Królestwo do znalezienia
Dzisiejsza ewangelia mówi o nas, o ludziach szukających w tym świecie ważnych spraw, wartości, przeżyć. I przypomina: warto szukać tego, co ma wartość nieprzemijającą, warto poświęcić czas na to, czego nigdy nie będziemy żałować.
Internet i komputery w znaczący sposób poszerzyły nasze możliwości znalezienia tego, czego szukamy. Wyszukiwarki internetowe pozwalają nam szybko i skutecznie szukać nazwisk, miejscowości, artykułów, książek, informacji z całego świata. Przepisy kulinarne, zakamarki ciekawych muzeów i zabytków, interesujące filmy, zdjęcia i muzyka – wszystko wydaje się być w zasięgu ręki. Kiedy rozmawiamy o czymś z przyjaciółmi, często pada w końcu stwierdzenie: poszukajmy tego w Internecie.
Jednak wbrew temu obrazowi skomputeryzowanego świata, istnieją jeszcze wartości, których nie da się tam znaleźć. Nie da się tam doświadczyć spotkania z Bogiem, nawet, jeśli niekiedy znajdziemy w Internecie także treści religijne. Nie można tam odkryć skarbu, jakim jest Królestwo niebieskie, ani perły, czyli radości obcowania z Bogiem.
Ewangelia o znajdowaniu
Dzisiejsza ewangelia mówi o nas, o ludziach szukających w tym świecie ważnych spraw, wartości, przeżyć. I przypomina: warto szukać tego, co ma wartość nieprzemijającą, warto poświęcić czas na to, czego nigdy nie będziemy żałować.
Jezus zwraca się do nas w przypowieściach. Mówi o skarbie ukrytym w roli. Poprzez ten obraz przypomina nam, że królestwo Boże jest największą wartością. Dla tego królestwa warto poświęcić wszelkie dobra doczesne. Identyczną myśl wyraża przypowieść o perle. Jezus naucza, że królestwo niebieskie jest tak cenne, jak perła, którą uważano za kamień cenniejszy od złota i innych drogich kamieni.
Tę prawdę ciągle warto sobie przypominać. Dlatego nasi rodzice i księża uczyli nas pacierza, byśmy w modlitwie odnajdywali drogę do samowychowania. W powieści Fiodora Dostojewskiego Bracia Karamazow pojawia się nauka starca Zosimy o tym, że „modlitwa jest wychowaniem”. Tak, modlitwa wychowuje, ponieważ przypomina o właściwej hierarchii wartości i o tym, żeby Boga szukać na co dzień, jak skarbu ukrytego w roli, jak perły, dzięki której nasze życie stanie się podobne do kwitnącego, czyli ciągle żywotnego, ogrodu.
Poszukiwanie dowodem mądrości
Wysłuchaliśmy dzisiaj przepięknej modlitwy Salomona o mądrość. Ten młody człowiek, bez doświadczenia, samotny wobec licznego ludu, zwracał się do Boga z prośbą o serce pełne rozsądku i zdolność rozróżniania dobra od zła. „Spodobało się Panu, że właśnie o to Salomon poprosił” – czytamy w Pierwszej Księdze Królewskiej. Salomon przedłożył serce rozsądne nad bogactwa, nad zgubę swoich nieprzyjaciół, a nawet nad długie życie.
Dzisiaj my chcemy uczyć się od Salomona mądrości, która polega na poszukiwaniu wartości budujących człowieka, a nie rujnujących jego życie. Ileż jest wokół nas znalezisk, świecidełek i blichtru, które nas omamiają i burzą porządek moralny? Jak niekiedy trudno jest człowiekowi powstać ku nowemu życiu, odbudować i posklejać to, co sam zniszczył? W jakie sieci jesteśmy czasami zdolni chętnie wpłynąć, bo życie w nich wydaje nam się takie pociągające, łatwe i ciekawe?
Człowiek obrazem Chrystusa
Wyniesiony niedawno na ołtarze bł. Jan Paweł II całe swoje życie próbował nauczyć nas, że Chrystus jest Odkupicielem człowieka, i że człowiek nie może siebie do końca zrozumieć bez Chrystusa. „Człowiek, który chce zrozumieć siebie do końca – pisał w encyklice Redemptor hominis – nie wedle jakichś tylko doraźnych, częściowych, czasem powierzchownych, a nawet pozornych kryteriów i miar swojej własnej istoty, musi ze swoim niepokojem, niepewnością, a także słabością i grzesznością, ze swoim życiem i śmiercią, przybliżyć się do Chrystusa”. A podczas Mszy św. na placu Zwycięstwa w Warszawie w 1979 roku dodawał: „Człowieka nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej: człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć ani kim jest, ani jaka jest jego właściwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie. Nie może tego wszystkiego zrozumieć bez Chrystusa”.
Ta głęboko ewangeliczna prawda znajduje swoje odzwierciedlenie w nauczaniu św. Pawła, w przeczytanym dzisiaj fragmencie z Listu do Rzymian. Apostoł przekonuje nas, że Bóg przeznaczył nas na to, byśmy stali się na wzór obrazu Jego Syna, byśmy przemieniali się na podobieństwo Chrystusa, byśmy stawali się Jego „obrazem”. Bóg nas wybrał i obdarzył chwałą, abyśmy byli podobni do Jego Syna.
Wysiłek szukania
Królestwo niebieskie nie rzuca się w oczy, choć ma wielką wartość, jak skarb i perła. Królestwo niebieskie nie narzuca się nam. Żeby je znaleźć, trzeba podjąć wysiłek szukania. Nie wystarczy napisać kilku magicznych słów na klawiaturze komputera, trzeba chcieć stać się obrazem Chrystusa poprzez miłość i dobro.
Wysiłek szukania Królestwa niebieskiego prowadzi nas do odkrywania prawdziwego oblicza Chrystusa-Króla. Wiemy, że niekiedy ukryty jest On w człowieku głodnym i spragnionym, w przybyszu, w chorym i w więźniu bardziej, niż w ludziach z pierwszych stron gazet, rzucających się w oczy. Wysiłek szukania Królestwa Bożego to także odkrywanie tej cichej i pokornej obecności Jezusa, Króla Wszechświata.
To jednak, co najpiękniejsze i najbardziej niezwykłe, zaczyna się zaraz po odkryciu skarbu Królestwa niebieskiego. Choć innym może się wydawać, że zdobyliśmy tylko zwykłe pole (jak człowiek z dzisiejszej przypowieści), my jednak wiemy, że jest tam skarb dający prawdziwe życie.
autor: ks. Maciej Szczepaniak
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






