Chodźcie a zobaczycie
Kapitalna jest dzisiejsza ewangelia. Każda jest niezwykła, ale ta dziś jest jasnym i prostym wskazaniem jak poznać Jezusa i w Niego uwierzyć.
Mówił wam już ktoś o Jezusie? Jasne, że tak! Tylko co z tego? Czasem owszem, czyjeś świadectwo o Jezusie wzrusza, inne niepokoi, a inne nudzi i wydaje się być wyssane z palca. Chciałoby się może tego Jezusa poznać, ale jak to zrobić? Tak jak jest to powiedziane w dzisiejszej ewangelii: przyjść do Niego i zamieszkać z Nim!
Zamieszkać z kimś, to najlepszy sposób poznania człowieka. Sami o tym dobrze wiecie. Czasem ktoś wydaje się być super kumplem, przyjaciółką od serca, ale jak się z nim zamieszka cały urok pryska. Wydawał się taki człowiek być dobry, że do rany przyłóż, ale jak przyłożyłeś, zamiast leczenia wyszła gangrena. Bo nagle okazuje się, że wyjada ci wszystko z lodówki, sprowadza wesołe towarzystwo, gdy ty nazajutrz masz egzamin i musisz się uczyć, zapomina o tym, że czynsz za mieszkanie płacicie razem, zostawia bałagan we wspólnej łazience i wiele temu podobnych „przyjemnych” rzeczy czyni. A miał być taki dobry! Taki super!
Jan Chrzciciel dobrze znał Jezusa, dlatego, gdy go zobaczył mówił: „Oto Baranek Boży”. Usłyszeli to dwaj jego uczniowie i poszli za Jezusem. Gdy Jezus ich zobaczył zapytał; Czego szukacie? A oni na to: „Nauczycielu gdzie mieszkasz?”. Rozumiecie? Chcieli wiedzieć, gdzie Jezus mieszka, aby zobaczyć Go w Jego domu w Jego codzienności. Chcieli wiedzieć, kim on jest naprawdę! Błogosławione pragnienie, bo ono sprowokowało odpowiedź Jezusa: chodźcie a zobaczycie. Poszli, zobaczyli i to co „zobaczyli” tak ich urzekło, tak ich zafascynowało, że pozostali u Niego. Przecież to nie byli ludzie bezdomni. Mieli swoje domy, swoje rodziny, swoje marzenia na przyszłość, ale gdy poznali Jezusa, zostawili wszystko, jego uczynili swoim domem, swoją rodziną, swoimi marzeniami i pragnieniami na przyszłość. I było to dla nich tak ważne, że po latach wspominając tamto wydarzenie umieli powiedzieć, że poprosili Jezusa o to, żeby im powiedział, gdzie mieszka, o godzinie dziesiątej!
Z Nimi Pan Jezus umówił się na dziesiątą, tamtego pamiętnego dnia. Usłyszeli wołanie Jezusa, zainteresowali się Nim, mieli odwagę zadać Mu pytanie i pójść zobaczyć gdzie mieszka?
A z tobą? Kiedy i na którą umówił się Jezus? Może już wiele razy zapraszał cię na spotkanie, a ty, albo nie słyszysz tego zaproszenia, albo nie masz czasu, albo się boisz, a może wcale cię Jezus nie interesuje. Teraz w kościele jesteś, bo jakoś głupio nie być, albo przyszedłeś bo nie chcesz wkurzać rodziców, albo po prostu przywykłeś do tego, że w niedzielę się chodzi do kościoła. Może w tym tygodniu masz egzamin i nie zaszkodzi pomodlić się, żeby go zdać? A może dziewczyna, która ci się podoba zawsze na tę godzinę, do tego kościoła chodzi na mszę, więc przyszedłeś sobie na nią popatrzeć? Jeśli tak, nie szukasz Jezusa. Ale na szczęście On szuka Ciebie. I nawet taka kiepska intencja obecności na Mszy Świętej może sprawić, że w końcu się obudzisz i zadasz Jezusowi pytanie: Kim jesteś? Nie bój się tak pytać Jezusa? On lubi takie pytania i bardzo chętnie na nie odpowiada, tak jak odpowiedział na nie uczniom Jana Chrzciciela. Jezus wiedział, że oni nie rozumieją tego, co mówi o Nim Jan Chrzciciel nazywając Jezusa Barankiem Bożym. To wiedział Jan. Uczniowie musieli znaleźć swoją własną odpowiedź. Mogę wam powiedzieć kim jest Jezus dla mnie, co ja w Nim odkrywam, dlaczego porwał moje serce, ale to nie będzie wasza odpowiedź, to będzie cały czas moja odpowiedź. Jezus pragnie dać poznać się każdemu. I każdemu pozwala się odkrywać inaczej, jakby inną cechę swojej osobowości, jakby inne oblicze swej nieskończonej miłości. Daje się poznać każdemu tak, aby zapełnić miłością jego serce. A że każdy z nas jest innym, każdemu inaczej Jezus objawia, tłumaczy i daje swoją miłość. Ale żeby Jezusa poznać, trzeba z Nim zamieszkać. Jak? Pozwolić Mu zamieszkać z sobą – w swojej codzienności, w swoich pragnieniach, przeżyciach, radościach, smutkach. We wszystko wprowadzić Jezusa i słuchać uważnie, co On ma nam do powiedzenia. I poznawać Go na takich drogach, jakie nam zostawił; przez czytanie Pisma Świętego, modlitwę, przyjmowanie sakramentów świętych, szczególnie Eucharystii i pokuty. Gdy w ten sposób zamieszkasz z Jezusem, gdy tak będziesz Go poznawać, doświadczysz że On jest Miłością. Z domu miłości nikt odchodzić nie chce. Ale też miłość do niczego nie zmusza. Być może Pan Jezus wysłał ci zaproszenie na tę godzinę, aby ta godzina stała się początkiem twojego zamieszkania z Nim. Jezus pragnie zamieszkać z tobą! Czy ty, pragniesz zamieszkać z Nim?
autor: s. Urszula Kłusek SAC
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






