Kto potzebuje mojej pomocy?
Każdy z nas wie, jak zbudowany jest samochód. Moglibyśmy dyskutować o nich, jakie mają silniki, jak szybko można nimi jechać. Ale mam inne pytanie: w co samochód powinien być dodatkowo wyposażony? Podpowiedź będzie jednym słowem, i to bardzo ważnym: bezpieczeństwo.
Materiały pomocnicze: apteczka samochodowa
Każdy z nas wie, jak zbudowany jest samochód. Moglibyśmy dyskutować o nich, jakie mają silniki, jak szybko można nimi jechać. Ale mam inne pytanie: w co samochód powinien być dodatkowo wyposażony? Podpowiedź będzie jednym słowem, i to bardzo ważnym: bezpieczeństwo. Co takiego jest w naszych samochodach? (Dzieci wymieniają: gaśnica, trójkąt ostrzegawczy, apteczka). Tak naprawdę, to najlepiej by było, gdyby te rzeczy nigdy nie musiały być wykorzystane. Tych przyrządów używamy wtedy, kiedy coś się psuje, następuje awaria, dzieje się coś złego. Mam tu taką apteczkę, na pewno nie raz je widzieliście. Co w apteczce możemy znaleźć? (Otwieramy ją i razem z dziećmi wymieniamy, co znajduje się w apteczce). Wiadomo, że o tym, jak najlepiej można wykorzystać to, co jest w apteczce, wiedzą lekarze, pielęgniarki, sanitariusze… To, co tu znajdujemy, ma komuś potrzebującemu pomóc.
Słuchając dzisiejszej ewangelii, można sobie pomyśleć, że przydałaby się taka apteczka, i to bardzo. Samarytanin był w podróży. Czy miał ze sobą apteczkę? (Dzieci odpowiadają, że nie). Słyszeliśmy tylko, że podróżował, nawet nie pieszo, tylko na jakimś zwierzęciu, może na osiołku. Skąd i dokąd wiodła ta droga? (Dzieci odpowiadają, że z Jerozolimy do Jerycha). Nie wiemy, czy po raz pierwszy tamtędy wędrował, czy może po raz drugi, ale kogoś spotkał na swojej drodze. Kogo spotkał? Co się z nim stało? (Dzieci odpowiadają). A do tego jeszcze inne dwie osoby szły tą drogą i nie pomogły rannemu! Jednak Samarytanin to zrobił. Co takiego zrobił? (Dzieci odpowiadają, że opatrzył mu rany, zawiózł do gospody i tam go zostawił, zapłacił nawet za niego i kazał się nim opiekować). Można by pomyśleć: szkoda, że nie miał takiej apteczki jak ta tutaj, na pewno by ją wykorzystał.
Wszyscy, którzy chcą bardziej ten fragment Nowego Testamentu poznać i nad nim się zastanowić, doczytają, że ci, którzy nie pomogli rannemu, najprawdopodobniej nie chcieli splamić się krwią rannego, gdyż dla nich ważniejsze były przepisy prawa. Ale to już zostawmy zainteresowanym.
Jeszcze teraz wrócimy do początku fragmentu ewangelii: o jakim przykazaniu mówił nam Jezus? O przykazaniu miłości! Czy wszyscy to przykazanie znają? Na pewno tak, więc powiedzmy je teraz wspólnie („Będziesz miłował…”). Bardzo ważne jest, by nie tylko znać to przykazanie na pamięć i nawet w środku nocy umieć je powiedzieć, ale również istotne jest to, by realizować je w swoim życiu. Do dzisiaj mówimy, że ktoś jest takim dobrym samarytaninem, czyli kimś, kto komuś pomógł. I my też mamy wprowadzać w życie przykazanie miłości. Dziś nam potrzeba otwartych oczu, by zobaczyć, kto potrzebuje mojej pomocy, i oby nie czekał na nią zbyt długo albo na darmo. I pamiętajmy o tym nie tylko dziś, ale każdego dnia: „Ktokolwiek mnie potrzebuje, a ja mogę mu pomóc, jest moim bliźnim” (DC, 15).
autor: ks. Konrad Zygmunt
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






