Sugestie słuchacza
Dzisiejszy świat zachęca, a niekiedy zmusza do wzięcia udziału w wyścigu. Trzeba być lepszym od kogoś innego, promować swoją osobę, zająć „pierwsze miejsca przy stole”. Takie dążenia i zachowania to już wręcz norma. Na tym tle słowa z Mądrości Syracha i przypowieść Jezusa brzmią jak dysonans, zupełna abstrakcja.
Dzisiejszy świat zachęca, a niekiedy zmusza do wzięcia udziału w wyścigu. Trzeba być lepszym od kogoś innego, promować swoją osobę, zająć „pierwsze miejsca przy stole”. Takie dążenia i zachowania to już wręcz norma. Na tym tle słowa z Mądrości Syracha i przypowieść Jezusa brzmią jak dysonans, zupełna abstrakcja.
Co w tym złego, że istnieje współzawodnictwo, że człowiek pragnie się zmagać i pokonywać innych? To tylko sprzyja rozwojowi. Co złego w tym, że człowiek zna swoją wartość i promuje ją? Dzięki temu pozbawia się kompleksów, potrafi walczyć o pracę. W tej powszechnej, pozornie słusznej argumentacji pomija się ważny aspekt. Ciągle porównujemy się do drugiego człowieka, aby wykazać swoją wartość. Porównywanie jednak rodzi frustrację lub pychę, które stają się motorem działania, często niszczącego drugiego człowieka i nasze wnętrze, zabierającego nam pokój i radość życia.
Do stołu zasiadamy, aby cieszyć się posiłkiem i ludzkim towarzystwem. Ten zasadniczy i jakże radosny cel schodzi na margines, gdy ważne staje się dla nas porównanie z innymi osobami: gdzie usiądziemy, na czyim tle zabłyśniemy, od kogo będziemy ważniejsi. Chrystus pyta, czy o to rzeczywiście chodzi, gdy zasiadamy do stołu życia? Dlaczego gubimy zasadniczy cel i wybieramy drogę pychy i ciągłego wewnętrznego niepokoju za ten chwilowy „błysk flesza”?
„Zajęcie pierwszego miejsca” jest też ryzykowne. Na pewno znajdzie się za chwilę ktoś godniejszy, lepszy, a może powinie nam się noga i wszyscy będą oglądali naszą porażkę. O ileż bezpieczniej i spokojniej usiąść skromnie gdzieś z boku.
Do wielu słuchaczy nie przemawia jednak zachęta Jezusa, by zająć ostatnie miejsce. Kojarzy się to z fałszywą skromnością, udawaniem, że niewiele jestem wart, z ukrytą pychą. Czyż poczucie własnej wartości, świadomość określonych zdolności i umiejętności – Bożych talentów – jest czymś złym?
Słowo Boże zachęca, aby naszym punktem odniesienia był Bóg i Jego drogi. Pozwoli nam to zachować odpowiednią perspektywę – właściwe spojrzenie na cel oraz naszą wartość i skupienie się na „łagodnym prowadzeniu swoich spraw” – jak radzi Mądrość Syracha.
autor: Rafał Bernard
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






