Bóg ufający bezgranicznie
Boże działanie
Tu i teraz, dzisiaj, zmartwychwstały i kochający cię Pan daje nadzieję, szansę i siły. On dzisiaj, tu i teraz „po występkach daje nawrócenie” (I czyt.). On cię wybrał i zaprosił byś tu był nie dlatego, że my jesteśmy dobrzy, lecz dlatego, że On jest dobry (Sugestie programowe). Nasza moc bycia dobrym i świętym „w słabości się doskonali”. To On posyła swego Ducha, który przychodzi z pomocą naszej słabości (II czyt.).
Ludzka wiara i zwątpienie
Jakże jesteśmy skomplikowani. Na pytanie czy jestem wierzący odpowiadam twierdząco. Dlaczego jednak tyle we mnie wątpliwości? Wystarczy klęska materialna: pożar, powódź, kradzież, a my z wiary zaraz czynimy Bogu zarzut: dlaczego nie ugasił, dlaczego nie ochronił, dlaczego nie ostrzegł?
Oto historia przeczytana kiedyś w Internecie: Jedyny człowiek ocalały z katastrofy statku został wyrzucony na małą, niezamieszkaną przez nikogo wysepkę. Gorączkowo modlił się, by Bóg go uratował i każdego dnia rozglądał się po horyzoncie czy czasem pomoc nie przybywa, ale żadnego statku nie widział. Wyczerpany i zniechęcony, zdołał w końcu zbudować małą chatkę z drewna wyrzuconego na brzeg. Tymczasem pewnego dnia, gdy wracał z poszukiwania jedzenia, ujrzał swą małą chatkę w płomieniach – dym sięgał chmur. Stało się najgorsze – wszystko przepadło. Przepełniło go to takim żalem i gniewem, że zaczął krzyczeć. Boże, jak mogłeś mi to zrobić!!! Rankiem, następnego dnia obudził go głos statku zbliżającego się do wyspy, który przypłynął mu na pomoc. Skąd wiedzieliście, że tu jestem? – zapytał. Zobaczyliśmy twój sygnał dymny.
Jakże często jesteśmy szczęśliwi, bo życie się nam nieźle układa, zdrowie dopisuje, przykazania nie okazują się być ograniczaniem naszej wolności. A w chwili poddania się pokusie, upadku, grzechu tyle w nas goryczy, złości na samych siebie i pretensji.
„Któregoś dnia osioł farmera wpadł do głębokiej studni. Zwierzę krzyczało żałośnie godzinami, podczas gdy farmer zastanawiał się, co zrobić. W końcu zdecydował, że nie warto wyciągać z niej osła, ponieważ zwierzę było stare a studnię i tak trzeba było zasypać. Zwołał wszystkich swoich sąsiadów do pomocy. Wzięli łopaty i zaczęli zasypywać studnię śmieciami i ziemią. Kiedy osioł zorientował się, co się dzieje, zaczął przerażony krzyczeć. Nagle, ku zdumieniu wszystkich, osioł uspokoił się. I kiedy farmer zajrzał do studni, zdumiał się tym, co zobaczył. Za każdym razem, gdy kolejna porcja śmieci spadała na ośli grzbiet, ten robił coś niesamowitego: otrząsał się i wspinał o krok ku górze. W miarę, jak sąsiedzi farmera sypali śmieci i ziemię na zwierzę, ono otrzepywało się i wspinało o kolejny krok. Niebawem wszyscy ze zdumieniem zobaczyli, jak osioł przeskakuje krawędź studni i szczęśliwy, oddala się truchtem!” (www.nlppolska.pl/forum).
Boże działanie
Tu i teraz, dzisiaj, zmartwychwstały i kochający cię Pan daje nadzieję, szansę i siły. On dzisiaj, tu i teraz „po występkach daje nawrócenie” (I czyt.). On cię wybrał i zaprosił byś tu był nie dlatego, że my jesteśmy dobrzy, lecz dlatego, że On jest dobry (Sugestie programowe). Nasza moc bycia dobrym i świętym „w słabości się doskonali”. To On posyła swego Ducha, który przychodzi z pomocą naszej słabości (II czyt.).
Z Bogiem się zawsze wygrywa
Życie będzie cię zasypywać śmieciami i wszelkim brudem. Ale potrafisz przecież otrząsnąć się, zrobić krok w górę ku Miłosiernemu. Każdy z naszych kłopotów to jeden stopień ku wolności, którą daje Chrystus. „Może serce twoje jest jak wiadro pełne dziur i pęknięć, ale jeżeli wrzucisz je w morze miłosiernej miłości Bożej, to przecież nie odgrywa roli, ile jest w nim dziur. Nieskończone morze miłosierdzia otacza je bowiem ze wszystkich stron, a im więcej dziur, tym szybciej dostanie się do środka” (K. Wójtowicz, Notki, Wrocław 1986, s. 106). Święta Tereska od Dzieciątka Jezus napisała kiedyś: „Jezus ma jedną wielką słabość, a jest nią ślepota, i na jednej rzeczy się nie zna – na rachunkach… gdyby potrafił dobrze widzieć i liczyć, to czy nie sądzisz, że patrząc na nasze grzechy, nie unicestwiłby nas? Ale nie. Jego miłość zaślepia Go w pozytywnym znaczeniu”.
Odwagi więc – bo w komunii (to znaczy we wspólnocie i przyjaźni) z Bogiem kochającym, pomagającym i wspierającym zawsze się wygrywa!
autor: ks. Tomasz Szałanda
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






