wrzesień/październik 2010 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 23 Niedziela okresu zwykłego »

Z pomocą Jezusa przeżywam trudne chwile życia

Drukuj

Proponowane pomoce: I – obraz sportowca, obraz pianisty, obraz chłopca; II – obraz Pana Jezusa, obraz modlącego się Pana Jezusa, obraz Jezusa z ludźmi, obraz Jezusa z krzyżem; III – krzyż, obraz Jana Pawła II, Pismo Święte.
 
Podziwiamy osiągnięcia sportowców (obraz), tancerzy, prace pisarzy, naukowców. Nie zawsze jednak uświadamiamy sobie, jak wielki wysiłek, poświęcenie, pracowitość i ofiara wiąże się z ich osiągnięciami. Wybitni pianiści osiem godzin dziennie spędzają przy fortepianie (obraz), sportowcy także po kilka godzin trenują daną dziedzinę sportu. Aktorzy godzinami uczą się na pamięć swoich ról, wiele czasu poświęcają na próby. Piosenkarze kilkadziesiąt godzin nagrywają swoje utwory, a wcześniej dużo ćwiczą korzystając z rad profesjonalnych artystów. Słyszałem o chłopcu, który bardzo lubił grać w piłkę. Na tę grę poświęcał dziennie po kilka godzin. Zaniedbał się w systematycznym uczeniu się języka angielskiego. Ku zdziwieniu kolegów zrezygnował z gry w piłkę i ten czas poświęcił językowi angielskiemu. W krótkim czasie nadrobił zaległości, a nawet stał się bardzo dobrym uczniem pomagającym kolegom w przyswajaniu angielskiego. Zauważamy powtarzającą się prawidłowość, że zdobywanie umiejętności, rozwijanie talentów wiąże się z poświęceniem, a często rezygnacją z przyjemnego spędzenia czasu.
W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus (obraz) zaprasza nas do podejmowania wysiłku nie tylko związanego z rozwojem fizycznym, czy też naszymi talentami, lecz przede wszystkim z pracą nad duchową stroną – by – jak mówi św. Paweł – kształtować swoje człowieczeństwo na miarę wielkości człowieczeństwa samego Pana Jezusa. Jezus wie, że każdy z nas obok pozytywnych cech posiada także wady i złe skłonności. Uleganie im powoduje zamieszanie w utrzymaniu przyjaźni z Bogiem oraz z ludźmi. Swoimi słowami oraz czynami Pan Jezus daje przykład dobrego życia. Ciągle utrzymuje kontakt z Bogiem Ojcem poprzez modlitwę (obraz). Chociaż sam jest Synem Bożym – przypomina, że czynami wypełnia wolę Pana Boga. Kierując się dobrem ludzi – poświęca dla nich czas i rozwiązuje ich problemy (obraz). Nie odrzuca cierpienia i śmierci, by nas zbawić (obraz). Tego uczy apostołów. Tę naukę nam przekazuje: kto nie nosi swojego krzyża i nie naśladuje Pana Jezusa nie może nazywać się Jego uczniem.
Krzyżami naszego życia mogą być różne słabości, wady, choroby, trudności w nauce, brak pieniędzy w rodzinie, różne defekty naszego ciała. Wezwanie Pana Jezusa w dzisiejszej Ewangelii przypomina przesłanie papieża Jana Pawła II (obraz) jakie skierował do młodzieży: „Choćby nikt od was nie wymagał, musicie sami od siebie wymagać!”. Kto nie pracuje nad sobą, do niczego nie dochodzi. Podejmowanie obowiązków w domu, szkole, w gronie kolegów podobne jest do treningów sportowców, prób piosenkarzy i innych artystów, którzy ćwiczą swe umiejętności po kilka godzin dziennie. Praca ta połączona jest z samozaparciem. To wszystko Pan Jezus nazywa niesieniem krzyża za Nim. Sam Jezus przychodzi nam z pomocą w podejmowaniu naszych obowiązków. Trudne sytuacje życia wyjaśnia pouczeniami Pisma Świętego (pokazać) oraz daje nam nowe siły po każdej spowiedzi, a także niesie umocnienie w Komunii Świętej.
Pomyślę: jaką sytuację mojego życia nazywam największym krzyżem, ciężarem? Przeżywając ją, będę prosił Pana Jezusa o pomoc i siły, by ją podjąć i z Jezusem przeżywać.
 
 

autor: bp Antoni Długosz