|
Kazania, Homilie, Liturgia - Biblioteka Kaznodziejska
Dlaczego mam być cichym i pokornym?Gdy myślę o słowach Chrystusa, przypomina mi się również mała książeczka ks. Franciszka Blachnickiego, założyciela ruchu Światło – Życie, pt. Chrystus Sługa światłem Kościoła. Autor uważa, że postawienie prawdziwego, biblijnego obrazu Chrystusa, który służy – Chrystusa Sługi – w centrum życia Kościoła, w centrum apostolstwa i duszpasterstwa, jest istotnym warunkiem odnowy.
W czerwcu minęło 100 lat od urodzenia ks. Aleksandra Woźnego, prezbitera archidiecezji poznańskiej, długoletniego proboszcza parafii św. Jana Kantego w Poznaniu, znanego rekolekcjonisty i spowiednika, konsekwentnego propagatora reform Soboru Watykańskiego II, odważnego duszpasterza, otwartego na współpracę ze świeckimi i nowymi ruchami kościelnymi. Po śmierci ks. Woźnego, w sierpniu 1983 roku, tak wspominał go ks. Czesław Pawlaczyk, jeden z jego najbliższych przyjaciół: „Wyróżniała księdza Woźnego pewna swoista oryginalność (…), która bynajmniej nie wypływała z chęci zwracania na siebie uwagi; był po prostu sobą. Była to oryginalność świętych, którzy dlatego są oryginalni, że odbijają na zewnątrz wewnętrzne światło Boże, które świeci w ich duszy”. W tym samym wspomnieniu ks. Pawlaczyk nawiązał do jednej z ostatnich homilii ks. Woźnego, wygłoszonej na dwa miesiące przed śmiercią, na spotkaniu koleżeńskim (15 VI 1983) w Gnieźnie. Nawiązując do słów Chrystusa: „Strzeżcie się, abyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli”, ks. Woźny mówił między innymi, „że zachodzi pewna trudność w pogodzeniu nakazu Pana Jezusa z naszym posługiwaniem. Bo z jednej strony Chrystus wzywa do życia ukrytego, a z drugiej poucza, że nikt nie chowa światła pod korcem, ale je stawia wysoko na świeczniku, aby wszyscy widzieli światło i chwalili Boga. W pracy kapłańskiej nie możemy się ukryć. Sprawujemy swoje funkcje publicznie. Ludzie muszą nas widzieć i słyszeć. Ale chodzi o to, aby tak spełniać swoje obowiązki i prace, aby przede wszystkim podobać się Bogu.
Wszyscy mają mnie widzieć, ale widząc mnie, mają chwalić Boga” (cyt. za: ks. Czesław Pawlaczyk, Wspomnienie o ks. Aleksandrze Woźnym, „Przewodnik Katolicki”, 2/1984, s. 6).
Wspominam sylwetkę ks. Woźnego i jego słowa, ponieważ są one dobrą ilustracją do odczytanego przed chwilą fragmentu ewangelii, w którym Pan Jezus mówi o zajmowaniu pierwszych miejsc i o odpłacie, którą każdy otrzyma przy zmartwychwstaniu. Można chyba zaryzykować stwierdzenie – sugeruje je werset śpiewany dzisiaj przed odczytaniem ewangelii – że Pan Jezus oczekuje od swoich uczniów, aby byli pokorni i cichego serca. Trochę tak, jak wspomniany przed chwilą poznański ksiądz.
Chrystus Sługa
Gdy myślę o słowach Chrystusa, przypomina mi się również mała książeczka ks. Franciszka Blachnickiego, założyciela ruchu Światło – Życie, pt. Chrystus Sługa światłem Kościoła. Autor uważa, że postawienie prawdziwego, biblijnego obrazu Chrystusa, który służy – Chrystusa Sługi – w centrum życia Kościoła, w centrum apostolstwa i duszpasterstwa, jest istotnym warunkiem odnowy. Nie będzie odnowy Kościoła (o której wiele się ostatnio mówi w wielu różnych środowiskach) bez skupienia uwagi na Chrystusie Słudze. To właśnie On jest tym, o którym pisze autor Listu do Hebrajczyków (drugie czytanie) – pośrednikiem Nowego Testamentu. To On – Chrystus Sługa – jest tym, który ochrania biednego (por. psalm responsoryjny) i który z łagodnością wykonuje wszystkie swe sprawy (pierwsze czytanie). To On – Chrystus Sługa – ten, który uniżył się aż do śmierci, pokazuje nam, co to znaczy być wywyższonym (wieczna chwała w Bogu) poprzez uniżenie (hańba i śmierć na krzyżu). Taka postawa daje człowiekowi szczęście – o tym zapewnia nas dzisiaj Chrystus: „będziesz szczęśliwy” (jeśli zapraszasz na obiad tych, którzy nie mają się czym tobie odwdzięczyć).
Warto iść za Chrystusem
Wielu z nas wraz z początkiem września rozpocznie nowy, ważny etap w swoim życiu. I nie chodzi tu tylko o uczniów różnych rodzajów szkół, ich rodziców i nauczycieli. Powrót z urlopów do pracy też jest okazją do rozpoczęcia życia na nowo. Z pewnością będziemy mieli wiele możliwości, aby wskazania Chrystusa wprowadzić w nasze życie, w nasze postępowanie. Może nie staniemy się od razu pokornymi sługami, jak wspomniany na początku poznański ksiądz. Pewnie będziemy musieli wiele nad tym popracować. Myślę jednak, że warto wziąć na siebie jarzmo i uczyć się od Chrystusa Sługi – Chrystusa cichego i pokornego serca, bo tylko On może zapewnić nam prawdziwe szczęście.
autor: ks. Maciej K. Kubiak
|