|
Kazania, Homilie, Liturgia - Biblioteka Kaznodziejska
W szkole modlitwyDzisiaj razem z uczniami Jezusa zasiadamy wspólnie w ławkach w nietypowej szkole – szkole modlitwy. Naszym nauczycielem jest najlepszy nauczyciel, jaki kiedykolwiek istniał i nauczał. Tak więc wszyscy czekamy niecierpliwie i w napięciu na to, co usłyszymy od tak znanej, sławnej i niezwykle mądrej postaci.
Dzisiaj razem z uczniami Jezusa zasiadamy wspólnie w ławkach w nietypowej szkole – szkole modlitwy. Naszym nauczycielem jest najlepszy nauczyciel, jaki kiedykolwiek istniał i nauczał. Tak więc wszyscy czekamy niecierpliwie i w napięciu na to, co usłyszymy od tak znanej, sławnej i niezwykle mądrej postaci. Jedni więc wyciągają piękne długopisy i zeszyty, by zapisać najważniejsze myśli, inni nastawiają swoje uszy, aby usłyszeć i zapamiętać na zawsze cenne słowa. Ale najmądrzej postąpią Ci, którzy te nauki zastosują w swoim życiu. Przekonają się oni, że praktyczne zastosowanie słów Jezusa na zawsze przemieni ich serca i ich życie.
Czytając dzisiejszą ewangelię, słyszymy o uczniach Jezusa, którzy widzą i podziwiają modlącego się Nauczyciela. Oni również pragną uczyć się rozmowy z Bogiem i proszą go o niezbędne wskazówki. Modlitwa bowiem jest bardzo niezwykłym spotkaniem i rozmową z Bogiem. Nie jest to łatwe spotkanie, bowiem nie widzimy Boga, który jednak jest blisko i nas widzi. Trudno jest nam usłyszeć Jego głos, bo nie są to ludzkie słowa i dźwięki, które słyszymy na co dzień. Jednak w modlitwie jest nieco podobnie jak w rozmowie z kimś bliskim – im bliżej znamy jakąś osobę, tym łatwiej się nam z nią rozmawia. Jak poznajemy Boga? Jak dowiadujemy się, jakim jest? Pomaga nam w tym lektura Pisma Świętego, codzienne życie, szukanie Bożej bliskości, doświadczanie Jego obecności. Boga poznajemy nieustannie: coraz głębiej, codziennie bliżej i nieprzerwanie do końca swojego życia. W szkole modlitwy również wszyscy uczymy się całe życie.
Modlitwa jest wyjątkowa właśnie dlatego, że jest rozmową z kimś niezwykłym, z Bogiem. Jak więc się zachować w spotkaniu tak wyjątkowym? Nie musimy zawsze głośno mówić. Bóg usłyszy bowiem najcichszy szept naszych myśli. Nie musimy również bardzo wytężać swojego słuchu, bo szept Boga czasem usłyszymy w głębi naszej duszy. Na pewno jednak powinniśmy mówić i słuchać swoim sercem. Co to znaczy? To znaczy, że nasze myśli i nasze uczucia powinny wspólnie wziąć się za ręce i przytulić do Boga.
Modlitwa to spotkanie z Kimś, kto stworzył Ciebie i mnie, spotkanie z Kimś bardzo ważnym i niepowtarzalnym. Nie ma na ziemi nikogo, kogo można by porównać do Boga. Jak więc rozmawiać z kimś tak potężnym i niezwykłym? Czy prosić o coś? Czy poskarżyć się na pogodę? Czy spytać o zadania na jutrzejszej klasówce? A może powiedzieć Mu o swoich marzeniach? Pewnie tych pytań może być niezliczona ilość. Podobne pytania zadawali sobie uczniowie Jezusa i dlatego prosili go o pomoc. Jezus zaś ich nauczył słów modlitwy, którą dzisiaj prawie wszyscy doskonale znają – „Ojcze nasz”, inaczej „Modlitwa Pańska”. Pamiętacie jej słowa? (Można wspólnie odmówić „Ojcze nasz”).
Czego uczymy się dzięki modlitwie „Ojcze nasz”? Jest to krótka modlitwa, ale jej słowa są tak głębokie, że można wiele godzin o niej rozmyślać. Modlitwa Jezusa uczy nas, byśmy prosząc Boga, pamiętali o tym, co jest najważniejszą potrzebą naszej duszy i ciała. Modląc się więc do Boga o nasze życie i potrzeby, jednocześnie pragniemy codziennie postępować zgodnie z Jego wskazówkami i prawami, by również „karmić” i „pielęgnować” własną duszę. Prosimy więc Boga nie tylko o jedzenie, ale i zbawienie, miłość, mądrość… Prosimy o tak wiele… Niektórzy jednak boją się prosić. Inni natomiast nie potrafią prosić. Jeszcze inni uważają, że trzeba żyć tak, aby nikogo o nic nie prosić. Są też osoby, które nie lubią się dzielić, więc nawet jak je ładnie poprosimy, nic od nich nie otrzymamy. Ale nie takim jest Bóg. Nasz Stwórca chce, abyśmy Go prosili i opowiadali Mu o swoich marzeniach, potrzebach i zmartwieniach. Może się tak zdarzyć, że spełni nasze prośby wspanialej niż my sami sobie byśmy to zaplanowali. Dlatego Jezus zachęca swoich uczniów, aby zawsze prosili i byli pełni zaufania, że Bóg zatroszczy się o ich potrzeby i marzenia. Bowiem jeżeli my, ludzie, chętnie spełniamy prośby tych, którzy nas o coś proszą, o ileż bardziej Bóg, który jest od nas doskonalszy i bogatszy w miłosierdzie oraz troskę. Pismo Święte nas uczy, że Bóg jest źródłem miłości doskonałej, tak więc nie ma na całym świecie osoby, której by na nas bardziej zależało. Nie ma też nikogo, kto bardziej by nas kochał.
A cóż najcenniejszego możemy dostać od Boga, naszego Stwórcy? Jezus w dzisiejszej ewangelii mówi, że jeżeli będziemy prosić, Bóg nas obdarzy Duchem Świętym. To niezwykły przywilej tych, którzy swoją duszę powierzają Bogu. To niezwykły Dar dla tych, którzy swoje serca przepełniają miłością do Boga i ludzi. Jeżeli będziesz prosić, Bóg udzieli Ci tego najwspanialszego Daru. A jak nas uczy apostoł Paweł w swoim Liście do Rzymian: „Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami” (Rz 8,26).
W szkole modlitwy ważniejsze od ławek są serca, które szukają Boga i chcą usłyszeć Jego głos. Zamiast notatek i zeszytów ważniejsze jest zaufanie, że Bóg chce zawsze wysłuchać naszej modlitwy. Codziennie przychodzimy do szkoły modlitwy i najwięcej się uczymy, kiedy mimo niepewności czy uczucia zagubienia wciąż się modlimy. Mówiąc Bogu o swoich marzeniach, prośbach i pragnieniach, otwieramy swoje serca na Bożą obecność, a on je przemienia. Bóg dotyka naszych serc, naszej duszy, zmienia nasze myśli.
autor: Monika Zuber
|