Komentarz Ojców Kościoła
PIERWSZE CZYTANIE • Mdr 12,13.16.19
Bóg…
Bóg był i jest. Był bez początku w swojej wspaniałości i jest niezmordowany w sposób ostateczny w trosce o swoje stworzenia.
On był i jest Prawdą.
On był i jest w sposób najpełniejszy niezmienny i podtrzymuje wszystko co stworzył.
On był i jest Mądrością bez błędu, bogaty w swej użyteczności, a w swojej nieskończoności jest światłością dla stworzeń.
On był i jest Regułą nieosiągalnej mądrości i w swojej niewypowiedzianej trosce o swoje stworzenia. On nią był przez swoje ożywcze upomnienia, mądre i wielce pożyteczne, aby przylgnąć silną wiarą do Jego istoty; i jest nią ze swoją łaską, odwiecznie ożywiającą, którą on nieustannie i hojnie rozdziela ludziom, aby w ofierze złączyli się z Nim w żywej miłości.
On był i jest Mocą wszechmogącą w swojej naturze, i dlatego umacnia słabych w ich zmaganiach duchowych.
On był i jest Łaską miłosierną i miłującą w swoim żarze dla dobra, stąd też troszczy się o sprawiedliwych i ich strzeże, podczas gdy grzeszników prowadzi ku pokucie.
On był i jest Światłem i wspaniałą świętością i dlatego oznacza, honoruje i odnawia stworzenia wielorakimi łaskami i chrztem oświecającym.
On był i jest Troską miłosierną, ze swą niewypowiedzianą dobrocią i troską o stworzenia widzialne i niewidzialne, aby doszli do przystani dobra, osiągnęli obietnice i zrealizowały swoje powołanie w niebie, gdzie przelewa się żywe błogosławieństwo życia.
On był i jest Łaską miłosierdzia, i w swojej dobroci nie do opisania i w swoich przebogatych darach, przeto okazuje i daje miłości ludzkiej swoje owoce i powołując do łaski przybrania za synów.
On był i jest wielkoduszny i wyrozumiały w swojej łagodności i w swojej miłosiernej woli, jako że okazuje się niezbyt pobłażliwy dla zła i nie wszystko karze tu na ziemi, aby grzesznicy mogli opuścić swoje grzechy i powrócili do życia.
On był Dobrocią najświętszej Trójcy w swojej trosce o swe stworzenia, i On jest pełnością bezwzględną, która nigdy się nie zmniejsza, która nigdy nie może zostać wymierzona albo ograniczona, ani przez to, co widzialne ani przez to, co niewidzialne, a wobec modlitwy i błagania zachowuje postawę dostojną1.
Mesrop
Mesrop, (IV/V w.), pisarz armeński, twórca alfabetu armeńskiego i może gruzińskiego. 23 mowy jemu przypisywane są prawdopodobnie nieautentyczne.
Potop niepojętego majestatu
Bóg nazywany jest „wielki” z racji Jemu tylko właściwej wielkości. Bóg udziela się wszystkiemu, co wielkie, przepełnia wielkość i rozciąga się poza wszelką wielkością, obejmuje każde miejsce, przewyższa każdą liczbę, przekracza każdą nieskończoność. Nazywa się Go wielkim dla jego przekraczającej wszelką miarę pełni, wielkich dzieł i darów wypływających od Niego, które, choć wszystko w nich uczestniczy – w strumieniu nieograniczonej szczodrobliwości – pozostają zupełnie nie zubożone, tak samo wypełnione i nie zmniejszają się przez uczestnictwo w nich, lecz przeciwnie – rozlewają się z jeszcze większą siła. Ta wielość jest bezmierna, nie dająca się z niczym porównać i przewyższa wszystko z powodu nieograniczonego i nieskończonego bogatego potopu niepojętego majestatu2.
Pseudo-Dionizy Areopagita
Pseudo-Dionizy Areopagita (V/VI w.), pisarz grecki. Anonimowy autor piszący pod imieniem nawróconego w Atenach przez św. Pawła Dionizego Areopagity (Dz 17,34); wybitny teolog i filozof neoplatoński.
O głębokości bogactw, mądrości i umiejętności Boga!
Bóg jest jeden, jest wszędzie, wszystko widzi, wszystko poznaje, wszystko stworzył przez Chrystusa: „Wszystko przez Nie [Słowo] się stało a bez Niego nic się nie stało” (J 1,3). On jest największym, nigdy nie wyczerpanym źródłem dobra, strumieniem dobrodziejstw, wiecznym i nieustannie świecącym światłem, niezwyciężoną siłą, która się zniża do naszych słabości. Nie zdołamy nawet Jego imienia wysłuchać: „Czy znajdziesz ślad Pana – pyta Hiob – czy dojdziesz do najmniejszych rzeczy, które stworzył Wszechmocny?” (11,7). Jeśli nie można pojąć najmniejszych stworzeń, czy można pojąć Tego, który je uczynił? „Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce ludzkie nie przeczuwało, co zgotował Bóg tym, którzy Go miłują” (1Kor 2,9). Jeśli nasz rozum nie może pojąć tego, co Bóg zgotował, to czy pojmiemy rozum, tego, który sam je zgotował? „O głębokości bogactw, mądrości i umiejętności Boga! Jak niezbadane są wyroki Jego i niepojęte drogi Jego?” (Rz 11,33) – mówi Apostoł. Jeśli wyroki i drogi są niepojęte, to czy On sam może być pojęty? Tak wielki jest Bóg, owszem, jest On jeszcze większy. Choćbym całe swe jestestwo przemienił w mowę, jeszcze bym nie wyraził należycie, jaki jest On sam w sobie3.
św. Cyryl Jerozolimski
Cyryl Jerozolimski, św. (ok.313-ok.386). Pisarz grecki. Doktor Kościoła. Biskup Jerozolimy, wielokrotnie wypędzany ze stolicy biskupiej. Jest autorem słynnych katechez: nauk dla katechumenów przed przyjęciem chrztu i w tygodniu po jego przyjęciu; te ostatnie być może nie są jego dziełem.
DRUGIE CZYTANIE • Rz 8,26-27
Zaufajmy Duchowi Świętemu
Nadto zaś [Apostoł] stwierdza, że udzielono nam jeszcze innej pomocy.
„Podobnie także Duch przychodzi z pomocą naszej słabości”. Mamy wystarczającą pomoc: łaskę Ducha.
„Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami”. Nie proście o wyzwolenie z kłopotów, nie wiecie bowiem, co przynosi pożytek, a wie to Bóg, który [wszystkim] kieruje. Zaufajcie Temu, który dzierży ster wszechrzeczy. On bowiem, gdybyście o nic nie prosili, a tylko wzdychali powodowani mieszkającą w was łaską, mądrze pokieruje waszymi sprawami użyczając tego, co będzie pożyteczne4.
Teodoret z Cyru
Teodoret z Cyru (zob. 14 Niedziela okresu zwykłego).
Gdy nie wiemy, o co się modlić
Tak proście Boga, abyście pozwolili Lekarzowi czynić to, co uważa za dobre. Ty przedstaw swą słabość, On zaś niech stosuje odpowiednie lekarstwo. Ty trzymaj się tylko mocno miłości! On chce ciąć i palić; jeśli ty wołasz i w ucisku nie jesteś wysłuchany, to dlatego, że wie, jak głęboka twa rana. Od ciebie zależy, czy ma rękę usunąć. On patrzy na głębię rany wiedząc, dokąd idzie. Choćby cię nie wysłuchał według tych życzeń, to jednak cię wysłucha dla twego zdrowia.
Bądźcie więc, moi bracia, przekonani, iż prawdą jest to, co mówi Apostoł: „Nie wiemy należycie, o co mamy się modlić, ale sam Duch błaga za nami wzdychaniem niewysłowionym, bo On przyczynia się za świętymi” (Rz 8,26). Cóż oznacza „sam Duch”, jak nie miłość, która działa w tobie przez Ducha? Stąd mówi Apostoł: „Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który nam jest dany” (Rz 5,5). Miłość sama wzdycha, miłość sama prosi; nie może przed nią uszu zamknąć Ten, który ją dał. Bądź spokojny, niech prosi miłość! Ucho Boże jest dla niej otwarte. Nie dzieje się to, czego ty chcesz, ale dzieje się to, co jest pożyteczne dla ciebie. A więc „o co będziemy prosić, otrzymamy od Niego”. Powiedziałem już, że jeśli masz na oku zbawienie, nie ma żadnego problemu; jeśli nie masz na oku zbawienia, jest problem, i to wielki, który cię czyni oszczercą dla Pawła Apostoła: „O co prosić będziemy, otrzymamy od Niego, bo wypełniamy Jego przykazania, i co Mu się podoba, w obliczu Jego czynimy. „W obliczu Jego” tam, gdzie widzi wewnątrz5.
św. Augustyn
Augustyn, św. (354-430). Pisarz łaciński, Doktor Kościoła. Największy teolog starożytności chrześcijańskich. Pochodził z Afryki, otrzymał wykształcenie retoryczne. Po burzliwej młodości nawraca się w Mediolanie pod wpływem św. Ambrożego – opis wydarzenia znajdziemy w autobiografii w Wyznaniach (por. Niedziela I Adwentu, do czyt. II). Powraca do Afryki, gdzie zostaje biskupem w Hipponie i staje się przywódcą episkopatu afrykańskiego. Napisał bardzo wiele dzieł. Odegrał ważną rolę w formowaniu teologii Trójcy św., łaski, sakramentów, teologii historii, egzegezy. Jego mowy uderzają pięknem i prostotą. Wywarł i wywiera dotąd wielki wpływ na myśl europejską.
Gdy nie umiemy się modlić…
„Duch przychodzi z pomocą naszej słabości” – nawet, jeśli nie usuwa jej całkowicie. „Duch podniósł mnie i ogarnął; i poszedłem zgorzkniały, zagniewany w duchu moim” – że słabość jeszcze niecałkowicie została usunięta – „a ręka Pańska była ze mną i umacniała mnie” (Ez 3,14). I w tym właśnie Duch mnie ogarnął. „Duch wprawdzie ochoczy, ale ciało mdłe” (Mt 26,41).
Następnie Apostoł udowadnia swoje twierdzenie. Najpierw wskazuje na konieczność pomocy Ducha Świętego wobec słabości obecnego życia, następnie przedstawia sposób pomocy, wreszcie jej skuteczność.
Zatem najpierw mówi tak: Słusznie powiadam, że Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. „Albowiem – w tym doznajemy słabości, że – „nie umiemy się modlić jak należy”. „Ukryta jest droga przed człowiekiem i Bóg otoczył go ciemnościami” (Hi 3,23).
Zauważmy, że o dwóch rzeczach powiada Apostoł, że ich nie umiemy, mianowicie o co się modlić i w jaki sposób prosić. Otóż mogłoby się wydawać, że jedno i drugie jest nieprawdą. Najpierw bowiem wiemy o co się modlić, gdyż Pan nas o tym pouczył: „Święć się imię Twoje”, itd. (Mt 6,9).
Na to trzeba powiedzieć, że ogólnie możemy wprawdzie wiedzieć, o co wypada się modlić, ale nie możemy tego wiedzieć szczegółowo. Najpierw dlatego, że jeśli chcemy wykonać czyn jakiejś cnoty – a na tym polega pełnienie woli Bożej jako w niebie tak i na ziemi – może się zdarzyć, iż nie jest stosowne, że ten albo tamten człowiek czyn ten wypełniał. Jak powiada Grzegorz w Pouczeniach moralnych do Księgo Hioba wyjaśniając słowa Hioba 5,26: „Opływając w dostatek zejdziesz do grobu”6 – komuś, kto może się z pożytkiem doskonalić poprzez działanie, nie przyniesie korzyści odpoczynek kontemplacji, i odwrotnie. Toteż czytamy w Księdze Przypowieści: „Jest droga, która wydaje się człowiekowi słuszna, a przecież ostatnie jego czyny prowadzą do śmierci”.
Po wtóre, ktoś pragnie jakiegoś dobra doczesnego służącego podtrzymaniu życia – a tego dotyczy prośba o chleb powszedni – ono zaś sprowadza na niego śmiertelne niebezpieczeństwo. Wielu już z powodu bogactw zginęło. „Przechowywanie bogactw obraca się na szkodę właściciela” (Koh 5,12)
Po trzecie, ktoś pragnie od uwolnienia od udręki jakiejś pokusy, która jednak strzeże nim pokory. W ten sposób Paweł prosił, żeby odsunięty został od niego bodziec ciała, który przecież – jak czytamy w drugim Liście do Koryntian (12,7) – dany mu został po to, żeby się nie wynosił z powodu wielkości objawień.
Podobnie również mogłoby się wydawać, że nie wiemy, jak powinniśmy się modlić. „Niech prosi z wiarą, a nie wątpi o niczym” (Jk 1,6). I na to odpowiadamy, że ogólnie możemy to wiedzieć, jednak poszczególnych poruszeń naszego serca nie potrafimy za każdym razem rozpoznać: czy na przykład prosimy o coś z gniewem, czy z żarliwością o sprawiedliwość. Właśnie dlatego odrzucona została prośba synów Zebedeusza (Mt 20,20): chociaż bowiem wydawało się, że proszą o uczestnictwo w chwale Bożej, jednak prośba ich wypływała z próżnej chwały i z wywyższania się7.
św. Tomasz z Akwinu
Tomasz z Akwinu, św. (†1274), pisarz łaciński, genialny teolog dominikański, Autor Summy teologicznej i Summy filozoficznej oraz licznych dzieł teologicznych i filozoficznych, także egzegetycznych.
1 Z Mowy 5, przekład według tłumaczenia włoskiego, Teologia dei Padri, 1, Roma 1974, 127n.
2 Imiona Boże 9,2, tłum. M. Dzielska, w: Pseudo-Dionizy Areopagita, Pisma teologiczne, Kraków 1997, 137n.
3 Katecheza 6,9n., tłum. ks. W. Kania, BOK 14, Kraków 2000, 94n.
4 Komentarz do Listu św. Pawła do Rzymian 3,8,26n., tłum. S. Kalinkowski, ŹrMT 5, 1997, 79n.
5 Homilie na I List św. Jana 6,8, tłum. ks. W. Kania, PSP 15,2, 1977, 448n.
6 Moralia in Hiob 6,37,57.
7 Wykład Listu do Rzymian 687-691, tłum. o. J. Salij, OP, Poznań 1987, 133.
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






