagiego, jak to przedtem powiedziałem2.
św. Grzegorz z Nyssy
Grzegorz z Nyssy, św. (335-394). Pisarz grecki, doktor Kościoła. Brat św. Bazylego i jego wierny współpracownik. Był wybitnym teologiem, mistykiem i filozofem; naukę swą kształtował pod wpływem myśli Orygenesa.
DRUGIE CZYTANIE• Rz 8,18-23
Stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych
„Sądzębowiem, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić”. Nagroda przerasta znój walki, a zapłaty nie można porównać z poniesionymi trudami. Trud jest niewielki, a przyszły zysk ogromny. I dlatego [Apostoł] oczekiwań naszych nie nazwał zapłatą, ale chwałą.
„Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych”. Czyż nie widzicie, ziemi, morza, powietrza, słońca, księżyca i wszelkiego stworzenia dostrzegalnego zmysłami, a także i tych stworzeń, których nie widać oczyma – Aniołów, Archaniołów, Potęg, Zwierzchności i Mocy? One wszystkie oczekują waszej doskonałości.
„Stworzenie bowiem zostało poddanemarności nie z własnej chęci, ale ze względu na Tego, który je poddał w nadziei”. „Marność” oznacza tu zepsucie. Nieco niżej [Apostoł] stwierdza, że również samo stworzenie zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia (Rz 8,21). Uczy, że wszelkie widzialne stworzenie otrzymało śmiertelną naturę, ponieważ Stwórca wszechrzeczy przewidział przestępstwo Adama i wydał na niego wyrok śmierci. A nie byłoby rzeczą słuszną, iżby byty stworzone ze względu na Adama uzyskały niezniszczalność; podczas gdy sam Adam, z powodu którego one zostały powołane do istnienia, był śmiertelny i podlegał cierpieniom. Skoro zaś Adam przez zmartwychwstanie uzyskał nieśmiertelność, zatem i one podobnie mają udział w nieśmiertelności. Powiada [Paweł], że widzialne stworzenie oczekuje takiej odmiany losu. Podlega ono przemianom nie z własnej woli, lecz poddane jest wyrokowi Stwórcy. A widząc, że Stwórca troszczy się o nas, również stworzenie czerpie stąd nadzieję, iż i ono zostanie kiedyś wyzwolone z niewoli zepsucia. O zmienności stworzenia daje świadectwo również mąż Boży Dawid, wspomniawszy bowiem o niebie i o ziemi, i dodaje: „One przeminą, a Ty pozostaniesz” (Ps 101,27).
„Że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych”. Kiedy [ludzie] okażą się takimi, na jakich wskazuje ich nazwa, i dzięki nieśmiertelności okażą się dziećmi Bożymi, wówczas całe stworzenie zostanie również w pełni wyzwolone z niewoli zepsucia. Apostoł chce przez to stwierdzić, jakoby widzialne stworzenie było obdarzone rozumem, lecz używa tu personifikacji. Podobnie postępują także prorocy: jeden z nich mówi, że sosny wzdychają (Za 11,2), inny, że drzewa się radują (Ps 95,12), góry podskakują z radości (Ps 113,4), a rzeki klaszczą w dłonie (Ps 97,8).
„Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia”. Tutaj ma na myśli również stworzenie niewidzialne, ponieważ mówi o „całym stworzeniu”. Dla lepszego zrozumienia tego tekstu przypomnę zapis ewangeliczny. Otóż Pan stwierdził, że aniołowie w niebie cieszą się z jednego grzesznika, który czyni pokutę (Łk 15,7). Jeśli zaś cieszą się z grzeszników czyniących pokutę, to także smucą się, gdy widzą nasze upadki.
„Lecz nie tylko ono, ale i my sami, którzy już posiadamy pierwociny ducha, i my sami całą istotą swoją wzdychamy”. I cóż dziwnego, że stworzenie doświadcza tego, ze względu na nas? Przecież my sami otrzymaliśmy wielorakie poręczenie przyszłych dóbr, a przede wszystkim łaskę Ducha, wzdychamy pragnąc wyzwolenia. Wyjaśnia to dalszy ciąg tekstu: „Oczekując przybrania za synów, odkupienia naszego ciała”. A przecież stwierdził, że już otrzymaliśmy Ducha przybrania za synów (Rz 8,15). Tłumaczy jednak, że na razie otrzymaliśmy imię, natomiast prawdziwego daru dostąpimy wtedy, gdy nasze ciała zostaną wyzwolone z zepsucia i przyobleką się w nieśmiertelność. Określenie „pierwociny” oznacza, że w przyszłym wieku otrzymamy zwielokrotnioną łaskę Ducha. Jeżeli bowiem to, co otrzymaliśmy teraz, nazywa się „pierwocinami” i „zadatkiem” (2Kor 1,22), jest oczywiste, że w przyszłości dostąpimy rzeczy o wiele większych3.
Teodoret z Cyru
Teodoret z Cyru (zob. 14 Niedziela okresu zwykłego).
Do męczenników zesłanych do kopalń
Jakąż to teraz moc, najukochańsi bracia, daje wam przeświadczenie o odniesionym zwycięstwie, jaką wzniosłość ducha, jaką radość umysłu, jaki triumf w sercu, że każdego z was oczekuje obiecana przez Boga nagroda, że każdy jest spokojny co do dnia sądu. Wprawdzie w kopalni przebywa ciałem jako więzień, lecz w sercu króluje; wie że Chrystus jest przy nim obecny i cieszy się stałością sług swoich dążących do królestwa wiecznego Jego śladami i drogami. Oczekujecie codziennie z radością zbawczego dnia waszego zgonu i już już mając ten świat opuścić, śpieszycie się, aby otrzymać [obiecane] męczennikom dary i mieszkanie Boże. Po ciemnościach tego świata ujrzycie jak najczystsze światło i otrzymacie chwałę, która swym blaskiem przewyższa wszystkie cierpienia i walki, jak o tym świadczy Apostoł, mówiący: „Utrapień czasu niniejszego ani porównać nie można z przyszłą chwałą, która się w was objawi” (Rz 18,18).
Ponieważ teraz wasze modlitwy są skuteczniejsze i łatwiej jest wysłuchane to, o co się prosi w uciskach, módlcie się i proście, aby łaska Boża wykończyła wyznanie, jakieśmy wszyscy złożyli, i żeby Bóg i nas z wami również nieustraszonych, okrytych chwałą od tych ciemności i zasadzek świata uwolnił, i abyśmy tutaj będąc złączeni węzłem miłości i zgody, opierali się zgodnie zniewagom heretyków i uciskom pogan i cieszyli się podobnie [z wami] w królestwie niebieskim. Życzymy wam, najszczęśliwsi i najodważniejsi bracia, aby się wam w Panu powodziło i żebyście zawsze i wszędzie pamiętali o nas. Bądźcie zdrowi4.
św. Cyprian
Cyprian, św. (200-258). Pisarz łaciński. Męczennik. Był biskupem Kartaginy i organizatorem życia religijnego w Afryce w IV w. i obrońcą jedności Kościoła. Jego bogata korespondencja daje dobry obraz życia Kościoła w II w. Pozostawił ponadto traktaty moralne, a jego dzieło O jedności Kościoła do dziś nie straciło na swej aktualności.
1 In Esaiam prophetam 55,4,10n., CCL 73a, 1973, 625-627.
2 O miłości ku żebrakom, mowa I, tłum. T. Sinko, w: Św. Grzegorz z Nyssy, Wybór pism, Warszawa 1968, 172.
3 Komentarz do Listu św. Pawła do Rzymian 3,8,18-23, tłum. S. Kalinkowski, ŹrMT 5, 1997, 77n.
4 List 76, 7, tłum. o. W. Szołdrski, PSP 1, 1969, 301n.
autor: ks. Marek Starowieyski
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






