Żyjąc rozumnie, uczymy się walczyć ze złem
Pewien król posiadał wokół swego pałacu wielki ogród, w którym żyły ogromne żółwie. Powoli przemieszczały się z miejsca na miejsce, patrząc na świat swymi okrągłymi oczyma.
Pewnego dnia w ogrodzie żółwi znalazł się skowronek. Zmęczony upałem i długim lotem usiadł na gałęzi, w cieniu świeżych liści. Żółwiom wydał się tak piękny, że zaczęły obsypywać go komplementami. Gdy skowronek zaśpiewał najpiękniejszą pieśń ze swego repertuaru, powolne żółwie wpadły w zachwyt i uprosiły go, by pozostał z nimi na zawsze.
I tak skowronek rozpoczął nowe życie. Rankiem wzlatywał wysoko w niebo, a wieczorem powracał do spokojnych towarzyszy. Dawał wówczas piękny koncert, po czym wszyscy udawali się na spoczynek.
Po pewnym czasie stary żółw przeprowadził ze skowronkiem długą rozmowę przekonując go, że latanie jest męczące, a najważniejsza sprawa to odpoczynek i pełny żołądek. Tylko wtedy można żyć bez trosk i lęków. Skowronek każdego dnia wyrywał sobie jedno piórko ze skrzydeł, aż w końcu przestał latać zupełnie. Nie mógł już wznosić się w górę, ale za to miał spokój i świetne jedzenie.
Pewnego dnia do ogrodu zakradła się wygłodniała łasica. Skowronek krzycząc prosił żółwie o pomoc. Te jednak ukryły się każdy w swym pancerzu. Ptak próbował wślizgnąć się do jednego z nich, ale tam nie było miejsca. Łasica złapała go swymi mocnymi szczękami i zaczęła ciągnąć. Z każdego pancerza dochodził płacz i lament.
Wówczas skowronek zrozumiał, że wybierając spokojniejsze i łatwiejsze życie, zrezygnował z jedynego ocalenia – ze skrzydeł. Potem schylił łepek i smutny czekał na swój koniec (por. B. Ferrero, Nowe historie).
Pan Jezus opuścił spokojny Nazaret i udał się na pustynię. Przez 40 dni i nocy nie spotykał się z ludźmi, z nikim nie rozmawiał, nic nie jadł i nie pił. Po tak długim czasie odczuł głód. Wtedy przystąpił do Niego szatan. Zaczął Go namawiać, by użył swej boskiej mocy dla własnej korzyści. Ale Chrystus nie zamienił kamieni w chleb, bo ważniejsze niż pokarm było dla Niego posłuszeństwo Panu Bogu i pełnienie Jego woli.
Nie spodobało się to szatanowi, dlatego ponowił próbę i zaproponował Mu władzę nad światem. Cena za panowanie miała być wielka – pokłon oddany kusicielowi. I znów Pan Jezus odmówił, znów przezwyciężył pokusę.
Nie takiej odpowiedzi oczekiwał szatan. Podjął trzecią próbę i liczył na zwycięstwo. Tym razem kazał Jezusowi rzucić się w dół z narożnika świątyni jerozolimskiej. Równocześnie przypomniał Mu o opiece aniołów, chroniących Go w każdym momencie. Po raz kolejny Jezus przeciwstawił się szatanowi, któremu nie udało się niczego osiągnąć.
Życie każdego człowieka składa się z ciągłych pokus. Kuszą nas kolorowe reklamy, półki pełne różnych towarów, częste promocje i niskie ceny. Z pokusami spotykamy się na każdym kroku: w szkole, gdy przeszkadzasz nauczycielom w prowadzeniu lekcji i próbujesz odpisać zadanie; w domu, gdy odmawiasz rodzicom pomocy tłumacząc się nadmiarem lekcji do odrobienia; na podwórku, gdy dokuczasz kolegom, zaczepiasz koleżanki i używasz wulgarnych słów.
Dlaczego zachowujesz się tak nierozumnie? Dlaczego nie naśladujesz Pana Jezusa, który mimo że był kuszony, walczył z grzechem i złymi uczynkami? Może za mało się modlisz? Zastanów się nad sobą samym i nad swoim zachowaniem. Pomoże ci to odkryć prawdę, że tylko z Chrystusem jesteś w stanie przezwyciężyć wszelkie pokusy.
Nie rezygnuj z Bożej pomocy i opieki, byś nie znalazł się w sytuacji skowronka, który ulegając pokusie spokojnego życia, zrezygnował ze swych skrzydeł i został złapany przez łasicę.
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






