W numerze
 
styczeń/luty 2012 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 1 Niedziela Wielkiego Postu »

Sugestie słuchacza

Drukuj

W pierwszym czytaniu Bóg zawiera przymierze ze swoim ludem. I choć używa takich słów jak nigdy i żadna dziś, z perspektywy kilku tysięcy lat widzimy, że w świecie wciąż dzieją się wielkie kataklizmy. Słyszymy o powodziach, tsunami, suszach, gradobiciach. Na domiar złego w całej historii ludzkości zginęły miliony, przez działanie żywiołów. Czy Bóg zatem złamał swoje słowo? A może było to tylko przymierze warunkowe?

 

W pierwszym czytaniu Bóg zawiera przymierze ze swoim ludem. I choć używa takich słów jak nigdy i żadna dziś, z perspektywy kilku tysięcy lat widzimy, że w świecie wciąż dzieją się wielkie kataklizmy. Słyszymy o powodziach, tsunami, suszach, gradobiciach. Na domiar złego w całej historii ludzkości zginęły miliony, przez działanie żywiołów. Czy Bóg zatem złamał swoje słowo? A może było to tylko przymierze warunkowe? Tylko pod warunkiem, że człowiek będzie wierny, Bóg również będzie wierny swojemu przymierzu. Przecież wody Potopu nie wymazały z człowieka tej strasznej skazy, jaką jest jego grzeszność. Co prawda to niesamowite, że Bóg wyróżnia swój lud, poprzez specjalne przymierze, ale jaki ma ono sens, skoro grzeszny człowiek jest z góry skazany na to, że go nie wypełni? Wciąż na niebie pojawia się piękne zjawisko atmosferyczne – tęcza, znak przymierza Boga z ludźmi, ale często pojawia się ona po ogromnych burzach, siejących zniszczenie. Mimo to Bóg pokazuje drogę grzesznikom. Lecz jak grzeszni ludzie mogą ją odnaleźć? Jak odczytać i zrozumieć Boże znaki? Nadzieję dają słowa św. Piotra. Do Boga przyprowadzi nas sam Jezus – widzialny znak Bożej obecności. Jednak argumenty z drugiego czytania są również trudne do pojęcia. Dlaczego sprawiedliwy, najbardziej sprawiedliwy w historii musiał umierać za niesprawiedliwych? Dlaczego wody okropnego kataklizmu, niszczącego całą ziemię, były ratunkiem tylko dla nielicznych? Nas ratować ma woda chrztu. Tym razem wielu, cierpliwość boża oczekiwała, by zbudować dla nas tę niezwykła arkę sakramentu. A co z tymi, którzy nie dostąpili tej łaski? Co z nimi, skoro Bóg obiecał Noemu, że nie zginie żadna istota żywa? Wreszcie scena z Ewangelii. Duch wprowadza Jezusa na pustynię, gdzie jest kuszony. Dlaczego nawet on doświadcza pokusy? Jezus, jak biblijny Hiob, wyprowadzany jest na miejsce bez osłon, jest tam bezbronny, całkowicie wystawiony na działanie złych mocy. Czeka tam na czas, kiedy będzie mógł rozpocząć swoją misję. Czy także my, zanim przystąpimy do tego, co Bóg dla nas przygotował, przejdziemy czas takiej pustyni?
autor: Szymon Bojdo