W numerze
 
lipiec/sierpień 2011 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 18 Niedziela okresu zwykłego »

Sugestie słuchacza

Drukuj

Jedzenie i picie, zda się, zdominowało liturgię słowa 18. niedzieli okresu zwykłego. Coraz rzadziej bywamy głodni i doceniamy chleb. Może jeszcze pragnienie bardzo nam czasem dokucza, a wtedy woda jest marzeniem. Czy obrazy rysowane przez słowo Boże jeszcze nas dotykają?

 

Jedzenie i picie, zda się, zdominowało liturgię słowa 18. niedzieli okresu zwykłego. Coraz rzadziej bywamy głodni i doceniamy chleb. Może jeszcze pragnienie bardzo nam czasem dokucza, a wtedy woda jest marzeniem. Czy obrazy rysowane przez słowo Boże jeszcze nas dotykają? Może warto by było, aby kapłan na wstępie odwołał się do naszej pamięci, do tych sytuacji, gdy odczuwaliśmy głód, a zwłaszcza pragnienie, albo istotny brak czegoś nieodzownego, podstawowego.
Chrystus był także człowiekiem. Doskonale więc rozumiał fizyczne potrzeby organizmu i nakarmił pięć tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci. Dlaczego w takim razie prorok Izajasz jakby z przyganą odnosi się do wydawania pieniędzy na żywność, a nawet wydziwia, że pracujemy aby ją zdobyć. Jakby istniała dla niego tylko strawa duchowa. Czy nie przesadził z tym oderwaniem się od realizmu codzienności? Czy mamy dać sobie spokój z zabiegami o żywność i oczekiwać aż nam ją Chrystus załatwi? Czy wreszcie jedzenie ma być tylko smutną koniecznością? Chyba nie, skoro nasze kubki smakowe są tak różnorodne i pozwalają odczuwać aż pięć głównych smaków w setkach ich odmian i kombinacji.
Słuchacz może poczuć się zdezorientowany, jakiej postawy oczekuje od niego Bóg? Potrzebne mu będzie na pewno ustawienie odpowiedniej hierarchii wartości, z Bogiem i wartościami duchowymi na jej szczycie. Strawa fizyczna jest potrzebna i może przynosić przyjemność. Zaspokoi głód na kilka godzin i da radość na chwilę. Nie zaspokoi jednak głodu serca, pragnienia duchowego, nie zapewni trwałego pokoju i szczęścia, nie pomoże w problemach, utrapieniach, uciskach i niebezpieczeństwach. Nie zapewni wreszcie wieczności.
Tylko Bóg potrafi ustawić we właściwych proporcjach i kolejności wszystkie nasze życiowe potrzeby i zadbać o to co najistotniejsze w naszej teraźniejszości i przyszłości. Kto więc żyje w przyjaźni z Nim, może być pewien, że ani głód, ani nagość, ani śmierć, ani życie, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła go odłączyć od Bożej miłości, która daje wszystko w Chrystusie.
autor: Rafał Bernard