W numerze
 
marzec/kwiecień 2008 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 2 Niedziela Wielkanocna »

Duch Święty - moc odpuszczania grzechów

Drukuj
Dziś obchodzimy niedzielę in albis, tzn. „w bieli” lub po prostu „białą niedzielę”. Jest ona tak nazywana, gdyż w pierwotnym Kościele neofici przychodzili do świątyni ubrani w biel na pamiątkę chrztu, który przyjęli w Wigilię Paschalną. Była to pierwsza ich obecność na niedzielnej liturgii po otrzymaniu chrztu świętego.
Dziś obchodzimy niedzielę in albis, tzn. „w bieli” lub po prostu „białą niedzielę”. Jest ona tak nazywana, gdyż w pierwotnym Kościele neofici przychodzili do świątyni ubrani w biel na pamiątkę chrztu, który przyjęli w Wigilię Paschalną. Była to pierwsza ich obecność na niedzielnej liturgii po otrzymaniu chrztu świętego.
Ewangelia tej niedzieli opowiada nam o dwóch objawieniach Pana Jezusa po Jego zmartwychwstaniu. Oba miały miejsce w Wieczerniku. Pierwsze odbyło się „wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia”, czyli w dzień zmartwychwstania, kiedy Chrystus pozdrowił apostołów słowami: „Pokój wam” i przekazał im Ducha Świętego (por. J 20,19). Drugie zaś miało miejsce „po ośmiu dniach” (por. J 20,26), kiedy św. Tomasz wyznał swą wiarę w Zmartwychwstałego słowami: „Pan mój i Bóg mój!” (por. J 20,28).
Zwróćmy uwagę na pierwszą z przedstawionych Chrystofanii, na tę która miała miejsce w dniu zmartwychwstania. Jest ona bowiem niezwykle ważna z punktu widzenia teologii i duchowości chrześcijańskiej. Burzy ponadto w nas pewien utrwalony porządek. Analizując nauczanie Chrystusa zauważamy, ze wielokrotnie zapowiadał On zesłanie Ducha Świętego, ale Jego przyjście uzależniał od swojego odejścia z tego świata. Mamy tego świadectwa choćby u św. Jana: „A powiedział im o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego; Duch bowiem jeszcze nie był dany, ponieważ Jezus nie został jeszcze uwielbiony” (J 7,39); „Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel do was nie przyjdzie” (J 16,7). Mistrz z Nazaretu udzielił Ducha Świętego właśnie po swoim zmartwychwstaniu, tak jak obiecał. Uczynił to nawet wieczorem tego samego dnia, w którym zmartwychwstał (por. J 20,19-21). A więc udzielenie Ducha Świętego było naglącą koniecznością, skoro Chrystus czyni to dużo wcześniej niż nastąpiło Jego publiczne objawienie w dniu Pięćdziesiątnicy (Dz 2,1-13). Trzecia Osoba Boża w ten sposób stała się gwarantem ciągłości planu zbawienia. Czyżbyśmy mieli jednak do czynienia z dwoma objawieniami Ducha Świętego? W pewnym sensie tak. Przyjrzyjmy się im bliżej.
Święty Łukasz w Dziejach Apostolskich ukazuje Ducha Świętego jako fundament jedności i uniwersalności Kościoła, gdyż objawiony w Jerozolimie 50 dni po zmartwychwstaniu Chrystusa, w obecności różnych narodów, kultur i języków, dał wierzącym niezwykłą moc, siłę i motywację do misyjnego działania. Święty Jan natomiast, właśnie w dzisiejszej Ewangelii, ukazuje Ducha Świętego jako fundament nowego życia, które bierze swój początek ze zmartwychwstania Chrystusa. Dany został bowiem wieczorem, tego samego dnia, w którym Chrystus zmartwychwstał. Można powiedzieć, że św. Jan pokazuje nam skąd pochodzi Duch Święty: z przebitego boku Chrystusa i z Jego zwycięstwa nad śmiercią i grzechem, czyli ze zmartwychwstania (por. J 20,20). Święty Łukasz określa natomiast dokąd prowadzi Duch Święty: aż po krańce ziemi (por. Dz 1,8).
Różnice między Łukaszową a Janową relacją zesłania Ducha Świętego dostrzegamy bardzo wyraźnie również w sposobie jej opisu. Otóż hebrajski rzeczownik ruah, stosowany już w Starym Testamencie na określenie obecności Ducha Świętego, etymologicznie oznacza albo wiatr – wichurę albo powiew – oddech. Święty Łukasz używa określeń: „szum” i „uderzenie gwałtownego wiatru” (por. Dz 2,2), czyli przyjście Ducha Świętego opisuje w pierwszym znaczeniu hebrajskiego słowa ruah, podkreślając moc Jego przyjścia. Święty Jan natomiast, wykorzystuje drugie znaczenie rzeczownika ruah, tj. łagodnego powiewu a nawet oddechu: „tchnął na nich i powiedział im: weźmijcie Ducha Świętego” (J 20,22). I tak Janowy opis zesłania Ducha Świętego – jako „tchnienia” – odsyła nas wyraźnie do opisu stworzenia człowieka, kiedy Bóg stwarzając Adama „tchnął w jego nozdrza tchnienie życia” (Rdz 2,7).
W przekazie Janowym zesłanie Ducha Świętego jest więc łagodnym „tchnieniem” i początkiem nowego stworzenia człowieka, powrotem do pierwotnej doskonałości jaka istniała przed grzechem pierworodnym. Duch Święty zostaje dany apostołom przez Zmartwychwstałego z konkretnym też przeznaczeniem: „którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20,23). Odpuszczanie grzechów mocą Ducha Świętego staje się tak nowym stwarzaniem, uwalnianiem człowieka od grzechu i śmierci. Chrystus udzielając Ducha Świętego zagwarantował stworzeniu, iż będzie nieustannie miało możliwość odnawiania się poprzez odpuszczanie grzechów i stawanie się nowym stworzeniem. Praktycznie Duch Święty dokonuje naszego oczyszczenia z grzechu pierworodnego w sakramencie chrztu świętego a ze wszystkich grzechów osobistych w sakramencie spowiedzi. Oczyszczenie dokonane przez chrzest winno być strzeżone, ale gdy upadniemy pod ciężarem pokus, jest możliwość odnowienia w nas łaski chrztu. Możemy zostać znów oczyszczeni z grzechów w sakramencie pojednania z Bogiem i ludźmi. Ważne jest, abyśmy byli świadomi naszych grzechów i z pokorą je wyznali tym, którzy otrzymali od Jezusa Moc Ducha Świętego, aby je odpuszczać. I skoro Duch Święty pochodzi ze zmartwychwstania Chrystusa, to odpuszczanie grzechów Jego mocą jest jednocześnie udzielaniem pierwszych owoców zmartwychwstania i wszczepianiem w nas nowego życia, życia z Chrystusa, abyśmy jako wierzący odczuli w sobie skutki zmartwychwstania Pana i stali się naprawdę nowym stworzeniem.
„Panie Jezu, dziękuję Ci za dar Ducha Świętego, za Jego moc, której po Twoim zmartwychwstaniu mogę doświadczyć! Dziękuję Ci za szafarzy, którzy służą dla Ciebie a ku mojemu zbawieniu, zwłaszcza w sakramencie odpuszczania grzechów! Dziękuję Ci Mistrzu z Nazaretu za to, że mogę zanurzać się w Łaskach Zmartwychwstania, doznawać, mocą Ducha Świętego, odpuszczania grzechów i stawać się nowym człowiekiem, Twoim stworzeniem”.
autor: ks. Zbigniew Cieślak