Uwierzyć w miłosierdzie
Miłosierdzie Boga objawia się w Jego Synu, Jezusie Chrystusie. W wieczerniku przed ukrzyżowanym Zbawicielem stanął apostoł św. Tomasz. Z otwartego boku Zbawiciela wypłynęła krew i woda – zdrój miłosierdzia dla nas – a otwarte rany, w które miał włożyć swoją rękę apostoł Tomasz, to miejsce, w którym „spotykają się cierpienie człowieka z cierpieniami samego Boga”. Dotykamy owego świętego paradoksu: Bóg nas zbawił przez miłość, a ta miłość wyraziła się w cierpieniu i śmierci. Jak tego doświadczyć?
W pewnej parafii żyło małżeństwo, które się rozpadło. Żona pozostała z dziećmi wierna przysiędze sakramentalnej i swemu sumieniu. Mąż odszedł do innej kobiety. Po kilku latach zostawił ją i związał się z inną. Potem z jeszcze jedną. Aż okazało się, że ciężko zachorował i w tej chorobie, w obliczu zbliżającej się śmierci został sam. Wówczas rozmyślając, postanowił udać się do swojej żony, z którą związany był sakramentem małżeństwa. Podczas spotkania po latach wszystko jej opowiedział, prosto i szczerze. Także o tym, jak ciężko jest chory i jakiej będzie wymagał opieki. Zapytał, czy może wrócić. Otrzymał pozytywną odpowiedź. Wrócił więc, skąd odszedł. Żona opiekował się nim aż do śmierci.
Możemy się domyślić, jak mocno zraniona czuje się zdradzana żona. Nie każda mocą swojej wiary to wytrzymuje. Kobiecie w opisanej powyżej historii to się udało. Możemy powiedzieć, że w zranionym sercu żony jej niewierny i grzeszny mąż znalazł przebaczenie, miłość i troskliwą opiekę. Jeśli tak dobry potrafi być człowiek, to jak bardzo dobry musi być Pan Bóg? „Bóg brata się z nami poprzez cierpienie, poprzez nasze rany. W Jego ranach nasze cierpienie, rany nabierają głębokiego sensu. Nawet po zmartwychwstaniu Syna Bożego krzyż nie przestaje mówić o Bogu Ojcu, który jest bezwzględnie wierny swojej miłości do człowieka. Uwierzyć zaś w taką miłość, znaczy uwierzyć w miłosierdzie”.
Rany zadawane sercu, ale przeżywane z Chrystusem i w Chrystusie niosą Jego pokój. Choć bolą, mogą być także źródłem łaski, odrodzenia i mocy przebaczenia. Od nas zależy, czy zaufamy Bożemu Miłosierdziu i dzięki niemu wszystko przetrzymamy, czy zaufamy sobie i wszystko przegramy. Dać świadectwo miłości, to zaufać Bogu, który jest miłością, a jednocześnie nie do końca ufać tej miłości, która tak często i tak szybko się kończy, bo jest ludzka, czyli słaba. Gdy przed dziesiątkami lat w jednym z poematów papież Jan Paweł II pisał, że „miłość mi wszystko wyjaśniła”, to ten wielki apostoł Bożego Miłosierdzia myślał o Bożej, a nie ludzkiej miłości. Ludzka jest zawodna, Boża jest pewna…
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






