|
Kazania, Homilie, Liturgia - Biblioteka Kaznodziejska
Zawsze, kiedy z wiarą otwieram Pismo Święte, staję w obecności Boga. Jego Słowo, które czytam, stwarza we mnie coś, czego wcześniej nie było: wiarę, nadzieję i miłość. Wtedy, kiedy jest mi smutno – czuję radość, kiedy mam jakieś pytanie – otrzymuję odpowiedź, kiedy czuję, że duchowo umieram – otrzymuję nowe życie. Słowo sprawia również, że staję w obecności Słowa (pisanego dużą literą), czyli Jezusa Chrystusa. Nie potrzeba świętych obrazów i figurek, nie potrzeba nawet wysiłku wyobraźni. Wystarczy czytać – i On jest.
Wielkie umysły naukowe odkrywają, że świat jest skonstruowany logicznie i celowo. Niemożliwym jest, aby mechanizmy nim rządzące były dziełem przypadku. Dalekie galaktyki i procesy biochemiczne na poziomie komórkowym, a pomiędzy nimi nieskończenie wiele rozmaitych zjawisk przyrody – to wszystko wprawia w zachwyt każdego, kto rzetelnie uprawia naukę. Tę logiczność świata starożytni nazwali słowem „Logos”. Określali w ten sposób jakiś bliżej nie sprecyzowany zamysł, który widoczny jest w całym wszechświecie. Święty Jan wykorzystał to filozoficzne pojęcie w hymnie, którego dziś wysłuchaliśmy w liturgii słowa. Logos czyli Słowo, to Jezus Chrystus – mądrość Boga Ojca wypowiedziana w Synu, który stał się człowiekiem. W tym Janowym hymnie filozoficzne pojęcie Logosu wkomponowuje się w żydowską myśl o Bogu, który mówi do człowieka. Efektem tej Bożej mowy jest słowo. To Słowo, to już nie tylko idea, zasada świata, ale Słowo, które stwarza i samo jest osobą – drugą osobą Trójcy Świętej. Ale co te filozoficzno-teologiczne rozważania mają do naszej rzeczywistości. autor: ks. Jacek Zjawin
|