W numerze
 
marzec/kwiecień 2011 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 2 Niedziela Wielkiego Postu »

Zatrzymać się, słuchać, przemieniać

Drukuj

Dziś słyszymy w Ewangelii historię, którą święty Piotr też chciał utrwalić mocno w pamięci. Uczestniczymy w wydarzeniu, które apostoł chciał zatrzymać: przemienienie Jezusa na górze Tabor. Było to przeżycie nadzwyczajne, bardzo uroczyste, piękne i zdumiewające: „Panie, dobrze że tu jesteśmy”. Namioty, o których wspomina Piotr to wyraz gotowości zbudowania przybytku, podobnego do „mieszkania” Jahwe w czasie wędrówki narodu wybranego do ziemi obiecanej. Piotr bowiem zrozumiał, że ukazanie się Mojżesza i Eliasza potwierdziło, że Jezus jest prawdziwym Bogiem, prawdziwym Mesjaszem, zapowiadanym przez Prawo i Proroków. To właśnie Mojżesz uobecniał Prawo, a Eliasz Proroków, a Piotr, oświecony niezwykłością wydarzenia, gotów był już tam pozostać na zawsze.

Fotografie, wklejane przez nas do rodzinnych albumów ze zdjęciami, zatrzymywały czas. Lubimy do nich wracać, bo przypominają nam chwile szczęśliwe. Pierwszą Komunię świętą, zjeżdżanie na sankach, wakacje nad morzem, posiłek z przyjaciółmi z widokiem na góry… Dzięki fotografiom widzimy, jacy byliśmy, jak bardzo zmienił się świat. Na tych zdjęciach z przeszłości świat się zatrzymał.
Dziś słyszymy w Ewangelii historię, którą święty Piotr też chciał utrwalić mocno w pamięci. Uczestniczymy w wydarzeniu, które apostoł chciał zatrzymać: przemienienie Jezusa na górze Tabor. Było to przeżycie nadzwyczajne, bardzo uroczyste, piękne i zdumiewające: „Panie, dobrze że tu jesteśmy”. Namioty, o których wspomina Piotr to wyraz gotowości zbudowania przybytku, podobnego do „mieszkania” Jahwe w czasie wędrówki narodu wybranego do ziemi obiecanej. Piotr bowiem zrozumiał, że ukazanie się Mojżesza i Eliasza potwierdziło, że Jezus jest prawdziwym Bogiem, prawdziwym Mesjaszem, zapowiadanym przez Prawo i Proroków. To właśnie Mojżesz uobecniał Prawo, a Eliasz Proroków, a Piotr, oświecony niezwykłością wydarzenia, gotów był już tam pozostać na zawsze.
 
Jego słuchajcie
Na górze Tabor widać było biel szat i jaśniejącą twarz Jezusa. Był obłok, wskazujący na obecność Bożą. I głos. Wszyscy uczestnicy widzenia nie mieli wątpliwości, że głos z obłoku to głos Boga. Dlatego uczniowie upadli na twarz i bardzo się zlękli.
Słowa wypowiadane przez Boga z obłoku przypominały przesłanie znane nam ze sceny chrztu Jezusa nad Jordanem. Te słowa potwierdzały, że Bóg widzi w Jezusie ukochanego Syna. Na górze Tabor kieruje On do uczniów nowe, ważne zadanie: „Jego słuchajcie”. To było wezwanie do posłuszeństwa i do kształtowania własnego życia w oparciu o słowa Chrystusa.
Wielki Post także dla nas staje się zaproszeniem do słuchania Jezusa. Podczas rekolekcji, kazań pasyjnych, w dobrej książce, w ciszy parafialnej świątyni. Pomyśl o górach Tabor, które czekają na ciebie w tym czasie: o stacjach drogi krzyżowej w naszym kościele, o księdze Pisma Świętego. Warto przyglądać się też świetlanym przykładom ludzi, którzy dzięki słuchaniu słów Jezusa spełnili się w życiu, wygrali coś w życiu, zrealizowali cele, do których zostali powołani. Sługa Boży Jan Paweł II, na którego beatyfikację czekamy, był na pewno człowiekiem, w którym warto dostrzegać gotowość słuchania Jezusa. Może warto naśladować jego cierpliwość w znoszeniu przeciwności, choroby, cierpienia, ilustrującą słowa św. Pawła z dzisiejszego drugiego czytania: „Weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii według danej mocy Boga”. Zaprawdę, słowa Jezusa, jak mówi św. Paweł, rzucają światło na życie i na nieśmiertelność.
 
Powołani do przemieniania
Uczniom nie udało się na zawsze pozostać na górze Tabor, mimo że dobrze się tam czuli. Schodzili z góry nosząc w sobie przeżycie piękna i doświadczenie Bożej obecności. Utwierdzili swą wiarę, a Jezus stawał się dla nich coraz bardziej Panem ich życia. Jeszcze brzmiały im zapewne w uszach Jego słowa: „Nie lękajcie się”. Można powiedzieć, że schodzili z góry przemienieni.
Kiedy wpatrujemy się w powrotną drogę apostołów z góry przemienienia, warto wspomnieć Abrahama, o którym słyszeliśmy dziś w pierwszym czytaniu. Liturgia słowa stawia nam go przed oczy jako świadka wiary w Boga. Słyszy on rozkaz Boży: „Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej” i staje się świadkiem Bożego miłosierdzia wobec grzesznej ludzkości. Bóg powołuje Abrahama, by stał się źródłem błogosławieństwa dla „wszystkich pokoleń ziemi”.
Wpatrując się w człowieka posłusznego słowom Boga, nie sposób nie dostrzec w historii Abrahama wezwania do zaangażowania się w wypełnianie powierzonych nam przez Boga zadań. Ciągle trzeba opuszczać świat naszych przyzwyczajeń, by budować wokół nas Boży świat. Ciągle trzeba ruszać w drogę, głosząc słowa Jezusa i nie zatrzymując się na tym, co wydaje nam się szczytem naszych przeżyć. Jak Abraham i apostołowie schodzący z góry Tabor, i my jesteśmy powołani do przemieniania świata.
 
Historia piękna
Dziś góra Tabor jest w naszym kościele. To tutaj spotykamy Jezusa, który pragnie nas zachwycić pięknem swej obecności w sakramencie Eucharystii. To tutaj dokonuje się spotkanie nieba i ziemi, obłoku i wzgórza. To tutaj słyszymy prawdziwy głos Boga.
Tutaj też chcemy wspinać się na wysokość stawianych nam przez życie trudnych zadań, zastanawiać się nad sensem codzienności, przypominać sobie o odpowiedzialności za najbliższych, uprzytomnić sobie aktualność Bożych przykazań. Tutaj Jezus dotyka nas i mówi: „Nie lękajcie się”. Wzywa nas także do przemiany serca, bo całe nasze życie jest przemienieniem i pielgrzymką ku jaśniejącemu obliczu Mesjasza.
Nawet jeśli nie da się zatrzymać najpiękniejszych wydarzeń naszego życia inaczej, jak tylko na fotografii, warto wyciągać je czasem z szuflady. Przypominają nam naszą historię. Historię świata, parafii, miasta, moją historię. Przypominają nam chwile oświecenia i przemienienia, czasami chwile ciemności i trudu, i uczą nas, że Bóg jest jedyną opoką naszego życia. Jego słuchajmy.
 

autor: ks. Maciej Szczepaniak