W numerze
 
listopad/grudzień 2010 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 2 Niedziela Wielkiego Postu »

Sugestie słuchacza

Drukuj
Ćwierć wieku temu w czasie drugiej pielgrzymki do Fatimy Jan Paweł II sformułował to, co już stało się rzeczywistością. Powiedział: „Wciąż istnieje niebezpieczeństwo, że miejsce marksizmu zająć może ateizm w innej postaci, który wychwalając wolność zmierza do zniszczenia samych korzeni moralności ludzkiej i chrześcijańskiej” (por. Jan Paweł II w Fatimie, Kraków 2000).

 

Ćwierć wieku temu w czasie drugiej pielgrzymki do Fatimy Jan Paweł II sformułował to, co już stało się rzeczywistością. Powiedział: „Wciąż istnieje niebezpieczeństwo, że miejsce marksizmu zająć może ateizm w innej postaci, który wychwalając wolność zmierza do zniszczenia samych korzeni moralności ludzkiej i chrześcijańskiej” (por. Jan Paweł II w Fatimie, Kraków 2000).
Jan Chrzciciel jest znakiem ascezy w Kościele, czegoś, co już zostało wyparte z języka potocznego. Jego desygnat istnieje tylko w enklawach. I tylko tam to słowo jest używane. Można by przypomnieć to słowo wraz z wejściem znowelizowanej ustawy o ochronie rodziny (czyt. o zamachu na rodzinę). Rodzina musi obronić się sama. Może zrobić to jedynie przez samowychowanie, nie zaś przez wychodzenie naprzeciw ustawie.
Oto przykład: Przy parafii istnieje kółko biblijno-teatralne. Nabór jest spośród dzieci pierwszokomunijnych – całkowicie dobrowolny. Wszystkie dzieci po I Komunii występują w podzięce Bogu, rodzicom, kapłanom. Niektóre jeszcze pracę w kółku kontynuują do klas licealnych. Ala pragnęła pozostać. Miała wziąć udział w przywitaniu prymicjanta. Mama powiedziała: „Ala już więcej nie będzie przychodzić, bo ona miała iść do koleżanki, a musiała przyjść na próbę!”.
Mój Boże! Kto, jak i kiedy nauczy Alę oraz jej pokolenie życia w społeczności? Jak poradzi sobie z życiem, kiedy trzeba będzie z czegoś zrezygnować, coś wybrać? Jak poradzi sobie z własnymi wyborami, jeśli nie nauczy się odpowiedzialności za nie? Świętego Jana Chrzciciela upoważniał do zwracania się do słuchaczy per plemię żmijowe jego sposób życia. Gdyby jego życie było takie jak innych, kto wziąłby pod uwagę jego naukę? Może warto by było na początku Adwentu zwrócić uwagę rodziców na naukę w rodzinie podstawowych wyborów i uzasadniania ich. Może należałoby podjąć całymi rodzinami poważną próbę rewizji hierarchii chrześcijańskich wartości w rodzinie? I nie bać się słowa asceza. Asceza robi w duszy miejsce na dary Ducha Świętego. Mesjasz przynosi te dary. Każdy chrześcijanin otrzymał je w sakramencie chrztu św. i bierzmowania. Trzeba zrobić przez ascezę miejsce dla tych darów – w Adwencie szczególnie na dar męstwa.
Brak ascezy to zbyt duże słowo dla oceny powyższego przykładu, ale jest to wstęp. Trzeba przecież od czegoś zacząć.
Siostra Łucja z Fatimy pisze, by umieć się poświęcać, kiedy jest to wymagane ze względu na konieczność wypełnienia swego zobowiązania wobec Boga, bliźniego i siebie samego (por. W. Łaszewski, Manifest z Fatimy, Nasza Przyszłość 2010, s. 48).
 
autor: Teresa Cybulska