Nasze spotkania z Jezusem
W Ewangelii słyszymy dzisiaj o spotkaniu Piotra z Jezusem, które wydarzyło się na jeziorze. Fale jeziora stały się dla apostoła miejscem spotkania z Jezusem. To spotkanie – na skutek silnego wiatru i strachu, który pojawił się w sercu Piotra – zostało w pewien sposób przerwane, a jednak stało się dla niego, a dzięki niemu również dla nas ważną lekcją na temat budowania naszych relacji z Panem Bogiem.
Kilka lat temu w Stanach Zjednoczonych ukazała się książka, w której Nachum Szifren, chyba jedyny na świecie surfujący rabin opowiada jak śmiganiu po falach na desce można nadać wymiar mistyczny. Rabin prowadzi szkołę surfowania na desce, w której zachęca swoich uczniów do ruchu na świeżym powietrzu i propaguje zdrowy tryb życia, a równocześnie otwiera ich oczy na wartości duchowe. Surfowanie jest jakimś sposobem na przybliżenie się do Boga – uważa rabin. Każdy dzień surfowania po falach Oceanu pozytywnie wpływa na duchowe wnętrze uczniów należących do szkoły rabina. Porównując wyczyny na desce na falach Oceanu do zmagań narciarzy, rabin Nachum Szifren twierdzi, że Ocean, w przeciwieństwie do śniegu, jest pierwszym dziełem Boga. Narciarze nie muszą uciekać przed górą. Tymczasem surferów ściga góra fal, walczą z prądem, walczą z falami istniejącymi od niepamiętnych czasów. Fale Oceanu, morskie fale stają się miejscem spotkania z Bogiem (por. „Surfing Rabbi: A Kabbalistic Quest for Soul”).
Spotkać Boga na górze i na jeziorze
W Ewangelii słyszymy dzisiaj o spotkaniu Piotra z Jezusem, które wydarzyło się na jeziorze. Fale jeziora stały się dla apostoła miejscem spotkania z Jezusem. To spotkanie – na skutek silnego wiatru i strachu, który pojawił się w sercu Piotra – zostało w pewien sposób przerwane, a jednak stało się dla niego, a dzięki niemu również dla nas ważną lekcją na temat budowania naszych relacji z Panem Bogiem.
Wszystkie dzisiejsze czytania mówią o spotkaniu Boga przez człowieka. Pierwsze czytanie mówi o tym, jak to Eliasz spotkał Boga na górze Horeb. Drugie czytanie pokazuje jak Izraelici spotkali Boga, który w ludzkim ciele narodził się jako jeden z nich, jako prawdziwy Izraelita. Trzecie czytanie – Ewangelia – opowiada o wspomnianym przed chwilą spotkaniu Piotra i pozostałych uczniów na jeziorze.
Spotkać Boga na wakacjach
Każde z tych spotkań jest inne. Każde dokonuje się w innej sytuacji, ale każde jest ważne dla ludzi, którzy w nim uczestniczą. Każde wpływa w zasadniczy sposób na dalsze życie tych ludzi. Słuchając opisów tych spotkań człowieka z Bogiem dostrzegamy, jak różnymi drogami Bóg prowadzi nas do siebie. Okazuje się, że i my – w naszym burzliwym życiu – możemy spotkać Boga. Często do takiego spotkania dochodzi w najmniej spodziewanym momencie.
Wspomniany na początku rabin zachęcał do dostrzegania obecności Boga w zmaganiach z siłami Oceanu. Trwają wakacje, które dla wielu z nas mogą stać się okazją do przeżycia naszego spotkania z Bogiem w szumie morskich fal lub w ciszy górskich krajobrazów, a może po prostu w codziennych zmaganiach naszymi lękami i wątpliwościami, które są tak bardzo podobne do tych, które przeżywał Piotr idąc ku Jezusowi po falach jeziora.
Spotkać Boga w życiu
Marek Kamiński, słynny polski podróżnik i polarnik, zdobywca biegunów Ziemi, który znany jest także z podróży na bieguny z niepełnosprawnym chłopcem, Jasiem Melą w autobiograficznym wywiadzie, opublikowanym w 2009 roku mówił: „Dzięki długim wędrówkom nauczyłem się inaczej modlić. Kolejne etapy marszu w ciągu dnia często rozpoczynałem i kończyłem modlitwą, najczęściej «Ojcze nasz» i «Zdrowaś Mario», czytałem także psalmy. W czasie wędrówki w dość monotonnym, choć pięknym otoczeniu, w lodowej pustce, łatwiej znaleźć dla siebie przestrzeń, łatwiej porządkować swoje wnętrze, łatwiej być człowiekiem po prostu. Modlitwa na pewno w tym pomaga. Wyprawy odkryły przede mną potęgę modlitwy, moc słów. Wcześniej nie do końca zdawałem sobie z tego sprawę. Starałem się być oczywiście blisko Boga, chodziłem do kościoła, modliłem się, ale – jakby to powiedzieć – na lodowcu wszystko robiłem bardziej świadomie, może dlatego, że nic mnie nie rozpraszało. Myślę, że wyprawy wyrzeźbiły we mnie potrzebę głębokiej modlitwy, refleksji, radość z medytacji (…). Odkryłem, że modlitwa, ale także medytacja, pozwalają wytrzymać rzeczy, które wydają się nie do wytrzymania; przeżyć sytuacje, które wydają się nie do przeżycia” (Marek Szymański, Dotykanie świata Marka Kamińskiego, Gdańsk 2009, s. 88-89).
Pan Bóg w każdym z nas rzeźbi potrzebę modlitwy, potrzebę spotkania się z Nim. Czyni to w bardzo różny sposób. Jedni spotykają Go dryfując na desce po falach Oceanu, inni wędrując po lodowcach… Trzeba tylko zaufać Bogu, uchwycić się Boga, wpatrywać się w Niego bezwarunkowo, a wtedy na pewno Go spotkamy i On przemieni nasze życie.
autor: ks. Maciej K. Kubiak
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






