W numerze
 
marzec/kwiecień 2009 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 2 Niedziela Wielkanocna »

Sugestie słuchacza

Drukuj
Jezus przez zmartwychwstanie przyniósł pokój. Pokój można przyjąć jedynie wraz z miłosierdziem dając mu miejsce w sercu – okazując miłosierdzie. Gdyby to zrobił tak każdy i wszyscy? Bo każdy potrzebuje miłosierdzia i każdy może je ofiarować. „Pokój zakwitnie kiedy Pan przybędzie”. Trzeba jednak przygotować miejsce. I chyba to należałoby dokładnie przedstawić słuchaczowi w Święto Miłosierdzia.
Miłosierdzie to miłość z przymiotnikiem „miłosierna”. Bóg jest Miłością, więc każda miłość jest od Boga. Bóg dał miłość każdemu w formie talentów wraz z zadaniem: mamy nią gospodarzyć.
Nie potrafimy do końca poznać Boga, nie zrozumiemy więc do końca tajemnicy miłosierdzia. Poznajemy częściowo przez jej przejawy i Pismo św. Miłość to wymiana. Młodość to formułuje: „Miłość z wzajemnością”. Jeśli bez – to dramat, a zdarza się i tragedia. Miłość z przymiotnikiem „miłosierna” rządzi się innymi prawami niż ta bezprzymiotnikowa lub ta podobna do wymiany handlowej: Chcę zyskać. Jest to wymiana, która traci, która traci z premedytacją. Takie ma założenie, bo Bóg ma takie założenie – daje za darmo. Są to jednak pozory ziemskie: Nie można okazać miłosierdzia, ani podarować innego dobra, by natychmiast nie otrzymać wyrównania strat w formie radości z wykonanego czynu. W perspektywie to jest inwestycja. Otrzymujemy z nadmiarem: Błogosławieni miłosierni, gdyż oni miłosierdzia dostąpią.
Jeśli to zrobimy na sposób Boży – damy za darmo dobro, które zmieni na lepsze brata, uratuje go, zapłata jest większa niż dar – zyskujemy brata. Otaczamy troską życie – nasze dobro się rozszerza, owocuje. A to właśnie jest zadanie dane nam przez Boga wraz z talentami. Wzrastają w człowieczeństwie obdarowani miłosierdziem i obdarowujący.
Trudność polega na naszej słabości, braku zaufania nawzajem do siebie i do Pana Boga: Tomasz – musiał zobaczyć, Ananiasz – musiał się zabezpieczyć. Patrząc na świat widzimy wciąż nowe „zasieki” między człowiekiem a człowiekiem, między narodem a narodem. Jedni, jedynie pilnują swego (lub kradzionego), inni próbują zdobyć cudze lub odebrać swoje. I tak ginie życie, którego mamy bronić. Tak trwa wojna, karmiąca się tymi ranami.
Jezus przez zmartwychwstanie przyniósł pokój. Pokój można przyjąć jedynie wraz z miłosierdziem dając mu miejsce w sercu – okazując miłosierdzie. Gdyby to zrobił tak każdy i wszyscy? Bo każdy potrzebuje miłosierdzia i każdy może je ofiarować. „Pokój zakwitnie kiedy Pan przybędzie”. Trzeba jednak przygotować miejsce. I chyba to należałoby dokładnie przedstawić słuchaczowi w Święto Miłosierdzia.
autor: Teresa Cybulska