Komentarz Ojców Kościoła
A zatem proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże”. [Paweł] ustanawia przepisy prawne nie dając poznać swej władzy, i wykłada naukę z błaganiem, przypominając Bożą miłość do ludzi, o której mówił szeroko wcześniej. O cóż więc prosisz?
PIERWSZE CZYTANIE• Jr 20,7-9
Zwiodłeś mnie, Panie, i zostałem zwiedziony
Stwierdziłem, że istnieje swego rodzaju niestosowny „żal” Boga – napisano bowiem: „Żałuję, że Saula namaściłem, na króla” (1Sm 15,11). Słusznie będziesz zastanawiał się nad żalem; nie sądź jednak, że żal Boga jest w jakikolwiek sposób pokrewny z żalem ludzi, którzy żałują. Jak bowiem Słowo Boże zawiera w sobie coś szczególnego, jak jego zapalczywość posiada coś nadzwyczajnego, a sprawy te nie mają żadnej cechy wspólnej ze swoimi homonimami, tak samo i żal Boga jest tylko homonimem naszego żalu. „Homonimami zaś nazywają te rzeczy, które tylko nazwę mają wspólną, natomiast należąca do nazwy istota jest różna” (Arystoteles, Categ. 1). A zatem zapalczywość Boga tylko nazwę ma wspólną z czyjąkolwiek zapalczywością, a czyjkolwiek gniew również jedynie nazwę ma wspólną z gniewem Bożym. To samo należy myśleć i o żalu. Kto potrafi, niechaj rozważy, co sprawia żal Boży. Cóż więc sprawił? Obalił Saula, który niezgodnie z Prawem sprawował władzę królewską, a ustanowił ludowi króla odpowiadającego sercu Bożemu. Albowiem na skutek owego dobrego żalu Bóg powiedział: „Znalazłem człowieka odpowiadającego mojemu sercu – Dawida, syna Jessego” (Dz 13,22; Ps 8,21).
To wszystko jednak, co powiedziałem do tej pory, jest dla mnie tylko wstępem do rozważania na temat lekcji Jeremiasza, która zaczyna się następująco: „Zwiodłeś mnie, Panie, i zostałem zwiedzony”.
Zastanawiamy się wszak nad taką sprawą: Jeśli zapalczywość każdego człowieka stanowi zło, a zapalczywość Boga jest tym, co czyni wyrzuty, jeśli gniew każdego człowieka jest czymś przykrym, natomiast tak zwany gniew Boga przynosi pouczenie, jeśli żal każdego z nas stanowi zarzut pod adresem słabości naszych przekonań, jakie mieliśmy przed żalem, podczas gdy żal Boga oskarża nie Boga, lecz sprawy zewnętrzne, których Bóg żałuje, to czyż nie powinniśmy sądzić analogicznie, że kłamstwo Boga jest czymś zupełnie odmiennym od kłamstwa, jakie my popełniamy? Czymże zatem jest kłamstwo Boga, które pojął prorok, kiedy przestał być zwodzony, a poznawszy korzyść płynącą z tego, iż został okłamany, rzekł: „Zwiodłeś mnie, Panie, i zostałem zwiedziony?”…
Kiedy usłyszałem to wyjaśnienie, sam zastanowiłem się głęboko nad zdaniem: „Zwiodłeś mnie, Panie, i zostałem zwiedziony”; zastanawiając się pragnę dotrzeć do prawdy na temat tego ustępu. Otóż jak ojciec chce zwieść syna, który jest jeszcze małym dzieckiem, a czyni to dla jego dobra, bo dziecko nie może osiągnąć pożytku, jeśli nie zostanie oszukane, i jak lekarz stara się zwieść chorego, który nie może zostać wyleczony, jeśli nie zaakceptuje zwodniczych wyjaśnień, tak samo może postępuje i Bóg wszechrzeczy, skoro jego celem jest udzielenie pomocy rodzajowi ludzkiemu.
Przypuśćmy, że lekarz powie choremu: „Trzeba cię pokroić, trzeba cię przypiec ogniem, musisz zaznać jeszcze większych przykrości” – chory nie zgodziłby się na to. Niekiedy jednak lekarz mówi co innego, a pod gąbką ukrywa ostry nóż chirurgiczny, albo znów, że się tak wyrażę, w miodzie skrywa gorzkie i niesmaczne lekarstwo chcąc nie zaszkodzić choremu, ale go wyleczyć. Całe boskie Pismo pełne jest takich lekarstw: ukryte są w nim jakieś dobre i jakieś przykre środki. Jeśli zobaczysz ojca, który grozi synowi, tak jakby go nienawidził, który wypowiada pod jego adresem surowe słowa, nie okazuje mu czułości, lecz skrywa miłość, jaką żywi do syna, to stwierdzisz, że pragnie on oszukać dziecko, bo nie jest dlań rzeczą korzystną, aby znało miłość ojca i jego przyjazne zamiary: osłabłoby wówczas i nie otrzymało wychowania. Dlatego ojciec ukrywa słodycz czułości, a pokazuje gorycz groźby…
Skoro więc lekarz ukrywa niekiedy skalpel pod miękką i delikatną gąbką, skoro i ojciec ukrywa czułość pod pozorem groźby – kłamstwa lekarza usuwają guzy, żylaki i wszystko, co szkodzi organizmowi, kłamstwa zaś ojca usuwają braki wychowania i zuchwalstwo dziecka – przeto prorok uznał, iż Bóg postępuje podobnie w sensie mistycznym; widząc więc, że Bóg zwiódł go dla jego dobra, powiada: „Zwiodłeś mnie, Panie, i zostałem zwiedziony”. Bóg udzielił mu tak wielkiej łaski, iż prorok może się modlić i mówić do niego: „Okłam mnie, jeśli to przynosi korzyść”. Inne jest bowiem kłamstwo, które od Boga pochodzi, a inne to, które pochodzi od węża. Spójrz co kobieta mówi do Adama „Wąż mnie zwiódł, i zjadłam” (Rdz 3,13). Kłamstwo węża wygnało Adama i jego żonę z raju Bożego; kłamstwo, któremu uległ prorok i rzekł: „Zwiodłeś mnie, Panie, i zostałem zwiedziony” wprowadziło go w wielką łaskę proroczą, sprawiło, że wzrosła w nim siła, uczyniło go doskonałym i zdolnym do służenia woli słowa Bożego bez lęku przed ludźmi.
Rozumiejąc to módlmy się teraz i w przyszłości, abyśmy przez Boga byli zwodzeni, byleby tylko nie zwodził nas wąż1.
Orygenes
Orygenes (158-254). Pisarz grecki. Wielki egzegeta i genialny teolog aleksandryjski. Swymi pracami filologicznymi położył podwaliny pod egzegezę. Komentował Pismo święte w popularnych homiliach i uczonych komentarzach. Położył podwaliny pod teologię dogmatyczną (O zasadach), zwalczał pogan (Przeciw Kelsosowi), pisał dzieła ascetyczne. Większość jego dzieł uległa zniszczeniu w późniejszych sporach dotyczących nie zawsze dobrze zrozumiałych treści dogmatycznej.
DRUGIE CZYTANIE• Rz 12,1-2
Ofiara żywa, która służy do przemienienia umysłu
„A zatem proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże”. [Paweł] ustanawia przepisy prawne nie dając poznać swej władzy, i wykłada naukę z błaganiem, przypominając Bożą miłość do ludzi, o której mówił szeroko wcześniej. O cóż więc prosisz?
„Abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu miłą, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej”. Już wcześniej wezwał nas, abyśmy nasze członki oddali jako oręż sprawiedliwości oraz poświęcili się służbie Bożej jako ci, którzy ze śmierci przeszli do życia (Rz 6,13). Tutaj natomiast zachęca do twego, aby członki nasze stały się nadto ofiarą i nazywa ją „ofiarą żywą”. Nie każe uśmiercać ciał, lecz wzywa, aby były martwe dla grzechu i nie podejmowały żadnego grzesznego działania. Ofiarę tę nazwał też „świętą, rozumną” oraz „miłą Bogu”, porównując do ofiar składanych z istot nierozumnych, i wskazując, że podoba się ona Bogu. Za pośrednictwem bowiem wszystkich niemal proroków gani ofiary z istot nierozumnych, a w Prawie tę właśnie ofiarę każe się składać. Powiada: „Złóż Bogu ofiarę chwalebną” (Ps 49,14); oraz „Ofiara chwalebna otoczy mnie czcią” (Ps 49,23). Bardzo wiele podobnych zapisów można znaleźć w Prawie.
„Nie bierzcie więc wzoru z tego świata”. Wzorem nazywa [Apostoł] to, co należy do obecnego wieku, jak bogactwa, władza i wszelkiego rodzaju sława. Natomiast sprawy przyszłe uznaje za trwałe i wieczne. Tak oto bowiem mówi w innym miejscu: „Przemija bowiem postać tego świata” (1Kor 7,31). Wielu bowiem ludzi z największego bogactwa popadło w skrajną nędzę; innym, którzy pochodzili z ubogich rodzin, powierzono ważne urzędy i wysoką władzę; jeszcze inni, którzy byli dumni i nadymali się pychą w mniemaniu, że są lepsi od wszystkich, nagle zostali strąceni w dół i stali się cuchnącym popiołem. Święty Apostoł zatem pragnie, abyśmy się nie chlubili tego rodzaju rzeczami i nie miłowali pozoru tego życia, lecz ubiegali się o to, co niesie ze sobą życie wieczne.
„Lecz przemieniajcie się przez odmienianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe”. Tu również zachęca, aby ludzie skłonni do złego nawrócili się ku temu, co lepsze; taki bowiem sens ma wyrażenie „przemieniajcie się”. Pouczył też o różnicy, jaka zachodzi między cnotą a sprawami doczesnymi: sprawy doczesne powiązał ze „schematem”, a cnotę z „formą”. Forma zaś oznacza rzeczy prawdziwie istniejące, „schemat” natomiast jest czymś, co bardzo łatwo może ulec zniszczeniu. Wskazał też na istnienie wolnej woli duszy, każąc odnowić umysł i odróżniać dobro od zła. Na tym bowiem – jego zdaniem – polega oddawanie czci Bogu. Poucza też na czym to polega: przede wszystkim odrzuca pychę, a zaleca pokorę2.
Teodoret z Cyru
Teodoret z Cyru (zob. 14 Niedziela okresu zwykłego).
W czasie prześladowania: gdy kapłani nie mogą sprawować Ofiary
Ale i w tym, najukochańsi bracia, nie można widzieć jakiejś szkody dla pobożności i wiary jeśli tam kapłani Boga nie mogą teraz składać i dopełniać Ofiar Bożych. Owszem, składajcie i dopełniajcie ofiarę Bogu również cenną i chwalebną, która jest dla was bardzo pożyteczna dla otrzymania nagród niebieskich. Pismo Boże bowiem tak się wyraża mówiąc: „Ofiarą dla Boga jest duch strapiony, sercem skruszonym i upokorzonym Bóg nie wzgardzi” (Ps 50,19). A taką właśnie składacie ofiarę Bogu, taką ofiarę sprawujecie nieustannie we dnie i w nocy; staliście się bowiem ofiarami dla Boga i z samych siebie składacie święte i niepokalane ofiary, jak to Apostoł upomina, mówiąc: „Proszę was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała wasze na ofiarę żywą, świętą, miła Bogu; nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie waszego sposoby myślenia, abyście wypróbowali, jaka jest wola Boga, dobra, miła i doskonała” (Rz 12,1n.)3.
św. Cyprian
Cyprian, św. (zob. 15 Niedziela okresu zwykłego).
Ciało ofiarą żywą
W jaki sposób, zapytasz, ciało mogłoby stać się ofiarą? Niechaj oko nie patrzy na nic złego, a stanie się ofiarą. Niech język nie mówi nic sprośnego, a będzie darem ofiarnym. Niech ręka nie czyni niczego, co jest bezprawne, a zostanie uznana za całopalenie. A nawet i to nie wystarcza, lecz potrzeba także naszych dobrych uczynków, aby ręka dawała jałmużnę, usta błogosławiły krzywdzicieli, uszy były ustawicznie zajęte słuchaniem słowa Bożego. Ofiara bowiem nie dopuszcza niczego nieczystego, ofiara jest pierwociną innych rzeczy. I my ofiarujmy Bogu pierwociny naszych rąk i nóg, ust i innych członków4.
św. Jan Chryzostom
Jan Chryzostom (zob. 20 Niedziela okresu zwykłego).
1 Homilie o księdze Jeremiasza 20,2n., tłum. S. Kalinkowski, PSP 30, 1983, 175-178.
2 Komentarz do Listu św. Pawła do Rzymian 5,12,1-2, tłum. S. Kalinkowski, ŹrMT 5, 1997, 107n.
3 List 75, 3, tłum. o.W. Szołdrski, PSP 1, 1969, 299n.
4 Homilie na List św. Pawła do Rzymian 20,1, Kraków 1998, 329.
autor: ks. Marek Starowieyski
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






